Dzisiaj

Miłosierdzie i Sprawiedliwość. Boskie przymioty, które sobie nie przeczą

(Oprac. PCh24.pl)

Pogodzenie Boskiej sprawiedliwości i miłosierdzia pozornie wydaje się trudne. Sprawiedliwość zakłada bowiem oddanie drugiemu tego, co mu się należy, podczas gdy miłosierdzie wydaje się tę zasadę przekraczać. Św. Tomasz z Akwinu pokazuje jednak, że nie ma między nimi sprzeczności, a raczej Boska sprawiedliwość i miłosierdzie są ze sobą związane.

Akwinata zajmuje się tym zagadnieniem w pierwszej części Summy Teologicznej, przy okazji omawiania przymiotów Boga. Dominikanin zastanawia się, w jaki sposób można je przypisać Bogu, który nie podlega żadnej zmianie, niedoskonałości, ani emocjom.

Sprawiedliwość

Wesprzyj nas już teraz!

Cnota sprawiedliwości polega na oddawaniu innym tego, co się im należy. Nie chodzi tu o jedynie o dawanie innym po równo – choć czasem i to musi mieć miejsce – lecz także o dawanie innym m.in. według ich zasług, potrzeb, czy pozycji.

Doktor Anielski rozróżnia dwa rodzaje sprawiedliwości: wymienną i rozdzielczą. Pierwsza z nich polega na wzajemnym dawaniu i otrzymywaniu, jak w przypadku transakcji handlowych. Ten rodzaj sprawiedliwości nie występuje jednak w Bogu, gdyż jak mówi św. Paweł: „Kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę?” (Rz 11,35).

Boża sprawiedliwość polega raczej na obdzielaniu ludzi – tak jak władca, który rozdziela dobra swoim poddanym. Bóg nie jest dłużnikiem, lecz daje każdemu to, co wynika z porządku ustanowionego przez Jego mądrość.

Choć (…) Bóg oddaje każdej rzeczy jej należność, sam jednak nie jest dłużnikiem, ponieważ nie jest skierowany ku innym rzeczom, lecz inne rzeczy są skierowane ku Niemu – wyjaśnia św. Tomasz z Akwinu (ST I q. 21 a. 1 ad. 3).

Miłosierdzie

Miłosierdzie Boże również różni się od ludzkiego. U człowieka jest ono bowiem uczuciem – współczuciem wobec ludzkiej nędzy bądź cierpienia. Stąd zresztą łacińska nazwa misericordia, pochodząca od słów miserum cor – czyli „smutny w sercu”. Miłosierdzie ludzkie to żal nad niedolą drugiego człowieka i chęć jej usunięcia.

Bóg natomiast nie ma uczuć, ponieważ jest bytem nieskończenie doskonałym. Wciąż jednak tyczy się Go druga część podanej powyżej definicji, czyli chęć usunięcia nędzy człowieka. Akwinata tłumaczy, że miłosierdzie Boże polega na usuwaniu defektów w stworzeniach poprzez obdarowanie ich doskonałościami.

Miłosierdzie jest kwiatem miłości; Bóg jest miłością, a miłosierdzie jest Jego czynem, w miłości się poczyna, w miłosierdziu się przejawia. Na co spojrzę, wszystko mi mówi o Jego miłosierdziu, nawet sama sprawiedliwość Boża mówi mi o Jego niezgłębionym miłosierdziu, bo sprawiedliwość wypływa z miłości – zapisała św. Faustyna Kowalska w „Dzienniczku” (651).

Miłosierdzie a Sprawiedliwość

Miłosierdzie nie niszczy sprawiedliwości, lecz ją przekracza, czyniąc coś więcej niż wymaga sprawiedliwość. Św. Jakub Apostoł pisze, że „Miłosierdzie góruje nad sądem” (Jk 2,13).

Bóg działa miłosiernie, nie przeciw swojej sprawiedliwości, lecz przez czynienie czegoś więcej niż wymaga sprawiedliwość; tak więc człowiek, który daje drugiemu dwieście monet, choć jest mu winien tylko sto, nie postępuje niesprawiedliwie, lecz działa hojnie lub miłosiernie. Podobnie jest w przypadku tego, kto przebacza wykroczenie popełnione przeciw niemu, ponieważ w jego darowaniu można mówić o obdarowaniu. Stąd Apostoł nazywa odpuszczenie grzechów przebaczeniem: „Przebaczajcie sobie nawzajem, jak i Chrystus wam przebaczył” (Ef 4,32) – pisze Doktor Anielski (ST I q. 21 a. 3 ad. 2).

Co więcej, wszystkie dzieła Boże są realizowane w sposób zgodny z ustanowionym porządkiem i właściwą proporcją i dlatego można je określić jako wyraz Jego sprawiedliwości. Jednocześnie całe dzieło stworzenia wypływa z Bożego miłosierdzia wobec człowieka, ponieważ Bóg nie był w żaden sposób zobowiązany ani do stworzenia świata, ani do stworzenia człowieka.

W każdym dziele Boga, rozpatrywanym u jego pierwotnego źródła, objawia się miłosierdzie. (…) Bóg, z obfitości swojej dobroci, obdarza stworzenia tym, co im się należy, hojniej niż proporcjonalnie do ich zasług – wyjaśnia Akwinata (ST I q. 21 a. 4 c.).

Z kolei papież Benedykt XVI opisuje to w ten sposób:

U Boga (…) sprawiedliwość i miłość zlewają się w jedno; nie ma czynu sprawiedliwego, który nie byłby jednocześnie aktem miłosierdzia i przebaczenia, i nie ma czynu miłosiernego, który nie byłby w pełni sprawiedliwy.

Sprawiedliwość Boża zakłada Jego miłosierdzie i na nim się opiera. W każdym Boskim działaniu te dwa przymioty są obecne, choć jeden z nich może być bardziej widoczny. Miłosierdzie jest obecne nawet w potępieniu grzesznika: choć Bóg nie uchyla całkowicie kary, to łagodzi ją, karząc mniej niż wynikałoby z przewinień grzesznika.

Sprawiedliwość i Miłosierdzie a życie katolika

Temat miłosierdzia Bożego bywa często mylnie rozumiany. Z jednej strony są katolicy, którzy grzeszą lekkomyślnie, zasłaniając się Bożym miłosierdziem. Z drugiej – tacy, którzy wyobrażają sobie Boga jako tyrana wydającego surowe wyroki. Oba te poglądy są błędne.

Nie można grzeszyć zuchwale, licząc jedynie na Boże miłosierdzie. Gdyby grzesznik nigdy nie poniósł żadnych konsekwencji swoich czynów – czy byłaby to sprawiedliwość?

Relację między sprawiedliwością a miłosierdziem Bożym dobrze ilustruje przypowieść o robotnikach w winnicy. Na koniec dnia wszyscy otrzymali godziwą, hojnie przyznaną nagrodę, co oznacza, że gospodarz był jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy. Podobnie wierzący, którzy umierają w łasce uświęcającej, po ewentualnym oczyszczeniu w czyśćcu, otrzymują wieczną nagrodę. Warunkiem jest jednak nawrócenie się przed śmiercią – jest to odpowiednikiem pracy wykonanej w winnicy choćby przez godzinę. Ci, którzy trwają w grzechu aż do śmierci, odrzucają nagrodę samodzielnie, więc jej nie otrzymają. Kiedy bowiem sprawiedliwość domaga się kary piekielnej za grzechy ciężkie, Chrystus zostawił nam sakrament pokuty, w którym przebacza nawet największe przewinienia.

Podobnie wygląda kwestia winy za grzechy już odpuszczone. Sprawiedliwość domaga się bowiem, by grzesznik za swoje przewinienia odpokutował. Jeśli nie uczyni tego na ziemi, będzie musiał to uczynić w czyśćcu. Jednocześnie Bóg w swoim miłosierdziu dał ludzkości możliwość zyskiwania odpustów zarówno dla siebie, jak i dla zmarłych cierpiących w czyśćcu. W ich intencji można także modlić się oraz ofiarować Msze Święte, prosząc o ich szybsze wejście w jedność z Bogiem.

Sprawiedliwość i Miłosierdzie a tajemnica Krzyża

Przepięknym miejscem, w którym spotykają się Boża sprawiedliwość i miłosierdzie, jest tajemnica Krzyża. Grzech jest tragicznym zerwaniem relacji z Bogiem – rzeczywistym wydarzeniem dziejącym się w relacji człowiek-Bóg. Nie można zatem grzechu ani pominąć, ani udawać, że nie zaistniał. Bóg jednak nie chce potępienia człowieka z powodu jego grzechów i dlatego sam wychodzi z inicjatywą zadośćuczynienia za ludzkie przewinienia. Nie znosi sprawiedliwości, lecz bierze ją na siebie.

Dlatego krzyż jest nie tylko znakiem cierpienia, lecz również symbolem dobrowolnego oddania życia przez Jezusa Chrystusa dokonanego z miłości do człowieka. Śmierć Zbawiciela na krzyżu była aktem zbawczym, w którym miłość okazała się silniejsza niż grzech. Była to ofiara wystarczająca do zadośćuczynienia za grzechy całej ludzkości.

Problem polega jednak na tym, że człowiek, popełniając grzech ciężki, świadomie odrzuca Boga i Jego miłosierdzie, zamykając się na Boże przebaczenie. Można zatem powiedzieć, że Bóg otworzył człowiekowi drzwi do zbawienia, ale człowiek nadal nie chce przez nie wejść. Jak pisał św. Augustyn, „Bóg stworzył cię bez ciebie, ale nie zbawia cię bez ciebie”. Z kolei Katechizm Kościoła Katolickiego tłumaczy to tak:

Jak stwierdza święty Paweł: „Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”. Aby jednak łaska mogła dokonać swego dzieła, musi ujawnić nasz grzech w celu nawrócenia naszego serca i udzielenia nam „sprawiedliwości wiodącej do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego” (Rz 5, 20-21). Jak lekarz dokładnie bada ranę, zanim ją opatrzy, tak Bóg przez swoje Słowo i swojego Ducha rzuca żywe światło na grzech (KKK 1848).

Nawrócenie jest więc przepięknym aktem powrotu do Boga, który nie polega jedynie na moralnej poprawie, lecz przede wszystkim na świadomej zgodzie na przyjęcie owocu odkupienia i współpracy z łaską Bożą. Dzięki temu człowiek może przejść przez otwarte „drzwi” Bożego przebaczenia.

Adrian Fyda

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie