Włoski minister obrony Guido Crosetto nie poparł w piątek planu wysłania wojsk na Grenlandię w związku z napięciami wokół wyspy. Wyraził opinię, że skierowanie tam po kilkunastu żołnierzy z poszczególnych państw brzmi jak „żart”.
– Nasz resort obrony interesuje się Arktyką od dłuższego czasu. Ćwiczenia nie zaczynają się teraz – oświadczył Crosetto podczas konferencji prasowej w Rzymie. Minister odniósł się w ten sposób do zapowiedzi niektórych krajów europejskich, które chcą wysłać na Grenlandię małe oddziały na ćwiczenia.
– Zastanawiam się, co oni mają tam robić. To wycieczka? Piętnastu Włochów, 15 Francuzów, 15 Niemców. Wydaje mi się, że to jest jak początek żartu – przyznał przedstawiciel włoskiego rządu.
Wesprzyj nas już teraz!
– Ja jestem za poszerzaniem współpracy, a nie za dzieleniem krajów w tym już zbyt podzielonym świecie. Myślę, że w naszym interesie jest to, by świat zachodni trzymał się razem, zawsze w duchu (zasad) NATO i ONZ – dodał Crosetto.
Premier Włoch Giorgia Meloni nie wypowiedziała się w sprawie wysłania żołnierzy na wyspę. Według nieoficjalnych informacji, podawanych przez media, szefowa rządu nie zgodzi się na udział włoskich sił w takiej operacji.
Do napięć wokół Grenlandii, należącej formalnie do Danii, doszło po tym, gdy prezydent Donald Trump regularnie wypowiadał się w ostatnich tygodniach o konieczności jej przejęcia przez USA. Wyraził opinię, że jeśli Stany Zjednoczone nie przejmą kontroli nad wyspą, zrobią to Chiny albo Rosja. Odrzucał przy tym inne rozwiązania, takie jak zwiększenie tam obecności żołnierzy USA i proponowaną przez Niemcy misję państw NATO.
W niedawnym wywiadzie dla „New York Timesa” Trump powiedział, że USA mogą być zmuszone do „wyboru” między Grenlandią a NATO.
Źródło: PAP
Europejskie państwa wysyłają żołnierzy na Grenlandię. Chcą bronić wyspy przed USA?