W Minneapolis w sobotę doszło do strzelaniny z udziałem agentów federalnych, w której zabity został mężczyzna. Na miejscu zdarzenia gromadzi się coraz więcej protestujących. Dochodzi do starć z funkcjonariuszami, policja użyła gazu łzawiącego.
Według relacji służb, o godz. 9.05 czasu środkowego, gdy funkcjonariusze organów ścigania resortu bezpieczeństwa krajowego prowadzili operację w Minneapolis przeciwko nielegalnemu imigrantowi poszukiwanemu za napaść z użyciem przemocy, do funkcjonariuszy straży granicznej podeszła podejrzana osoba z 9 mm pistoletem półautomatycznym. Służby próbowały ją rozbroić, lecz napotkali na opór.
Jak czytamy w relacji – w obawie o swoje życie oraz życie i bezpieczeństwo innych funkcjonariuszy agent oddał strzały w obronie własnej. Ratownicy medyczni na miejscu zdarzenia natychmiast udzielili pomocy medycznej podejrzanemu, ale stwierdzono jego zgon na miejscu.
Wesprzyj nas już teraz!
Mężczyzna miała przy sobie dwa magazynki i nie miał dokumentu tożsamości. Służby oceniły, że zastrzelony najpewniej miał zamiar wyrządzić „jak największe szkody i zmasakrować organy ścigania”. Policja poinformowała, że mężczyzna, postrzelony przez agenta federalnego, miał pozwolenie na posiadanie broni.
Pojawiają się rozbieżne informacje na temat zastrzelonego mężczyzny. NBC podała, że to najprawdopodobniej biały mieszkaniec miasta w wieku 37 lat, będący obywatelem USA. AP zaś pisała, że ofiara miała 51 lat.
Na miejscu zdarzenia pojawili się protestujący. Służby poinformowały o ok. 200 osobach, którym zarzucono utrudnianie pracy funkcjonariuszom i atakowanie ich. W celu zapewnienia bezpieczeństwa społeczeństwu i funkcjonariuszom „zastosowano środki kontroli tłumu”. To m.in. gaz łzawiący.
Burmistrz Minneapolis wezwał prezydenta USA Donalda Trumpa do zakończenia misji agentów federalnych w tym mieście. Zaś gubernator Minnesoty ocenił sobotnią strzelaninę jako „straszną” i ocenił, że „prezydent musi zakończyć tę operację. Wycofać tysiące agresywnych, niewyszkolonych funkcjonariuszy z Minnesoty. Natychmiast”.
Do zdarzenia doszło na tle rosnących napięć i protestów w mieście przeciwko działaniom służb imigracyjnych i po zastrzeleniu na początku miesiąca przez funkcjonariusza ICE (Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł) Renee Nicole Good.
Źródło: PAP
MA