Dzisiaj

Nabierani na turański „konserwatyzm”. Dlaczego Rosja nigdy nie będzie drogą do odrodzenia cywilizacji łacińskiej?

(PCh24TV)

„Konserwatywna Rosja” – ów mocno kontrowersyjny pojęciowy zlepek funkcjonował dotychczas w narracji odnajdywanej raczej u ideologów, analityków czy publicystów z krajów Zachodu. Patriotyczni Polacy, doświadczeni sowieckim opresyjnym reżimem, przez lata byli odporni na pokusy upatrywania cywilizacyjnego ratunku w Moskwie. Coś zaczęło się jednak w tej kwestii zmieniać, i to musi budzić obawy. Rosja jest bowiem zarówno dla nas, jak i dla całego, dziś zepsutego Zachodu alternatywą fałszywą i niebezpieczną.

 

Powyższemu zagadnieniu poświęcona będzie już niebawem konferencja naukowa w Zamościu, pod hasłem „Konserwatywna Rosja. Fantasmagoria czy rzeczywistość?”. Wydarzenie to objęła swym honorowym patronatem Kancelaria Prezydenta RP. Jeden z prelegentów, historyk i publicysta Piotr Doerre z zarządu Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi, był gościem red. Krystiana Kratiuka w studiu PCh24TV.

 Z pewnością to, że obecnie poruszamy temat konserwatyzmu w Rosji czy wizerunku Rosji jako konserwatywnego kraju, jest spowodowane faktem, iż w ostatnich latach coś się zmieniło w świadomości przynajmniej części Polaków. Kiedy na łamach magazynu „Polonia Christiana” zaczynaliśmy pisać o problemie takiego konserwatywnego zwrotu nawet używając określenia manewr Putina” w odniesieniu do przyjęcia przez prezydenta Rosji tej nowej ideologii, tego tak zwanego nowoczesnego konserwatyzmu, i wpływu tego wszystkiego na politykę Kremla  to mieliśmy świadomość, że jest to zwrot i polityka obliczone przede wszystkim na użytek Zachodu. To była próba pozyskania sobie przez Rosję części konserwatywnej opinii publicznej w krajach zachodnich, szczególnie anglosaskich, a zwłaszcza w Ameryce, z uwagi na to, że pod wpływem ofensywy ruchów rewolucyjnych owa opcja została tam w pewnym momencie zepchnięta do głębokiej defensywy, wręcz na margines. Zatem w oczywisty sposób poszukiwała wszędzie w świecie jakichś sojuszników – zauważył Piotr Doerre.

Wesprzyj nas już teraz!

Jak wskazał historyk, takim sprzymierzeńcem miał okazać się albo raczej chciał się okazać właśnie Putin wraz ze swoim państwem. To oblicze, ta idea mówiąca o konserwatywnej Rosji, w głębokim przekonaniu środowiska SKCh nie jest zgodna z prawdą. Faktycznie trafiła jednak do zachodniej opinii publicznej przynajmniej do jej konserwatywnej części albo wręcz nawet do obydwu stron tamtejszego polityczno-ideowego sporu. Bo cała liberalna i lewacka strona owej konfrontacji zaczęła podkreślać to, iż rzeczywiście istnieje związek pomiędzy konserwatyzmem, prawicą a Rosją, która jest jednak państwem niedemokratycznym, gwałcącym różne swobody obywatelskie etc. I to miał być dla zachodnich konserwatystów wizerunkowy „pocałunek śmierci”.

W ocenie gościa PCh24TV, przez dłuższy czas analizowaliśmy powyższy proces z „bezpiecznych” pozycji, ponieważ wydawało się, że w Polsce raczej nikt specjalnych złudzeń co do Rosji nie ma. Dostrzegaliśmy, że jest to kraj rządzony w dalszym ciągu przez post-kagiebowską elitę władzy, traktującej chrześcijaństwo i konserwatyzm czysto instrumentalnie jako narzędzia w jej polityce, której celem jest restytucja mocarstwowej pozycji Rosji. Dla realizacji tego zamierzenia owa władza może popierać rozmaite środowiska. W jednym kraju konserwatystów – tam gdzie dla interesów Moskwy istotne jest, aby osłabić rządzących liberałów. Z kolei na innym gruncie sprzyjać może skrajnym lewicowcom – na przykład pokroju obalonego ostatnio przez Amerykanów w Wenezueli Nicolása Maduro. Dla Rosji nie ma w tym żadnej sprzeczności, bo istotny jest nadrzędny cel, który stanowi dla niej potęga jej państwa.

I wydawało się, że tak naprawdę czymkolwiek byłby reżim panujący na Kremlu czy byłby liberalny, czy socjalistyczny, czy też komunistyczny, konserwatywny i tak dalej to i tak z punktu widzenia Polski jest to obojętne. Z zasadniczych, geopolitycznych przyczyn Rosja zawsze będzie naszym rywalem. Nieodmiennie będzie patrzeć na Polskę jako pomost, po którym należy przejść, aby w zwycięskim marszu dotrzeć na Zachód. Tak jak dążyła do tego w czasach stalinowskich czy wcześniej w okresie walki z Napoleonem. Drugą ewentualność stanowi chęć nawiązania z Zachodem współpracy jak w 1939 roku i podziału Polski, wówczas pomiędzy dwa imperia: Związek Sowiecki oraz III Rzeszę.

– Jak powiedział słynny myśliciel i geopolityk rosyjski Aleksander Dugin, Rosja w żadnym wypadku nie będzie zainteresowana istnieniem silnej i niepodległej Polski. A chyba takiej Polski każdy polski patriota sobie życzy. Było dla naszego środowiska oczywiste, że niezależnie od tego, jak identyfikujemy ów reżim (…), Polacy powinni w bardzo ostrożny sposób odnosić się do wszelkich perspektyw współpracy i otwarcia na Rosję. Tymczasem okazuje się, że ta idea zaczyna w Polsce, także na polskiej prawicy, zyskiwać coraz większą rzeszę zwolenników – ocenił Piotr Doerre.

Jak zauważył Krystian Kratiuk, jawnie fałszywa narracja o rosyjskim konserwatyzmie okazała się dość skuteczna i kusząca. Ma w tym udział sam Zachód – pod względem moralnym coraz bardziej zdegenerowany i zgniły oraz porzucający wiarę. Nic dziwnego, że do wyobraźni tamtejszych konserwatystów trafiały pokazówki z Putinem w uroczystość Chrztu Pańskiego czy też inne obrazy z cerkwi. Tyle tylko, że ten wizerunek to złudzenie.

– Rosja nie jest chrześcijańskim krajem, od tego trzeba zacząć. Tamtejsze społeczeństwo wcale nie jest prawosławne, jak się powszechnie sądzi. Jest prawosławne w sensie identyfikacyjno-narodowym, tam gdzie jego tradycyjna wiara oznacza identyfikację z rosyjskością, z kulturą rosyjską, z rosyjskim mirem”. Jednak nie w tym sensie, który wiążemy z pojęciem społeczeństwa chrześcijańskiego, a więc respektującego prawa Ewangelii, próbującego urządzić swoje życie wspólnotowe właśnie w oparciu o Chrystusowe Prawo – zaznaczył Piotr Doerre.

Jak dodał prelegent konferencji poświęconej rosyjskiemu złudzeniu, należy więc porzucić ową tytułową fantasmagorię. Określenie to pojawiło się w haśle nadchodzącego wydarzenia nieprzypadkowo. Ma francuskie pochodzenie, sięga przełomu XVIII i XIX stulecia i oznaczało wówczas popularne w owym czasie spektakle, podczas których używano tak zwanej latarni magicznej. Jej światło poprzez grę cieni prowokowało u widzów wrażenie, że wśród nich poruszają się  przeróżne, nieistniejące w rzeczywistości stwory.  I to bardzo dobrze oddaje sens naszej konferencji, powiemy bowiem o fantasmagorii, a więc o pewnym wytworzonym w wielu umysłach obrazie, którego w rzeczywistości po prostu nie ma – wskazał gość PCh24TV.

W ocenie historyka, można próbować zrozumieć patrzących na Rosję z pewną nadzieją, estymą, z uwagi na kryzys zachodniego świata i jego cywilizacji. Im bardziej diagnoza tego stanu jest dojmująca, tym mocniej może wywoływać u niektórych obrońców tradycyjnego porządku poczucie osaczenia, osamotnienia, nawet może i rozpaczy. Takie osoby patrząc na Wschód dostrzegają coś innego, a w złudnej nadziei – jakościowo lepszego i bliższego. Tyle tylko, że to po prostu fatamorgana.

Widzą to, bo taki obraz usiłuje im się sprzedać, bo jest to pewna strategia rządu rezydującego w Moskwie i w Petersburgu. Ale należy podkreślić, że nawet gdyby ten obraz był prawdziwy, to i tak nie byłaby to żadna prawdziwa alternatywa, bo właśnie taka jest istota tej polityki, którą prowadzi w stosunku do nas, katolików, Rewolucja. Drąży ona naszą cywilizację już od wieków, usiłuje nam prezentować różne zakłamane alternatywy i skłaniać do wyboru jednego zła przeciw innemu złu; do szukania patrona czy sojusznika tam, gdzie chcemy uciec od innego opresora. Otóż ta putinowska, rosyjska alternatywa malowana przed naszymi oczami, jest niewątpliwie fałszywa. Chociażby z tego powodu, że nie może być opcją dla odrodzenia cywilizacji zachodniej, łacińskiej coś, co tą cywilizacją nie jest. Obcość cywilizacyjna Rosji w stosunku do naszego świata jest oczywista. Rzecz jasna nie wszyscy muszą to wiedzieć i rozumieć, ale też właśnie od tego są intelektualiści, profesorzy, wykładowcy, żeby im to uświadomić. Staramy się takich myślicieli, badaczy i mówców gromadzić na tego typu konferencjach, żeby do opinii publicznej mógł docierać przekaz wynikający z ich wiedzy – wyjaśnił Piotr Doerre ideę zamojskiej sesji.

 

Cała rozmowa o Rosji jako fałszywej alternatywie, dostępna jest na PCH24TV:

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(1)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie