Donald Trump chce, aby w Waszyngtonie powstał największy na świecie łuk triumfalny. Ma on mieć wysokość aż 76 metrów, czyli tyle, co kilkunastopiętrowy budynek. Pomysł amerykańskiego prezydenta budzi jednak obawy o bezpieczeństwo ruchu lotniczego.
Okazją do budowy Łuku Niepodległości jest obchodzona w tym roku 250. rocznica powstania Stanów Zjednoczonych. Prezydent Trump chce, aby był to patriotyczny pomnik, który uczci amerykańską historię i służbę żołnierzy, a inspiracją dla niego ma być Łuk Triumfalny w Paryżu. – Jesteśmy największym i najsilniejszym krajem, [dlatego] chciałbym, żeby [łuk] był największy ze wszystkich – powiedział Trump.
Anonimowe źródło przekazało stacji CNN, że obiekt ma mieć 50 m długości i 50 m szerokości, zaś na jego szczycie ma stanąć 18-metrowa rzeźba. Nie wybrano jeszcze jej wykonawcy. Jakkolwiek brane pod uwagę są również projekty mniejszych budowli, to prezydent ma upierać się przy monumentalnym rozwiązaniu. – Łuk będzie jednym z najważniejszych zabytków nie tylko w Waszyngtonie, ale na całym świecie – powiedział z kolei Davis Ingle, jeden z rzeczników Białego Domu.
Wesprzyj nas już teraz!
Pod koniec 2025 r. Trump zapowiedział rozpoczęcie budowy w ciągu dwóch miesięcy, jednak biorąc pod uwagę, że wciąż trwają dopracowania projektu, termin ten wydaje się mało realistyczny.
Łuk triumfalny ma powstać nad Potomakiem, między Mauzoleum Lincolna a Cmentarzem Narodowym w Arlington. Stacja CNN zauważyła, że obiekt takiej wielkości może powodować zagrożenie dla ruchu lotniczego na pobliskim lotnisku im. Ronalda Reagana. Tymczasem obrońcy zabytków alarmują, że obiekt zakłóci widoki o znaczeniu historycznym.
Donald Trump zapowiadał, że monument ma powstać ze środków prywatnych, m.in z funduszy pozostałych po realizacji nowej sali balowej w Białym Domu.
Źródło: PAP
AF