Zarobek na narkotykach to jedno, ale wprowadzanie ich na rynek amerykański, miało również inny cel: destabilizację Stanów Zjednoczonych jako państwa i generalnie destrukcję Zachodu – uważa podinspektor Jacek Tomaszewski, były policjant CBŚP komentując sprawę Nicolasa Maduro.
Schwytanemu przez amerykańskie wojsko Nicolasowi Maduro i jego żonie Cilii Flores postawiono zarzuty narkoterroryzmu. Wenezuelski dyktator nie przyznał się do winy. W przypadku skazania grozi mu od 30 lat więzienia do dożywocia.
Tomaszewski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wyjaśnia, że chodzi o tzw. State Sponsored Terrorism, czyli terroryzm sponsorowany przez państwo. „W Wenezueli bez jego wiedzy tak naprawdę nic się nie działo, Maduro był głównym rozgrywającym. Wenezuela była krajem sponsorującym terroryzm, również w wymiarze narkoterroryzmu” – mówi były funkcjonariusz odpowiedzialny za kontakt w krajach Ameryki Łacińskiej.
Wesprzyj nas już teraz!
Ekspert przypomniał, że z Wenezueli pochodzi duża część narkotyków, zalewających rynek amerykański. Maduro musiał trzymać pieczę nad całym procederem. „Wydawał także lewe paszporty różnym bossom narkotykowym, umożliwiał im przelot nad swoją przestrzenią powietrzną. Mówiąc wprost – chronił ich. I oczywiście czerpał z tego zyski” – podkreślił Tomaszewski.
Były funkcjonariusz CBŚP wyjaśnił, że Wenezuela stanowiła niezwykle istotny hub dla transportu i dystrybucji kokainy oraz fentanylu – dwóch najgroźniejszych narkotyków zalewających rynek amerykański.
„Moim zdaniem, zarobek na narkotykach to jedno, ale wprowadzanie ich na rynek amerykański, miało również inny cel: destabilizację Stanów Zjednoczonych jako państwa i generalnie destrukcję Zachodu. Maduro, według ustaleń amerykańskich służb, współpracował z meksykańskim kartelem Sinaloa, który mocno wszedł w dystrybucję fentanylu – środka, który jest totalnie degenerujący dla osób go zażywających, ale do tego jest dziesięć razy tańszy niż kokaina. W Stanach Zjednoczonych fentanyl stanowi ogromny problem” – ocenił Tomaszewski.
Źródło: rp.pl
PR
Łukasz Warzecha: Wenezuela, Maduro, Trump i oniemiałe polskie elity