Nawet zelotka neomarksistowskiej rewolucji obyczajowej i koordynatorka programu dewastacji polskiej szkoły zauważyła niebezpieczeństwo, jakim jest używanie smartfonów przez dzieci.
Minister edukacji Barbara Nowacka spotkała się w poniedziałek z nauczycielami z województwa świętokrzyskiego. Podkreśliła, że z mediów społecznościowych „wypływają bardzo często dramaty młodego pokolenia”.
Zaznaczyła, że między 7. a 13. rokiem życia około półtora miliona dzieci korzysta z aplikacji zawierających niewłaściwe treści. Wśród nich wymieniła materiały „od treści zachęcających do samobójstwa po zachęcające do sięgnięcia po alkohol, używki, hejtujące, zachęcające do nienawiści, wykluczające”.
Wesprzyj nas już teraz!
Oświadczyła, że młodzi ludzie są narażeni na „bombardowanie hejtem czy dezinformacją mediów społecznościowych”. Jej zdaniem potrzebne są zarówno rozwiązania prawne, jak i działania edukacyjne.
Minister edukacji w rządzie Tuska nie omieszkała oczywiście wykorzystać tej okazji do promowania nowej kampanii swego resortu, zatytułowanej „Kompas jutra”. Pod pretekstem zaradzenia problemom ma ona za zadanie posunąć jeszcze dalej rewolucję prowadzoną przez tzw. koalicję 15 października.
Odniosła się także do kwestii telefonów komórkowych w szkołach. Nie potraktowała tej kwestii jednoznacznie, twierdząc, że należy rozgraniczyć samo urządzenie od kwestii jego używania. Przypomniała też, że szkoły posiadają dziś narzędzia do regulowania tej kwestii. – To jest regularny temat rozmów z nauczycielami i od tych rozmów uzależniam wprowadzenie bardziej restrykcyjnej polityki – dodała.
Jednocześnie przypomniała, że klub Koalicji Obywatelskiej przygotowuje projekt ustawy ograniczającej media społecznościowe dla osób poniżej 15. roku życia.
Źródło: PAP
Nowacka drwi z Polaków i niszczy oświatę. Celem jest „nowy uczeń”