14 lutego 2017

„Jeśli szkoła ma być neutralna światopoglądowo, to co zrobić z krzyżami, które wiszą prawie w każdej szkole. Czy to nie jest naruszenie wolności sumienia i wyznania tych, którzy nie są katolikami?” – pisze w tekście dla portalu newsweek.pl Jarosław Makowski. Tak lewicowy „teolog” komentuje z zadowoleniem fakt nie uznania winy jednej z zabrzańskich nauczycielek, która w godzinach pracy, ubrana na czarno włączyła się w internetową akcję poparcia dla Czarnego Protestu.

 

Już na samym początku autor bagatelizuje całą sprawę twierdząc, że nauczycielka w rzeczywistości nie zrobiła niczego złego. Nikt bowiem nie zarzucił jej złej opieki nad dziećmi, ani też nieodpowiedniego podejścia pedagogicznego. Jedyną „zbrodnią”, zdaniem Makowskiego, było to, że 3 października 2016 roku, w dniu „ogólnopolskiego strajku kobiet” razem z koleżankami z pracy przyszła do szkoły ubrana na czarno. Nie jest to prawda, ponieważ nauczycielki robiły sobie tego dnia demonstracyjne zdjęcia opatrzone komentarzami wyrażającymi solidarność dla inicjatywy „Czarnego Protestu”, a co za tym idzie, jego postulatów i organizatorów.

 

Zdaniem autora, za całą sprawę odpowiada, Rafał Siech, który złożył stosowny donos do kuratorium oświaty. Makowski twierdzi, że ze względu na swoje kontakt w zabrzańskiej „Solidarności” nauczycieli Siech jest „nietykalny”, a jego postępowanie stanowi element zemsty. Aleksandra Piotrowska i inne nauczycielki miały bowiem zeznawać przeciwko niemu w sprawie dyscyplinarnej. Niestety publicysta nie informuje, o jaką sprawę chodzi. Nie przedstawia również ani jednej wypowiedzi „donosiciela”, która pozwoliłaby zrozumieć czytelnikom motywy kierujące jego postępowaniem.

 

Lista złych ludzi nie ogranicza się jednak tylko do Robert Siecha. Winni problemów nauczycielek są również: Iwona Dąbrowska-Waśniewska, dyrektor szkoły oraz Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza. Dlaczego? Ponieważ nie stanęły one po stronie oskarżonych i nie broniły ich dobrego imienia.

 

Jarosław Makowski zdaje się nie pamiętać haseł wznoszonych w związku z „Czarnym Protestem”. Przypomnijmy, co mówili wówczas organizatorzy protestu: „Dziś, w dzień rozpoczęcia obrad Sejmu, ubierzmy się na czarno. Wyraźmy w ten sposób sprzeciw wobec zaostrzenia ustawy aborcyjnej”, „Brak legalnej aborcji zabija”, „Chcemy lekarzy nie policjantów”, „Chcemy kochać, nie umierać!”, „Zatrzymamy fanatyków!”, „Hańba, posłowie budują piekło kobiet!”. Autor albo nigdy ich nie słyszał, albo celowo pomija tę sprawę, co pozwala mu na nieuczciwy komentarz dotyczący zarzutów kuratorium postawionych nauczycielkom.  „Dziś pedagożki mogły dostać: naganę, zwolnienie z pracy, a nawet wydalenie z zawodu. Za co? Bo bluzka była za czarna” – twierdzi publicysta. Poza tym Makowski pomija to, że nauczycielki pracowały w szkole specjalnej, gdzie uczęszczają w większość dzieci, które urodziły się chore. Widocznie dla „teologa” fakt, że nauczycielki opiekujące się chorymi dziećmi popierają ich mordowanie w łonach matek nie stanowi problemu.

Makowski manifestuje swoje poparcie dla nauczycielek, ponieważ jego zdaniem „być dziś z nimi to wspierać słuszną sprawę”. Bo „nauczycielki z Zabrza są dziś po słusznej stronie mocy” – dodaje. Autor idzie jednak o wiele dalej i nawołuje do walki z krzyżem. „Jeśli szkoła ma być neutralna światopoglądowo, to co zrobić z krzyżami, które wiszą prawie w każdej szkole. Czy to nie jest naruszenie wolności sumienia i wyznania tych, którzy nie są katolikami?” – pyta.

 

Źródło: newsweek.pl

TK

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie