W Nowym Jorku rozpoczęła się rozprawa obalonego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores. Oboje usłyszeli cztery zarzuty, w tym m.in. uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej i sprowadzania kokainy do USA. Nie przyznali się do winy.
Byłemu przywódcy Wenezueli postawiono cztery zarzuty: uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej, sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych i dwa zarzuty związane z posiadaniem zabronionej broni.
Maduro powiedział przed sądem, że jest niewinny. Powiedział też, że wciąż jest prezydentem Wenezueli i został porwany ze swojego domu.
Wesprzyj nas już teraz!
Sędzia Alvin Hellerstein przedstawił też te same zarzuty jego żonie Cilii Flores. Ona również powiedziała, że jest „kompletnie niewinna” i dodała, że nadal jest pierwszą damą Wenezueli. Następna rozprawa odbędzie się w marcu. Maduro grozi od 30 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
Procesowi przewodniczy 92-letni sędzia Alvin Hellerstein, nominowany jeszcze przez Billa Clintona.
Według CNN Wenezuelczyk wszedł na salę sądową zakuty w kajdany na kostkach. Maduro jest reprezentowany jest przez Barry’ego Pollacka, znanego prawnika, którego klinetem jest też m.in. założyciel Wikileaks Julian Assange. Flores zatrudniła natomiast prawnika z Houston i byłego prokuratora federalnego Marka Donnelly’ego.
Źródło: PAP
/ interia.pl
PR
Łukasz Warzecha: Wenezuela, Maduro, Trump i oniemiałe polskie elity