10 lipca 2013

W ostatnich tygodniach jesteśmy świadkami debaty między normalnością i tolerancją. Toleraści próbują wmówić nam, że związki jednopłciowe są OK., a Kościół musi je zaakceptować. Są wśród nich tacy, którzy twierdzą, że Pan Bóg nie ma nic przeciwko homoseksualizmowi, bo w Biblii niewiele o tym napisano. Wszyscy zdają się zapominać, że istnieje Dekalog. A jego szóste przykazanie brzmi – nie cudzołóż!

 

Nie chcę rozwodzić się nad absurdalnymi argumentami – wygłaszanymi głównie przez osoby pozostające poza Kościołem – próbującymi wmówić publiczności, że w Piśmie Świętym nie znajdziemy potępienia homoseksualizmu. Osoby mające resztki zdrowego rozsądku z pewnością ze zdumieniem przyglądały się dyskusjom w telewizyjnych studiach, w których bezbożne europosłanki próbowały złapać na niewiedzy duchownych czy posłów przyznających się do katolicyzmu, pytając natarczywie: „gdzie w Biblii jest napisane, że homoseksualizm jest zakazany”.

 

O tym, że w Piśmie Świętym znajdziemy liczne określenia czynów homoseksualnych mianem grzechu, czytelników PCh24.pl nie trzeba przekonywać. Nie musimy więc przypominać historii Sodomy i Gomory, Listów do Koryntian bądź do Rzymian, czy wreszcie Księgi Kapłańskiej nazywającej homoseksualizm obrzydliwością. Wrogowie Pana Boga zawsze będą próbować kłamstwem walczyć z prawdą i dobrem, innej drogi bowiem nie mają.

 

Gorzej, że wielu publicystów, dziennikarzy, polityków a nawet księży biorących udział w tych irracjonalnych dyskusjach zapomina o podstawowym zakazie homoseksualizmu – tj. o szóstym przykazaniu! Wszak w słowach nie cudzołóż zawiera się zakaz płciowych stosunków pozamałżeńskich, a więc – co do niedawna wydawało się oczywiste – zakaz stosunków zarówno heteroseksualnych jak i homoseksualnych.

Każde zbliżenie płciowe poza małżeństwem jest grzechem i to grzechem ciężkim. Dotyczy to zarówno tzw. seksu przed ślubem, jak i zdrady małżeńskiej, poligamii a także – co wyraźnie zaznacza Katechizm Kościoła Katolickiego podpisany przez Jana Pawła II – masturbacji, nierządu, korzystania, upowszechniania oraz wykonywania pornografii i czynów homoseksualnych. Grzechy te pozostają w głębokiej sprzeczności z oczekiwaną przez Pana Boga czystością (KKK 2396, 2400).

 

Ale jak pamiętać o tym mogą osoby biorące udział w dzisiejszych telewizyjnych dyskusjach? Słowo czystość jest dla wielu z nich reliktem złowrogiej przeszłości. W dobie panseksualizacji mediów, w czasach gdy nawet w reklamach szatkowanych mrożonych brokułów musi wystąpić kobieta w stroju kąpielowym, a do przedszkoli chce się wprowadzić lekcje poglądowe z dziedziny narządów płciowych, hasło „czystość” brzmi jak żart. W najlepszym wypadku kojarzy się ze schludnością ubioru.

 

A przecież każdy ochrzczony jest powołany do życia w czystości – zgodnie ze swoim stanem życia. Do czystości, której wzorem jest Chrystus (KKK 2394). Warto o tym pamiętać, warto mówić o tym swoim dzieciom, zamiast opowiadać o „oczekiwaniu na odpowiedniego chłopca”. Warto wreszcie, by kapłani – zwłaszcza w okresie wakacyjnym – przypominali o tym wiernym. Tym młodszym i tym starszym.

 

Łukasz Sitan

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie