Obecna mroźna i śnieżna zima przypomniała o niebezpieczeństwie jakie dla życia i zdrowia ludzi stanowią elektrownie wiatrowe ustawione zbyt blisko domów i dróg. Wójt Grajewa (woj. podlaskie) wydał ostrzeżenie przed bryłami lodu, które odrywają się od płatów pracującego wiatraka i lecą jak pociski na dużą odległość, co stanowi zagrożenia dla ludzkiego życia i zdrowia. Wiele takich brył lodu, o wielkości nawet 20 cm, znaleziono na drogach gminy Grajewo.
„Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o zachowanie szczególnej ostrożności w trakcie przebywania w okolicach turbin wiatrowych. Łopaty turbin są oblodzone, zatem istnieje prawdopodobieństwo osunięcia się dużych brył lodu. Odłamki lodu mogą być wyrzucane na znaczną odległość od wieży, stanowiąc zagrożenie. Szczególne niebezpieczeństwo istnieje na drodze szutrowej nr 142555B, relacji Wojewodzin – Popowo” – czytamy w komunikacie wójta Grzegorza Górskiego, który został umieszczony na stronie internetowej gminy Grajewo. To na tej drodze znaleziono duże bryły lodu, wyrzucone przez wirujące łopaty wiatraka.
Jak wykazują badania, lód oderwany od łopaty wirującej z dużą prędkością (końcówki łopat mogą poruszać się z prędkością nawet 300 km/h) zyskuje ogromną energię kinetyczną. Fragment lodu o wadze tylko 200 gramów wyrzucony na odległość 100 metrów i spadający z wysokości 30-50 metrów może uderzyć w człowieka z siłą wystarczającą, aby spowodować poważne urazy głowy lub nawet pozbawić go życia. Największe ryzyko ugodzenia bryłą lodu, którą rzucił wiatrak, występuje w promieniu nawet do 140 metrów od elektrowni. Jednak lód może zostać wyrzucony znacznie dalej, zależnie od wysokości turbiny, prędkości wiatru oraz wielkości bryły.
Wesprzyj nas już teraz!
Swego czasu rozmawiałem z żoną pana Wińskiego ze wsi Suczki niedaleko Gołdapi (woj. warmińsko – mazurskie), który został ugodzony lodowym pociskiem „wystrzelonym” przez płat wiatraka. Sytuacja w tej okolicy jest podobna jak w gminie Grajewo, gdzie wiatraki stoją zbyt blisko gminnych dróg. – Zimą na śmigłach wiatraka zbiera się lód, który podczas jego rozruchu, razi nas jak jakieś pociski. Mój mąż, kiedy szedł droga do domu, został ugodzony takim kawałkiem lodu w plecy – dzięki Bogu, że nie w głowę. Miał zbite żebra i wielki siniak. Przez jakieś dwa tygodnie bardzo go bolało – opowiadała mi Stanisława Wińska.
Bryły lodu mogą spadać z płatów wiatraka również wtedy, gdy on nie pracuje. Dlatego nie można stać blisko tego urządzenia. Elektrownie wiatrowe powinny być wyposażane w systemy wykrywania oblodzenia, które automatycznie zatrzymują turbinę w przypadku wykrycia lodu, aby zmniejszyć ryzyko „wyrzutu”. Jednak, jak pokazuje to przykład z gminy Grajewo, nie zawsze ten system działa, a łatwo mogą go uszkodzić duże mrozy.
Podejmowanie co jakiś czas, przez obecny rząd w Polsce, prób zmniejszenia minimalnej odległości stawiania elektrowni wiatrowych od domów, jest więc pomysłem niebezpiecznym dla ludzi. W roku 2023 rząd już raz bezrozumnie znowelizował ustawę wiatrakową zmniejszając tę odległość z kilometra do 700 metrów. Obecnie rządzący prą do kolejnej nowelizacji „ustawy wiatrakowej”, którą chcą przysunąć wiatraki do siedzib ludzkich o kolejne 200 metrów, otwierając możliwości dla kolejnych inwestycji. Tylko czy ludzkie życie jest tego warte?
Adam Białous