Czy Niemcy potrzebują własnej broni atomowej? Takie pytanie stawia na łamach prominentnego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” jeden z najważniejszych dziennikarzy politycznych tytułu, Konrad Schuller.
Tekst na temat własnej bomby atomowej FAZ zamieścił na czołówce portalu w poniedziałkowy poranek. To odpowiedź dziennika na działania Stanów Zjednoczonych w Wenezueli. Niemieckie media od samego początku śledziły uprowadzenie Nicolasa Maduro a w sieci wielu internautów pytało: czy to samo może spotkać kiedyś Friedricha Merza lub innego niemieckiego kanclerza?
„Niemcy nie wiedzą już, czy Ameryka je ochroni w przypadku ataku Rosji. Dlatego rozmawia się o własnej broni atomowej” – zaczyna swój tekst Konrad Schuller.
Wesprzyj nas już teraz!
Konrad Schuller wychodzi od wydarzeń 1956 roku, kiedy Niemcami rządził kanclerz Konrad Adenauer. Rosjanie dokonali brutalnej pacyfikacji powstania na Węgrzech. W tym samym czasie Amerykanie mówili o możliwości ograniczenia swojej obecności w Europie. Z Waszyngtonu płynęły do Niemiec przecieki o możliwości utworzenia strefy buforowej pomiędzy zachodnią Europą a Sowietami – dokładnie tam, gdzie leżała ówczesna Bundesrepublika. Konrad Adenauer był tym bardzo zaniepokojony i doszedł do jednoznacznego wniosku: amerykańska pomoc w przypadku ataku Sowietów jest nierealna, dlatego Niemcy potrzebują swojej własnej taktycznej broni atomowej. Ostatecznie Niemcy jej nie pozyskały, ale Amerykanie też nie wycofali się z Europy i w ocenie Bonn stanowili przez dziesięciolecia wiarygodną gwarancję obrony przed Moskwą. Dziś sytuacja jest podobne do tej z 1956 roku, uważa Konrad Schuller. Przywołuje słowa prezydenta USA Donalda Trumpa o tym, że nie chciałby wcale chronić Europy, która za mało płaciła na swoją obronność.
Dziennikarz „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważa, że Europejczycy dysponują już swoją własną bronią atomową – arsenał jest jednak zbyt mały, a jego użycie w obronie niepewne. Chodzi o francuskie i brytyjskie głowice, które jednak w jego ocenie nie są wystarczające dla zagwarantowania nuklearnego bezpieczeństwa kontynentu. Schuller przypomina o 1939 roku: Londyn i Paryż nie przyszły z pomocą Polsce, uznając, że nie będą umierać za Gdańsk. Schuller wskazuje, że choć mnożą się inicjatywy na rzecz nuklearnej współpracy niemiecko-francusko-brytyjskiej, to jest naprawdę wiele znaków zapytania pod adresem jej skuteczności. Dlatego właśnie niektórzy w Bundesrepublice myślą o pozyskaniu przez Berlin własnej broni atomowej.
Schuller powołuje się na byłego wiceszefa departamentu europejskiego w Urzędzie Kanclerskim Eckharda Lübkemeiera, który uważa, że Niemcy mogłyby sięgnąć po własną broń atomową, gdyby żaden z partnerów nie był gotowy do wiarygodnego zagwarantowania Bundesrepublice nuklearnego bezpieczeństwa. Berlin mógłby wykorzystać plany pozyskania broni atomowej jako straszak przeciwko Francji: przygotowania do zdobycia bomby mogłyby skutecznie przekonać Paryż do tego, by zwiększył swój arsenał nuklearny i objął Niemcy wiarygodnymi gwarancjami bezpieczeństwa, zanim pozyskają one własną broń.
Konrad Schuller cytuje Élie Tenenbauma z francuskiego instytutu analitycznego IFRI, który mówi o potencjalnej skuteczności takich nacisków. Tenenbaum przypomniał, że Stany Zjednoczone objęły Niemcy swoimi gwarancjami właśnie dlatego, że Konrad Adenauer wcale nie blefował i naprawdę poważnie rozważał pozyskanie własnej broni atomowej. Amerykanie niechcieli do tego dopuścić i zdecydowali się wyjść Niemcom naprzeciw.
Dziennikarz „FAZ” cytuje ekspertów, których zdaniem Niemcy byliby w stanie wyprodukować własną nuklearną głowicę bojową w czasie od 3 do 5 lat, wykorzystując zakład wzbogacania uranu w Gronau.
W październiku 2025 roku niemiecki dziennik zapytał wprost kanclerza Friedricha Merza, czy zastanawia się nad pozyskaniem dla Bundesrepubliki broni atomowej. Friedrich Merz odpowiedział wówczas negatywnie. Schuller podkreśla na koniec, że wszystko zależy od Stanów Zjednoczonych i wiarygodności ich gwarancji. Jeszcze w 2020 roku, pisze, tylko 5 proc. badanych Niemców uważało, że Bundesrepublika powinna mieć własną broń atomową. W marcu 2025 roku tego zdania było już 30 proc. badanych.
Źródło: FAZ
Pach