Chrześcijańscy uchodźcy z Iranu otrzymali od niemieckich polityków „propozycję nie do odrzucenia”: Otrzymają lepsze warunki zakwaterowania, jeżeli przestaną skarżyć się mediom na prześladowania ze strony muzułmanów…
Chodzi o grupę chrześcijańskich uchodźców z Iranu, którzy byli zakwaterowani w berlińskim ośrodku dla uchodźców w dzielnicy Tempelhof. Spotykali się tam z jawną dyskryminacją ze strony muzułmanów, grożono im nawet śmiercią. Dwoje z nich udzieliło wywiadu radiu „Rundfunk Berlin-Brandenburg” przekonując, że otrzymali bardzo szczególną propozycję od rzecznika berlińskiego senatora ds. socjalnych.
Wesprzyj nas już teraz!
W osobistej rozmowie rzecznik miał obiecywać im, że otrzymają nowe, zupełnie już bezpieczne kwatery, jeżeli tylko nie będą udzielać żadnych wywiadów telewizji ani gazetom. Irańczycy uwierzyli w tę obietnicę i wkrótce zostali przeniesieni do nowego ośrodka w Berlinie. Zostali jednak stamtąd szybko wydaleni, wracając do Tempelhofu.
Pytany o sprawę rzecznik berlińskiego senatora odpowiadał najpierw, że nie jest gotowy do udzielenia odpowiedzi. Później powiedział mediom, że doszło do nieporozumienia, a Irańczykom tłumaczył jedynie, iż komunikacja z mediami nie prowadzi do rozwiązania ich problemów. Zapewnił jednak, że nie obiecywał Irańczykom, iż dostaną nową kwaterę, jeżeli zgodzą się nie rozmawiać z mediami.
Obaj Irańczycy przyjechali w ubiegłym roku do Berlina uciekając przed prześladowaniami w swoim kraju. Porzucili islam i przeszli na chrześcijaństwo, za co w Islamskiej Republice grozi śmierć. Nie sądzili, że prześladowani będą także w Niemczech.
Jak mówił jeden z nich wspomnianemu radiu, w ośrodku w Tempelhofie muzułmanie prześladowali konwertytów na przykład obrzucając ich przedmiotami, obrażając, czy próbując uniemożliwić im odebranie posiłku ze stołówki.
W połowie stycznia musiała interweniować policja, bo gdy grupa muzułmanów zobaczyła, że Irańczycy czytają Biblię, zaczęła grozić im śmiercią. Policja dowiedziała się, że kilku Afgańczyków naradzało się wspólnie, w jaki sposób zamordować „odstępców”.
Ostatecznie obu Irańczykom pomógł pastor Gottfried Martens, zajmujący się w Berlinie duszpasterstwem uchodźców. Z niebezpiecznego ośrodka w Tempelhofie przeniósł ich do prywatnego lokum, w którym mogą wreszcie w spokoju mieszkać.
Źródła: kath.net, rbb-online.de
Pach