Mina Gerhardsen oceniła we wtorek w „Aftenposten”, że granica 15 lat nie wystarczy, by chronić dzieci na platformach społecznościowych. Policja kryminalna (Kripos), by ścigać sprawców rekrutujących dzieci do tzw. sieci 764, zażądała ostrzejszych przepisów i większego dostępu do danych użytkowników.
Rzecznik praw dziecka podkreśliła, że wprowadzanie wyższych wymogów dotyczących wieku użytkowników serwisów społecznościowych nie może być fundamentem gwarantującym bezpieczeństwo nieletnich w internecie. W jej ocenie konieczne jest równoległe wzmocnienie nadzoru nad platformami i egzekwowania prawa.
– Same ograniczenia wieku nie eliminują źródeł zagrożeń. Środowiska wykorzystujące dzieci w sieci to czyste zło – powiedziała Gerhardsen.
Wesprzyj nas już teraz!
W komentarzu w norweskim dzienniku szefowa Kripos Kristin Kvigne podkreśliła, że bez realnego dostępu do danych użytkowników i współpracy platform ściganie sprawców jest często niemożliwe. Policja domaga się zmian prawnych, które zobowiążą firmy technologiczne do udostępniania informacji i szybszego reagowania na przestępcze treści.
Za jedno z najpoważniejszych zagrożeń Kvigne uznała tzw. sieć 764. To zdecentralizowane środowisko działające w wielu krajach, które rekrutuje dzieci poprzez gry i komunikatory, a następnie nakłania je do samookaleczeń, przemocy i działań przestępczych. Według służb i organizacji monitorujących zjawisko, w Europie odnotowano setki przypadków powiązanych z 764, w tym próby samobójcze.
Problem ze ściganiem przestępstw wobec dzieci mają pogłębiać same platformy, które często odmawiają przekazania danych, a to ogranicza skuteczność działań operacyjnych. Algorytmy promują szkodliwe treści, a zamknięte grupy i szyfrowane komunikatory utrudniają identyfikację sprawców – oceniła przedstawicielka policji.
Policja zaapelowała do rodziców, by postarali się o większą kontrolę nad aktywnością dzieci w sieci i ograniczenie dostępu do aplikacji takich jak komunikatory szyfrowane. Kvigne podkreśliła, że to w domu najczęściej i najwcześniej można dostrzec sygnały kontaktu dziecka z niebezpiecznymi środowiskami.
Według policji zagrożenia przeniosły się z serwisów społecznościowych do komunikatorów, gier i zamkniętych forów, gdzie śledczym dotrzeć jest jeszcze trudniej. Szczególną rolę do odegrania mają mieć rodzice.
– Nie ma powodu, by dziecko musiało korzystać z szyfrowanego komunikatora Signal czy Telegram. Potrzebujemy tu skutecznej pomocy ze strony rodziców. Kiedy policja dowiaduje się o sprawie, często jest już za późno – przyznała szefowa Kripos.
Prace nad zaostrzeniem regulacji zwiększających bezpieczeństwo dzieci w internecie rozpoczęły się w Norwegii w 2024 roku. Rząd zaproponował wprowadzenie granicy 15 lat dla mediów społecznościowych. Za weryfikację wieku mieliby odpowiadać właściciele platform. Projekt nie obejmuje jednak gier ani komunikatorów. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka proces legislacyjny jest za wolny i niekompletny.
Źródło: PAP / Mieszko Czarnecki
Social media winne cierpieniom dzieci. Przełomowy wyrok w USA