5 stycznia 2016

Nowa rosyjska strategia bezpieczeństwa posiada antyzachodni charakter. Priorytetem Daleki Wschód

(Fot. Zoltan Tuba / DDP /FORUM)

W ostatnim dniu 2015 roku ekipa prezydenta Rosji przedstawiła nową „Strategię bezpieczeństwa narodowego Rosji”. Zmodyfikowany dokument kładzie większy nacisk na zagrożenie zewnętrzne niż problemy wewnętrzne, co jest znaczną różnicą w porównaniu z dokumentami przygotowywanymi od roku 1997.

 

Pierwsza strategia bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej została przedstawiona w 1997 r., gdy Rosja postsowiecka starała się dołączyć do świata zachodniego. Jego autorzy podkreślali, że rozszerzenie NATO na wschód zagraża bezpieczeństwu Rosji. Oceniali, że ugrupowania wojskowe w pobliżu granic rosyjskich „stanowią potencjalne zagrożenie wojskowe, nawet w przypadku braku agresywnych zamiarów wobec Rosji”. Autorzy dokumentu skupili się wówczas przede wszystkim na kwestiach gospodarczych.

 

Końcem lat 90-tych uznano, że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Rosji stanowi kryzys ekonomiczny, wyrażający się w znacznym spadku produkcji, inwestycji, innowacyjności, zniszczeniu potencjału naukowego i technologicznego, stagnacji w rolnictwie, nieładzie systemu monetarnego, kurczeniu się dochodów z podatków, wzrostu długu publicznego. Jelcyn i jego stratedzy mieli rację. W niecały rok ceny ropy spadły do około 10 dol. za baryłkę, narastało zadłużenie kraju. Rosja była bezradna ekonomicznie i tylko ostra dewaluacja rubla oraz stopniowe wykorzystywanie zdolności przemysłowej pozwoliło na wzrost produkcji krajowej, która zastępowała import.

 

Zmodyfikowana strategia w 2000 r. i budowa silnego aparatu władzy

 

W 2000 r. po odejściu Jelcyna i przejęciu władzy przez Władimira Putina zmodyfikowano strategię bezpieczeństwa narodowego. I chociaż ponownie ekipa kremlowska skoncentrowała się na kwestiach gospodarczych, w dokumencie wyrażono poważne zaniepokojenie z powodu rosnących wpływów Zachodu i rozszerzenia NATO na wchód. Zagrożono w niej użyciem siły wojskowej poza strefą Bloku Sowieckiego.

 

Zwrócono także uwagę na „konieczność konstruktywnej decentralizacji państwa”, która oznaczała przekazanie większych uprawnień regionom. Wkrótce jednak zmodyfikowano tę koncepcję, by zbudować „silny pionowy aparat władzy wykonawczej”. Zmieniony dokument podkreślił potrzebę większej roli państwa w zwalczaniu różnego rodzaju zagrożeń, zarówno wojskowych, jak i gospodarczych. W przeciwieństwie do oryginału, nie było wzmianki w nim o tym, że zbyt rozbudowane siły wojskowe stanowią za duże obciążenie dla osłabionego gospodarczo kraju. Putin mógł realizować koncepcję wzmacniania władzy wykonawczej dzięki rosnącym wpływom ze sprzedaży ropy.

 

Kolejna modyfikacja strategii bezpieczeństwa narodowego Rosji miała miejsce w 2009 r., kiedy Dmitrij Miedwiediew był prezydentem Rosji. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich narracji, nowy prezydent odtrąbił sukces, podkreślając, że Rosji udało się wzmocnić gospodarkę i odbudować międzynarodowe wpływy. Nawet NATO nie wydawało się stanowić większego zagrożenia. W strategii podkreślono wówczas, że wystarczy złagodzić „pewne uciążliwości” ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego dzięki „asertywnej dyplomacji”. Stwierdzono wówczas, że „Rosja jest gotowa do rozwijania stosunków z NATO na zasadzie słuszności w interesie wzmocnienia kompleksowego bezpieczeństwa w regionie euroatlantyckim”, o ile Sojusz weźmie pod uwagę uzasadnione interesy Rosji.

 

Bardziej asertywna dyplomacja wynikała poniekąd z pomyślnego dla Rosji przebiegu międzynarodowego kryzysu finansowego. Moskwa posiadała ogromne rezerwy walutowe, a cena baryłki ropy naftowej sięgała wówczas aż 70 dol.

 

Antyzachodni kurs Kremla

 

Aktualna wersja „Strategii bezpieczeństwa narodowego” posiada wyraźnie antyzachodni charakter. Kreml uznał NATO i Unię Europejską za skrajnie niewydolne instytucje, które nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa w Europie, a kryzys uchodźców ma być tego dowodem. Stany Zjednoczone i Unia Europejska – stwierdzają autorzy dokumentu – dokonały „niekonstytucyjnego zamachu stanu” na Ukrainie i „doprowadziły do głębokiego rozłamu w społeczeństwie ukraińskim oraz konfliktu zbrojnego”.

 

Rosjanie zarzucają krajom zachodnim, że starają się obalić „słuszne” reżimy polityczne, tworząc niestabilność i nowe punkty zapalne, a Państwo Islamskie, to wynik „polityki podwójnych standardów stosowanych przez niektóre państwa w walce z terroryzmem”. Te „niektóre państwa” również „wykorzystują technologie informacyjne i komunikacyjne, aby osiągnąć swoje cele polityczne za pomocą manipulacji opinią publiczną i przez fałszowanie historii”.

 

Co ciekawe, po raz pierwszy problemy gospodarcze Rosji – według zmodyfikowanej strategii – nie stanowią aż tak dużego wyzwania dla zapewnienia bezpieczeństwa kraju. Są niejako ignorowane. Kreml co prawda wyraził zaniepokojenie z powodu utrzymującego się uzależnienia od eksportu surowców, ale znacznie większy problem – według ludzi Putina – stanowi „niewłaściwa ochrona krajowego systemu finansowego przed działaniami nierezydentów i spekulacyjnego kapitału zagranicznego, a także wrażliwość rodzimej infrastruktury informatycznej” i „znaczący udział praw własności korporacyjnych w obcych krajach”. Putin jest również zaniepokojony osłabieniem „tradycyjnych rosyjskich wartości duchowych i moralnych oraz osłabieniem jedności wieloetnicznego narodu  Federacji Rosyjskiej, wskutek zewnętrznej ekspansji kulturowej i informacyjnej”.

 

Priorytetem narodowym Rosji jest umocnienie swojej pozycji jako jednej z wiodących światowych potęg. Moskwa chce wzmocnić obronność kraju chroniąc system konstytucyjny, suwerenność i integralność terytorialną, wzmacniając konsensus narodowy, podnosząc jakość życia, zachowując i rozwijając kulturę czy poprawiając konkurencyjność. Rosja chce zapewnić sobie bezpieczeństwo m.in. poprzez samowystarczalność żywnościową, dlatego duży nacisk kładzie się na rozwój rolnictwa i zwiększenie efektywności wsparcia rządowego dla agrobiznesu, zapobieganie niekontrolowanemu obrotowi żywnością GMO, a także przez szkolenie specjalistów sektora rolnego.

 

Kreml niepokoi się, że Zachód chce ograniczyć rolę odgrywaną przez Rosję w relacja globalnych. Procesowi formowania tego nowego porządku świata – zdaniem rosyjskich ekspertów – towarzyszy wzrost niestabilności globalnej i regionalnej. Konflikty są wynikiem nierównomiernego rozwoju globalnego i rosnących różnic pomiędzy stanem dobrobytu w różnych krajach, walki o zasoby, dostęp do rynków i kontrole nad szlakami handlowymi. „Walka o wpływy na arenie międzynarodowej obejmuje cały szereg instrumentów politycznych, finansowych, gospodarczych i informacyjnych. Potencjał służb jest bardziej aktywnie wykorzystywany” – czytamy w rosyjskim dokumencie.

 

Rosyjscy stratedzy przekonują, że dążenie do rozwoju i modernizacji broni ofensywnych tylko osłabia globalny system bezpieczeństwa i system traktatów oraz umów międzynarodowych dotyczących kontroli zbrojeń. Zasady równego i niepodzielnego bezpieczeństwa mają nie być przestrzegane w regionach euroatlantyckim, Eurazji i Azji-Pacyfiku. Według Kremla rozszerzenie NATO i zbliżenie się sojuszu do granic Rosji stworzyło zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Rosji. Podżeganie do „kolorowych rewolucji” ma być jednym z głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji, podobnie jak i rosnąca militaryzacja oraz wyścig zbrojeń w regionie.

 

Największe jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa ma – według kremlowskich strategów – stanowić „działalność radykalnych grup społecznych i organizacji, które używają nacjonalistycznej i ekstremistycznej ideologii religijnej, zagranicznych i międzynarodowych organizacji pozarządowych oraz organizacji gospodarczych i finansowych, jak i osób prywatnych”. Podmioty te mają mieć na celu „destabilizację sytuacji politycznej i społecznej wewnątrz kraju, w tym poprzez kolorowe rewolucje” i stwarzanie zagrożeń dla „tradycyjnych rosyjskich wartości duchowych i moralnych”.

 

Autorzy dokumentu stwierdzają, że praktyka obalania legalnych władz staje się coraz bardziej powszechna. Oprócz wciąż istniejących obszarów niestabilności na Bliskim i Dalekim Wschodzie, w Afryce, Azji Południowej i na Półwyspie Koreańskim, pojawiły się nowe „punkty zapalne”, których nie kontroluje żaden organ rządowy.

 

Kremlowscy analitycy stwierdzają, że Stany Zjednoczone rozszerzają swoją sieć laboratoriów wojskowo-biologicznych na terytorium krajów sąsiadujących z Rosją. Dodają, że świat nadal boryka się z wysokim ryzykiem rozprzestrzeniania i użycia broni chemicznej, a także niepewnością w związku z rozwijaną bronią biologiczną. Istnieje również niebezpieczeństwo, że wzrośnie liczba państw posiadających broń jądrową. Wskutek handlu niebezpiecznymi materiałami kraje politycznie niestabilne mają stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa świata.

 

Autorzy stwierdzają, że wysiłki Zachodu, polegające na przeciwdziałaniu integracji w regionie Eurazji, mają negatywny wpływ na dążenie Rosji do realizacji swoich interesów narodowych. Podkreślają jednak, że Rosja jest gotowa do budowania partnerskich relacji z Waszyngtonem ( zwłaszcza w celu kontroli zbrojeń, zwalczania terroryzmu, rozwiązywaniu konfliktów regionalnych, nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia) i otwartego systemu bezpieczeństwa w Europie, opierającego się na jasnych podstawach prawnych. Szczególne znaczenie ma mieć także rozwój współpracy międzynarodowej w Arktyce.

 

Rosjanie dużą wagę przywiązują do rozwijania współpracy z partnerami z Azji, głownie z Chinami i Indiami, a także z wybranymi państwami Afryki i Ameryki Łacińskiej. Rosyjskie władze chcą wzmacniać relacje z państwami BRIC (Brazylią, RPA, Indiami i Chinami) oraz z Szanghajską Organizacją Współpracy. Szczególna rola w tych planach przypadnie Pekinowi i New Delhi.

 

Źródło: rg.ru, bloomberg.com

Agnieszka Stelmach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie