Dzisiaj

O. Jan Strumiłowski: Kościół nie może istnieć bez biskupów

Biskupi są następcami Apostołów. Chrystus Pan zakładając swój Kościół, powołał Apostołów i posłał ich do głoszenia Ewangelii wszelkiemu stworzeniu oraz przekazał im władzę. W tym akcie założycielskim powierzył im podwójne zadanie: po pierwsze, głoszenie wiary i strzeżenie jej czystości; po drugie, rządzenie Kościołem.

Zadanie głoszenia wiary wyraża nakaz misyjny: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16, 15); zadanie zaś rządzenia związane jest z przekazaniem władzy związywania i rozwiązywania: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w Niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w Niebie (Mt 18, 18); którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J 20, 23).
Apostołowie przekazali tę władzę swoim następcom, czyli biskupom, w sposób sakramentalny. Poprzez sakrę biskupią jednoczą się oni sakramentalnie z Chrystusem Najwyższym Kapłanem, uczestnicząc w Jego władzy. Otrzymują moc Ducha Świętego, która umożliwia realizację powierzonych zadań.

Sama sakra niczego nie gwarantuje

Wesprzyj nas już teraz!

Święcenia biskupie nie działają jednak automatycznie. Sakra nie gwarantuje nieomylności ani zawsze słusznych decyzji w rządzeniu. Sakrament święceń trzeciego stopnia umożliwia sprawowanie urzędu, ale nie zmienia ludzkiej natury biskupa. Dzięki asystencji Ducha Świętego biskup jest zdolny kierować Kościołem partykularnym, czyli cząstką Mistycznego Ciała Chrystusa. Zarządzanie Kościołem, który jest nie tylko organizacją ludzką, ale Oblubienicą Chrystusa i wspólnotą jednoczącą człowieka z Bogiem, wymaga nadprzyrodzonego uposażenia.
Podobnie w sferze doktrynalnej: święcenia nie dają wiedzy wlanej, lecz czynią biskupa szczególnie wrażliwym na natchnienia Ducha w strzeżeniu depozytu wiary. Pozostaje on ograniczony ludzką naturą, ale w nadprzyrodzony sposób zdolny do kierowania czymś większym od siebie, czyli Kościołem. To podwójne uwarunkowanie nakłada na biskupa obowiązek całkowitego oddania się służbie Kościoła, a nie realizacji osobistych preferencji. Charyzmat urzędu działa w pełni tylko wtedy, gdy biskup rezygnuje z własnych upodobań na rzecz wsłuchiwania się w niezmienne nauczanie wyrażone w Piśmie Świętym i Tradycji.

Może się zdarzyć, że biskupi są obojętni na odwieczny głos Kościoła, a bardziej wrażliwi na współczesne prądy kulturowe lub intelektualne. Sprzyjając im, mogą naruszać integralność wiary. Bywa też, że w obliczu fali nowych idei sprzecznych z nauczaniem Kościoła zachowują nadmierną powściągliwość z lęku, obawy lub innych ludzkich słabości. W takich sytuacjach pojawia się uzasadnione zniecierpliwienie lub sprzeciw świeckich wobec pasterzy. Biskupi przecież mają być pasterzami, mają strzec stada i chronić je przed błędnymi naukami. Tymczasem obserwujemy w łonie Kościoła pojawianie się sprzecznych doktryn, które nie są korygowane ani potępiane przez pasterzy. Pragnienie wiernych, by biskupi wypełniali swoje powołanie, jest w pełni uzasadnione. Kto bowiem ma to czynić, jeśli nie oni, obdarzeni darami duchowymi do tego zadania?

Niepokojącym zjawiskiem jest jednak, gdy na skutek słabości biskupów wierni zaczynają ich lekceważyć, gardzić nimi lub odrzucać. W obecnej sytuacji narastających kontrowersji doktrynalnych rodzi się przeświadczenie, że skoro biskupi nie spełniają rzetelnie i święcie swoich obowiązków, to możemy sobie bez nich poradzić. Mamy przecież wiarę otrzymaną na chrzcie, znamy odwieczne nauczanie Kościoła, pragniemy się go trzymać, trwamy w Kościele i przyjmujemy sakramenty. Po co więc potrzebny jest biskup?

Tymczasem elementem tej niezmiennej nauki, której chcemy bronić, jest prawda, że biskupi nie są przygodnymi stróżami nauczania, których obecność nie jest zawsze konieczna. Kościół jest hierarchiczny z ustanowienia Chrystusa. Hierarchiczna struktura nie jest przypadkową formą organizacji, lecz konstytutywnym elementem natury Kościoła. Kościół jest wspólnotą cielesno-duchową, a oba te wymiary są tak ściśle powiązane, że stanowią dwie strony jednej rzeczywistości.

Można i należy mieć wymagania

W czasach tak zwanej reformacji narodził się pogląd, że te wymiary nie są ze sobą związane. Uznano, że istnieje Kościół widzialny (struktura hierarchiczna) i Kościół niewidzialny (wspólnota zbawionych). W konsekwencji w protestantyzmie zrodziło się przekonanie, że każdy wierzący ma bezpośrednią więź z Chrystusem, Kościół zaś jest emanacją wspólnoty wierzących, a biskupi lub prezbiterzy to jedynie urzędnicy zarządzający warstwą społeczną. Kościół katolicki odrzucił takie rozumienie.

W katolicyzmie Kościół jest Ciałem Chrystusa i jest Jemu poddany. Posiada konkretną strukturę hierarchiczną, a dostęp do Zbawiciela dokonuje się za pośrednictwem Kościoła. Struktura społeczna jest konieczna dla urzeczywistnienia jego istnienia. Kościół nie jest wspólnotą, w której ktoś przygodnie zostaje wybrany do zarządzania. Jest wspólnotą hierarchiczną, w której urzeczywistnia się jego natura.

Mówiąc dosadnie: bez biskupa Kościół partykularny jako urzeczywistnienie Kościoła powszechnego może co najwyżej trwać w wyjątkowych okolicznościach (na przykład sede vacante pod zarządem administratora). Jednak dla pełnego urzeczywistnienia Kościoła biskup jest konieczny. Bez hierarchii Kościół po prostu nie może się w pełni realizować.

Z tego względu można i należy mieć wymagania wobec biskupów. Nie wolno jednak nimi gardzić ani ich odrzucać, gdyż byłoby to uderzeniem w samą strukturę Kościoła.

Jan Strumiłowski OCist

Tekst ukazał się w magazynie „Polonia Christiana” (numer 108, styczeń-luty 2026)

Kliknij TUTAJ i zamów pismo

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(3)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie