Rozważanie męki Pańskiej, choćby przez krótki czas, ma większe znaczenie niż poszczenie przez cały rok o chlebie i wodzie – mawiał św. Albert. Słowa te dobrze oddają sens nabożeństwa Gorzkich Żali, które od ponad trzystu lat porusza serca polskich wiernych. Powstałe w 1707 roku w warszawskim kościele św. Krzyża, szybko przekroczyło mury tej świątyni, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i najgłębiej przeżywanych nabożeństw Wielkiego Postu w Polsce.
Religijny śpiew ludowy od wieków zajmuje szczególne miejsce w polskiej tradycji. „Poza innymi wybitnymi zaletami, Pan Bóg obdarzył naród polski wrodzoną skłonnością do pięknego i melodyjnego śpiewu” – pisał w 1936 r. papież Pius XI w liście do prymasa Polski, kard. Augusta Hlonda. Nic więc dziwnego, że w naszym kraju tak wielką popularnością cieszą się zarówno polskie pieśni kościelne, jak i nabożeństwa śpiewane. Chętnie śpiewamy litanię loretańską w czasie nabożeństw majowych, litanię do Serca Jezusowego w czerwcu, a w niedzielne poranki w większości polskich kościołów rozbrzmiewają Godzinki. Szczególne miejsce w tej tradycji zajmują Gorzkie Żale, gromadzące tłumy wiernych w niedziele Wielkiego Postu.
Geneza Gorzkich Żali wiąże się z prowadzonym przez księży misjonarzy kościołem św. Krzyża w Warszawie oraz działającym przy nim Bractwem św. Rocha, dla którego nabożeństwo to było pierwotnie przeznaczone. Autorem tekstu był ks. Wawrzyniec Benik, a jego pierwotny tytuł brzmiał: Snopek mirry z Ogrodu Getsemańskiego albo żałosne Męki Syna Bożego rozpamiętywanie. Po raz pierwszy Gorzkie Żale odśpiewano w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu 1707 roku. Nabożeństwo odprawił wówczas ks. Stefan Wierzbowski – oficjał warszawski zgromadzenia – w asyście proboszcza ks. Michała Bartłomieja Tarły oraz licznie zgromadzonego duchowieństwa i wiernych.
Wesprzyj nas już teraz!
Nowe nabożeństwo od początku wzbudzało jednak kontrowersje. Jego przeciwnikami stali się mieszkający po drugiej stronie ulicy ojcowie dominikanie obserwanci oraz prowadzone przez nich bractwo różańcowe. Złożyli oni skargę do Stolicy Apostolskiej, zarzucając misjonarskiemu Bractwu św. Rocha wprowadzanie nowości do liturgii. Przyczyną sprzeciwu była przede wszystkim ogromna popularność Gorzkich Żali, co sprawiało, że frekwencja na nabożeństwach bractwa różańcowego spadała. Ku zaskoczeniu skarżących, Watykan nie tylko nie zakazał nowego nabożeństwa, lecz oficjalnie je zatwierdził. W ten sposób dominikanie – zupełnie niechcący – wyświadczyli misjonarzom i nowemu nabożeństwu przysługę.
Rozpoczęto więc druk i szerokie rozpowszechnianie Gorzkich Żali. Wkrótce ks. Michał Bartłomiej Tarło został mianowany biskupem poznańskim i, jak nietrudno się domyślić, wprowadził nabożeństwo w swojej diecezji. Misjonarze śpiewali je także w swoich kościołach na terenie całego kraju.
Ogromne znaczenie dla popularyzacji Gorzkich Żali miał również fakt, że kilkadziesiąt lat wcześniej papież Innocenty XII polecił, aby formację kleryków powierzyć właśnie misjonarzom. W efekcie aż 22 z 31 seminariów duchownych w Polsce znalazły się pod ich opieką. Przyszli kapłani poznawali Gorzkie Żale w seminariach, a po święceniach wprowadzali je w swoich parafiach. W ten sposób nabożeństwo to rozprzestrzeniło się na całą Polskę.
W ciągu zaledwie pięćdziesięciu lat ukazało się aż piętnaście wydań Gorzkich Żali. Już w 1750 roku opublikowano ich pierwsze tłumaczenie na język litewski, a później także wersje w innych językach – m.in. niemieckim i angielskim. Polska wersja nabożeństwa była natomiast szerzona również wśród Polonii.
Śpiewnik ks. Michała Mioduszewskiego CM z 1838 r. zawiera szczegółowy opis sposobu odprawiania Gorzkich Żali:
W każdą niedzielę Wielkiego Postu, gdzie się to nabożeństwo odprawiać zwykło, zaraz po skończonym nieszporze, wystawia się Przenajświętszy Sakrament, przy odśpiewaniu: O salutaris Hostia. Potem zaczyna się pieśń: Gorzkie Żale przybywajcie, i śpiewa się wspólnie od wszystkiego ludu. Po przeczytanej przez księdza intencji, następujące pieśni śpiewa się na przemiany, to jest: jedną strofę mężczyźni, a drugą niewiasty. Odśpiewawszy tym sposobem nabożnie trzy części Męki Pańskiej, następuje kazanie, po nim procesja, w czasie której śpiewa się pieśń: Jezu Chryste, a po procesji: Wisi na krzyżu. Na koniec schowanie Najśw. Sakramentu, przy odśpiewaniu: Salvum fac i Fiant Domine.[1]
Gorzkie Żale odprawiane są bez przerwy aż po czasy nam współczesne, mimo że ich forma uległa pewnym zmianom. Przede wszystkim zanikła procesja, a zamiast trzech części śpiewanych na raz, w każdą niedzielę Wielkiego Postu wykonuje się jedną z nich. W wielu kościołach zachował jednak zwyczaj śpiewania całości w Wielki Piątek przy Bożym Grobie.
Podczas swojej wizyty w Polsce z nabożeństwem Gorzkich Żali zetknął się ks. Achilles Ratti – wspomniany już w tym artykule późniejszy papież Pius XI.
Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI, przebywając w Warszawie jako nuncjusz papieski po pierwszej wojnie światowej, bardzo często uczęszczał na Gorzkie Żale do kościoła Św. Krzyża, gdzie wsłuchiwał się ze wzruszeniem w nieznane mu dotychczas melodie, które zachwycały go swym niezwykłym pięknem i prostotą zarazem. Patrząc zaś, z jakim przejęciem, wzruszeniem, nabożeństwem oraz namaszczeniem i prostotą rozważa lud Mękę Pańską śpiewając Gorzkie Żale, pragnął widzieć nie tylko polski lud, ale wszystkie narody świata rozważające z takim nabożeństwem, jak naród polski, Mękę Zbawiciela i śpiewające z takim przejęciem pieśni pasyjne.[2]
Na popularność Gorzkich Żali bez wątpienia wpływa ich niezwykle piękny i przejmujący tekst, będący głębokim rozważaniem Męki Zbawiciela. Pierwsza część koncentruje się na wydarzeniach od modlitwy w Ogrójcu, poprzez zdradziecki pocałunek Judasza, pojmanie Chrystusa i prowadzenie Go związanego przez miasto, aż po postawienie przed sądem. W drugiej części rozważane są sceny sądu nad Chrystusem oraz Jego spotkanie z Herodem, biczowanie, ukoronowanie cierniem, a także zaparcie się Piotra. Ostatnia część obejmuje wydarzenia od chwili ukoronowania cierniem aż do złożenia ciała Pańskiego w grobie. Wierni rozważają tu wyrok wydany na Boga-Człowieka, dźwiganie ciężkiego krzyża, ukrzyżowanie pomiędzy dwoma złoczyńcami, szyderstwa złego łotra, napojenie Chrystusa żółcią i octem, a wreszcie sam moment śmierci Zbawiciela.
Śpiew Gorzkich Żali rozpoczyna się od Pobudki – pieśni wprowadzającej, opowiadającej o płaczu i boleści całego stworzenia na widok okrutnej Męki Chrystusa. Po przedstawieniu Intencji, w jakiej ofiarowana jest dana część nabożeństwa, następuje Hymn. Opisuje on wydarzenia właściwe danej części i czyni to w sposób niezwykle realistyczny, zwracając uwagę nawet na najdrobniejsze szczegóły. Przykładem mogą być słowa: Zsiniałe przedtem krwią zachodzą usta, gdy zbrojną żołnierz rękawicą chlusta; wnet się zmieniło w płaczliwe wzdychanie, serca kochanie. Tak obrazowy język pozwala uczestnikom nabożeństwa wyobrazić sobie nie tylko samą scenę, lecz także uczucia, których doświadczał Zbawiciel, oraz ogrom poniesionego przez Niego cierpienia.
Po odśpiewaniu Hymnu następuje Lament duszy nad cierpiącym Jezusem. Również tutaj uwaga skupia się na wydarzeniach Męki, z których część zostaje ponownie przywołana, lecz już w tonie osobistej modlitwy. W tym momencie wierni mają szczególną okazję, by duchowo zjednoczyć się z cierpiącym Mesjaszem oraz wyrazić wobec Niego swoją miłość, skruchę i współczucie.
Zwieńczeniem każdej części Gorzkich Żali jest Rozmowa duszy z Matką Bolesną. Ma ona formę dialogu, w którym Maryja odsłania ból przeżywany podczas męki Syna, a dusza ludzka pragnie towarzyszyć Jej w tym cierpieniu. Wyrażają to poruszające słowa: Pragnę, Matko, zostać z Tobą, dzielić się Twoją żałobą. Podobnie jak w poprzednich częściach nabożeństwa, rozważane są tu nie tylko same wydarzenia, lecz także uczucia Maryi, które im towarzyszyły.
Rozważaniom Gorzkich Żali towarzyszy przepiękna muzyka, ściśle korespondująca z treścią tekstów. W Pobudce ma ona mroczny, niemal przeraźliwy charakter, natomiast w Lamencie i Rozmowie z Matką Bolesną staje się delikatna i pełna uczucia. Nie wiadomo, czy obecnie wykonywana melodia jest w pełni autentyczna, gdyż pierwsze wydania Gorzkich Żali zawierały wyłącznie tekst. Można jednak przypuszczać, że najstarszy zapis melodii – zamieszczony w śpiewniku ks. Michała Mioduszewskiego z 1838 roku lub zachowany w starszym rękopisie ks. Karola Mrowca – jest autentyczny bądź przynajmniej bardzo zbliżony do pierwotnego, mimo że wydany został ponad sto lat po pierwszym wykonaniu nabożeństwa. Warto również zauważyć, że do dziś można zaobserwować drobne różnice melodyczne, czyli tzw. „warianty lokalne”, występujące w różnych regionach Polski.
Melodia Gorzkich Żalów, to melodia skruchy, melodia żalu i melodia bólu. Mękę Chrystusa najwięksi geniusze świata starali się wyrazić w konkretnych formach. Zawsze jednak odczuwali niedostateczność swych sił wobec wielkości przedmiotu i tematu, chociaż tworzyli dzieła wspaniałe, wiekopomne. Wierni mają to wszystko odmalowane z wielką czułością i wyrazistością przemawiającą do każdego serca i każdej duszy, w rzewnych i przepięknych Gorzkich Żalach[3] – opisuje ks. Michał Chorzępa CM.
Sam układ nabożeństwa nawiązuje do dawnych modlitw brewiarzowych. Pobudka pełni tu rolę wezwania do modlitwy, podobnie jak dawne Invitatorium, a trzy części Gorzkich Żali odpowiadają trzem częściom (nokturnom) dawnej Jutrzni, czyli Matutinum.
Choć od powstania Gorzkich Żali minęło już ponad trzysta lat, ich popularność wcale nie osłabła. Nadal pozostają one wyjątkową formą modlitwy i sposobem rozważania Męki Zbawiciela, szczególnie w czasie Wielkiego Postu. Śpiewając Gorzkie Żale, łatwo wyobrazić sobie, że towarzyszymy Chrystusowi w drodze na Kalwarię – widzimy to, co On widział, dzielimy Jego uczucia i wyrażamy swoje współczucie, jakbyśmy byli tam razem z Nim. Równocześnie możemy duchowo towarzyszyć Jego Matce i trwać przy Niej w chwili, gdy miecz boleści przeszywa Jej serce. Gorzkie Żale dają więc możliwość nie tylko wspominania Męki Chrystusa, lecz także do przeżycia jej razem z Nim. Nic dziwnego, że nabożeństwo to stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków polskiej pobożności.
Adrian Fyda
[1] Mioduszewski M., ks., Śpiewnik Kościelny czyli Pieśni nabożne z melodiami w kościele katolickim używane, Kraków 1838, s. 58.
[2] Chorzępa M, ks., Gorzkie Żale, ich geneza i rozwój historyczny, „Nasza przeszłość”, 1960 (12), s. 254.
[3] Tamże, s. 257.