Tuż po pobiciu rekordu olimpijskiego w łyżwiarstwie szybkim na 3000 metrów Francesca Lollobrigida wystąpiła na konferencji prasowej z trzyletnim synkiem. Chłopiec swoim ekscentrycznym zachowaniem zapisał się w pamięci internautów i przykuł medialną uwagę. Jego mama pokazała za to, że opieka nad małym Tommaso nie zamknęła jej drogi do sukcesu.
Francesca Lollobrigida w sobotę 7 lutego sięgnęła po złoty medal igrzysk olimpijskich. Ustanowiła także rekord w łyżwiarstwie szybkim na 3000 metrów.
Tuż po zwycięstwie kobieta wzięła w objęcia swojego 3-letniego synka, który z widowni pod opieką cioci obserwował sukces mamy. Przed kamerami po sukcesie mistrzyni stanęła z malcem na rękach.
Wesprzyj nas już teraz!
Jak wspominała Lollobrigida w czasie wywiadu, ostatni sezon nie należał dla niej do udanych. Sportowe zmagania kosztowały ją wiele trudu. Musiała zmierzyć się również z komplikacjami zdrowotnymi – ostatecznie jednak uwieńczyła przygotowania zwycięstwem.
Rekordzistce zależało jednak nie tylko na sportowym osiągnięciu. Jak przekazała mediom po swoim zwycięstwie, miała nadzieję dowieść, że macierzyństwo nie wyklucza sportowych zwycięstw.
– Chciałam pokazać synowi, który był tu i oglądał wyścig, jak silna jest mama. I chciałam też pokazać światu, że można połączyć rodzinę i sport. Zdobyłam najważniejszy medal po urodzeniu dziecka. Będąc mamą, została mistrzynią świata i olimpijską. (…) Zawsze mi mówili, że jeśli wybierzesz rodzinę, trudno będzie wrócić. A ja chciałam udowodnić, że mogę być mamą i mogę być mistrzynią olimpijską. A dziś są moje urodziny. Zasłużyłam więc na wszystko, co najlepsze – mówiła kobieta.
Przed kamerami jej syn wyraźnie zaznaczył swoją obecność. Być może rozemocjonowany niecodziennymi wydarzeniami malec zachowywał się niegrzecznie: wyraźnie przeszkadzając mamie w czasie wywiadu.
Źródła: Eurosport.tvn24.pl, kobieta.onet.pl
FA