Młodzi chcą socjalizmu – czy jesteśmy zgubieni?

Młodzi Polacy coraz częściej przejmują lewicowe, socjalistyczne poglądy. To samo dotyczy ich rówieśników w krajach takich jak Stany Zjednoczone. To w znacznej mierze oni doprowadzili do wyboru Joe Bidena.
Jak podał CBOS, „w 2020 roku odsetek młodych Polaków (18-24 lata) o poglądach lewicowych wzrósł w stosunku do poprzedniego roku niemal dwukrotnie, osiągając najwyższy poziom w historii naszych badań (30%). Po raz pierwszy od niemal 20 lat lewicowe sympatie przeważały w tej grupie nad prawicowymi”.
Problem ten dotyczy nie tylko Polski. Wszak według raportu organizacji Victims of Communism, na pytanie, „czy społeczeństwo miałoby się lepiej, gdyby cała prywatna własność została zakazana i utrzymywana przez rząd dla dobra wszystkich?” aż 12 procent amerykańskich przedstawicieli pokolenia Z (16-23 lata) i 10 procent „Millenialsów” (24-39 lat) odpowiedziało twierdząco. Odpowiednio 24% i 25% odparło: „nie wiem”. Widać w tym zjawisku zanik tradycyjnej dla Stanów Zjednoczonych etyki własności prywatnej i wolnej konkurencji, jeszcze do niedawna dominujących w tym kraju. Ponadto 28 procent przedstawicieli pokolenia Z i 27% Millenialsów w USA wyraża mniej lub bardziej zdecydowaną chęć głosowania na socjaldemokratę – podaje Independent Trader [independenttrader.pl] za Victims of Communism.
Nie chodzi tu tylko o deklaracje, lecz raczej o wpływ na realną politykę. To właśnie młodzi Amerykanie walnie przyczynili się do wygranej Joe Bidena – podaje centrum Circle [circle.tufts.edu]. Około 52-55 procent młodych wzięło udział w wyborach. 61 procent z nich poparło Joe Bidena, podczas gdy za Donaldem Trumpem opowiedziało się 36 proc. Co więcej, ich wpływ mógł zaważyć na wynikach wyborów w stanach kluczowych dla ostatecznego rezultatu takich jak: Michigan, Georgia, Arizona i Pensylwania. Jeśli ta tendencja skręcania młodych w lewo utrzyma się, to możemy spodziewać się nawet bardziej socjalistycznych kandydatów niż Biden.
Przyczyny lewicowej wolty
Wiele można wymieniać przyczyn tego zwrotu na lewo. Jedną z nich jest z pewnością niechęć do rządzących elit przedstawianych jako „prawicowe”, nietolerancyjne i odbierające wolność. W ten sposób politycy wraz z mediami głównego nurtu wykorzystują naturalną u młodych chęć buntu, urabiając ich umysły w duchu lewicowym. Wciąż działa straszenie jakąś ważną postacią życia publicznego przedstawianą jako „obciachowa”, a zarazem związana z prawicą. W Polsce rolę tę pełnił ojciec Tadeusz Rydzyk, dziś zaś Jarosław Kaczyński. Lewica w Polsce umiejętnie rozegrała też (jeśli chodzi o poparcie u młodych) spór wokół prawa do życia. Aborcjonistom udało się bowiem dotrzeć z przekazem, jakoby swoboda zabijania własnych nienarodzonych dzieci tożsama była z wolnością.
Ten skręt w stronę komunizmu to w znacznej mierze odpowiedź na problemy o charakterze gospodarczym. Kryzys 2007-2008 i związana z nim trudna sytuacja na rynku pracy trwale naznaczyły całe pokolenie Polaków. Napędzany przez kredyt i inwestycje pod wynajem wzrost cen nieruchomości odsunął możliwości usamodzielnienia się. Owszem, niektórzy z kredytu skorzystali (stając się jednak zależnymi od finansjery). Innym się to jednak nie udało.
W efekcie również w naszym kraju znaczna część młodych mieszka z rodzicami. Według danych Eurostatu, odsetek mieszkających z rodzicami osób w wieku 18-34 lat wyniósł 59,6 procent (dane za 2018 rok nie uwzględniają studentów w akademikach ani rekrutów w koszarach). Problemy z usamodzielnieniem się rodzą poczucie goryczy i sprzyjają szukaniu łatwych rozwiązań – takich jak socjalizm.
Coraz trudniej o samodzielność
Z kolei w Stanach Zjednoczonych pokolenie Z i Millenialsów wchodzi (weszło) w dorosłe życie pod wieloma względami na niższym poziomie od rodziców. Wszak ceny wielu podstawowych towarów w USA wzrósł w latach 1971 (gdy zlikwidowano standard złota) do 2020 niebagatelnie. Nowy samochód jest droższy 9,3 razy; benzyna 5,4 razy, przeciętny czynsz 8,78 razy, a bilet do kina 5,2 razy. Wprawdzie w tym okresie zwiększyła się też średnia pensja, lecz jedynie 2,4 razy – podaje portal Independent Trader.
Poziom życia Amerykanów zasadniczo więc w tym okresie spadł, a efekt ten okazałby się poważniejszy i bardziej wyraźny, gdyby nie wzrost udziału kobiet w sile roboczej. Oczywiście porównania cen i płac w okresie 1971 do 2020 wiążą się z problemem nieuwzględnienia nowych dóbr – w 1971 roku nie było na przykład smartfona. Niemniej sprawa nie wygląda różowo.
Szczególnie dotkliwy dla młodych Amerykanów – podobnie jak Polaków – okazuje się wzrost cen mieszkań (12,5 razy i około 5,2 razy po uwzględnieniu wzrostu średniej pensji). „Co ciekawe, w latach 70. ubiegłego wieku średnia pensja w USA wynosiła ok. 10 000 USD rocznie, a nowy dom kosztował ok. 25 000 USD. Oznacza to, że żyjąc w tamtych czasach moglibyśmy kupić nowy dom po 4 latach ostrego oszczędzania. Jak to się ma do dzisiejszych czasów? Obecnie, aby zakupić dom przeciętny obywatel USA zmuszony jest wziąć kredyt na 25-30 lat, jednocześnie stając się niewolnikiem systemu” – zauważa Independent Trader Team.
W sytuacji gdy rynek pracy niekoniecznie chętnie przyjmuje ludzi młodych, wielu z nich traci nadzieję na samodzielne życie. O ile w latach 70. XX wieku jedynie 31 procent młodych Amerykanów w wieku 18-29 lat mieszkało z rodzicami, a w latach 90. – 36 proc., o tyle w 2020 roku było to już 52 proc. – podaje Pew Research. Tak wysokiego odsetka nie notowano od 1900 roku (za wcześniejszy okres nie podano danych).
Do tego wszystkiego dochodzą rosnące nierówności społeczne, wzmagające zawiść i chęć odebrania własności „bogaczom”. Nie na tym jednak polega rozwiązanie. Opiera się ono natomiast na zmianach systemowych – a więc obniżeniu barier wejścia na rynek dla mniejszych firm, rozsądnej polityce monetarnej, być może nawet poczynieniu kroków w stronę standardu złota. Na płaszczyźnie indywidualnej zaś niezbędny jest powrót do etyki pracy, odpowiedzialności i samodzielności. Istotnie przed młodymi piętrzą się systemowe bariery. Wciąż jednak istnieją elementy kapitalizmu, a możliwość awansu społecznego – choć utrudniona – nie jest przecież całkiem zablokowana.
Marcin Jendrzejczak






