UWAGA! ALERT RCB. Śpij spokojnie obywatelu - Pan "Państwo" czuwa

spying-5279884_1280-e1676016412192.jpg
Fot. Pixabay

Niemal każdy pamięta, jak bardzo denerwowała go nadopiekuńczość najbliższych. Zwroty typu „Włóż czapkę, przeziębisz się! Zjedz coś, będziesz głodny!” potrafiły doprowadzić do szewskiej pasji, i choć za każdym razem podkreślaliście, że „nie jesteście już dziećmi”, często nasze mamy, babcie czy ciotki pozostawały na podobne uwagi głuche. Tym bardziej do szału doprowadza, gdy w ich buty stara się wejść… rząd.

Ostatnio Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alert, w którym ostrzegało - uwaga, uwaga - o temperaturze przekraczającej 30 st. Celsjusza! Wzorem naszych kochanych mam, troskliwe misie z RCB przypominały o „unikaniu słońca”, „odpowiednim nawodnieniu”, a nawet o konieczności rezygnacji z wysiłku fizycznego. Do pełnego kompletu brakowało jeszcze informacji o kremie z filtrem UV, odpowiednim nakryciu głowy i okularach przeciwsłonecznych.

Nie wiem jak Państwu, ale z tej świadomości, że ktoś tam w Warszawie tak bardzo się o mnie troszczy zrobiło mi się na sercu bardzo cieplutko. Świat "zamigotał tysiącem barw" i już nie martwię się, "co ze mną będzie, kiedy znajdziemy się na zakręcie".

Zróbmy to razem!

Ale żarty na bok. Absurdalny Alert RCB, który zdążył już stać się bohaterem memów i szyderczych komentarzy, odzwierciedla nastawienie rządzących, upatrujących w Polakach dzieci specjalnej troski.

Pozostawiając na boku hipokryzję decydentów, którzy za pomocą swoich alertów w sierpniu 2020 r. zapraszali seniorów na wybory (bo „wirus był w odwrocie”), by za kilka miesięcy te same osoby zamykać w domach i pozbawiać dostępu do lekarza, nasi rządzący wyrażają jakąś zupełnie niezrozumiałą potrzebę pokazania, jak bardzo nas kochają i ile im zawdzięczamy.

Przykładowo, programy socjalne takie jak 500 plus, w ustach polityków Zjednoczonej Prawicy zamieniają się w narzędzia „przywracania rodzinom godności”, „budowania więzi międzypokoleniowych”, a nawet urastają do rangi realizacji nauki Jana Pawła II. Rozpaczliwe próby ratowania budżetu, poprzez dociskanie śruby małym i średnim przedsiębiorcom, przebierają formę krucjat przeciwko „cwaniakom” czy „mafii vatowskiej”. Wielki program redystrybucji i konsekwentnego zadłużenia, określa się wzniośle Polskim Ładem i nazywa katalizatorem „epokowego skoku cywilizacyjnego”.

Ta cała pompatyczna narracja, płynące zewsząd „dopłaty” i „zapomogi”, mają uzmysłowić Polakom, że bez państwa – niekoniecznie obecnego rządu – nie będą w stanie sobie poradzić. Mamy być wdzięczni rządowi za wakacje za granicą, kredyt na mieszkanie, a nawet podjęcie decyzji o kolejnym dziecku. To konsekwentne pozbawianie nas poczucia sprawczości i odpowiedzialności; wzbudzanie przekonania, że Państwo – choć na co dzień wykorzystuje mechanizm nadzoru i kontroli – robi to z miłości do nas wszystkich. Przecież w jakiś sposób trzeba uzasadnić wścibianie nosa w kolejne sfery naszego życia.

Minister Cieszyński wchodzi do mojego smartfona, bym nie musiał stać godzinami w kolejkach. Minister Niedzielski, zapewne w tym samym celu – chce znać historię moich chorób. Premier Morawiecki, z byłym już ministrem Kościńskim, najchętniej pozbawiliby mnie uciążliwej możliwości płacenia gotówką, a GUS za wszelką cenę chce się dowiedzieć, czy dobrze mi się mieszka. Pewnie dlatego w spisie powszechnym pytał nawet o liczbę pokoi i współlokatorów (sic.!).

Jarosław Kaczyński, wzorem Danii, Szwecji i Holandii chciałby aby państwo było „praktycznie niewidoczne, ale w razie potrzeby zawsze pomocne i bardzo silne oraz stanowcze” (Polska Naszych Marzeń, 2011). By zapewniało łatwy i wygodny żywot, przejawiający się tym, że mało czasu poświęca się na „walkę o byt”.

Jak zdążyliśmy się przekonać, "niewidoczne" nie oznacza nieobecne. I nie wiem jak u innych, ale moi rodzice tak jak „walczyli o byt” za Wałęsy, Kwaśniewskiego i Komorowskiego, tak „walczą o byt” również za Dudy. Różnica polega na tym, że dzisiaj ta walka toczy się pod dużo czujniejszym okiem Wielkiego Brata. A państwo może uznawać nas za niepełnosprawnych umysłowo, bo…sami mu na to pozwoliliśmy.

 

Piotr Relich

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: