Tragiczna ekskomunika. Co będzie teraz z Bractwem i jednością Kościoła?

4325356ui3423h8yh3tg.jpg
fot. youtube/SSPX News

Stolica Apostolska zdecydowała. Sankcje, które nałożyła na Bractwo, są najcięższe z możliwych. Ekskomunika dotyczy nie tylko biskupów, ale również księży – a nawet znacznej części wiernych FSSPX. W surowości tych decyzji widać rękę kardynała Fernándeza – i papieskie przywiązanie do prawa kanonicznego.

Wielu miało nadzieję, że Watykan tego nie zrobi. Wprawdzie 1 lipca Bractwo Kapłańskie św. Piusa X zaciągnęło ekskomunikę automatycznie (takie są normy prawne), ale czy trzeba było to ogłaszać? Gdyby Stolica Apostolska zdecydowała się na milczenie, sytuacja nie byłaby jednoznaczna i Bractwo mogłoby funkcjonować wprawdzie na marginesie, ale jednak w ramach Kościoła katolickiego.

Stolica Apostolska postawiła na całkowite wykluczenie Bractwa. Sankcje, które ogłosiła 2 lipca, są bardzo surowe – w istocie trudno wyobrazić sobie jeszcze ostrzejszą karę.

Zróbmy to razem!

Ekskomunikowani zostali wszyscy biskupi Bractwa – zarówno bp Galarreta, który udzielał święceń, jak i ci, którym ich udzielił – biskupi Schreiber, Goldade, Poinsinet de Sivry i Marc Hanappier. Kara dotyczy ponadto bp. Fellaya, który był współkonsekratorem.

Wyłączeni z Kościoła zostali również wszyscy duchowni Bractwa, a zatem również ci księża, którzy posługują w Polsce…

Stolica Apostolska poszła jednak jeszcze dalej, nakładając kary nawet na wiernych świeckich. Dykasteria Nauki Wiary uczyniła własnym dokument, który w 1996 roku ogłosiła Papieska Rada Tekstów Prawnych. W tamtym dokumencie wskazuje się, że ekskomunika obejmuje wiernych FSSPX, którzy chodzą wyłącznie do Bractwa – i są przekonani co do słuszności „aktu schizmatyckiego”, czyli – z perspektywy Watykanu – buntu wobec papieża. Te wyjaśnienia Rady służyły długo jako wyłącznie punkt orientacyjny, nie miały szczególnego autorytetu. Dziś stało się inaczej – zostały potwierdzone przez Dykasterię Nauki Wiary.

Dlatego ekskomunika dotyczy wszystkich: biskupów, księży, wiernych związanych ściśle z Bractwem…

W tej surowości widać rękę kardynała Victora Manuela Fernándeza. Prefekt z Argentyny już wielokrotnie pokazał, że potrafi podejmować bardzo stanowcze decyzje, nie zawsze patrząc na ich konsekwencje. Tak było w grudniu 2023 roku, kiedy ogłosił „Fiducia supplicans” o możliwości błogosławienia par tej samej płci. W Kościele rozpętała się burza, którą kardynał na pewno przewidział – a jednak postawił na swoim. Z kolei w roku 2025 ogłosił notę doktrynalną „Mater Populi fidelis”, gdzie stanowczo odrzucił kult Matki Bożej jako Współodkupicielki. Decyzja ze wszech miar wątpliwa, ale – została podjęta, bez względu na opór i krytykę.

Nie da się jednak zrzucić całej odpowiedzialności za tę surowość na kardynała Fernándeza. Papież Leon XIV wie, co zrobił prefekt Dykasterii Nauki Wiary. Jest kanonistą i stąd ma bardzo silne przywiązanie do prawa. Ojciec Święty osobiście interweniował w sprawie. Jeszcze 30 czerwca pisał do Bractwa, prosząc o rezygnację ze święceń – i wyraźnie grożąc karami ekskomuniki.

Upór Fernándeza i przywiązanie do prawa Leona XIV zaowocowały tym, co jest dziś twardym i tragicznym faktem: bardzo szeroką ekskomuniką dla Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X.

Bractwo, oczywiście, mogło się tego spodziewać. Gdyby jego przełożeni naprawdę chcieli uniknąć tych kar, zrezygnowaliby ze święceń w dniu 1 lipca. Zostali ostrzeżeni; wiedzieli, co ich czeka. Zdecydowali się na swoje działania pomimo wszystko – ze wszystkimi tego konsekwencjami, również dla wiernych.

Co będzie dalej? Można wskazać na dwie rzeczy.

Po pierwsze, Stolica Apostolska prawdopodobnie wyciągnie rękę do tych członków Bractwa – duchownych i świeckich – którzy chcieliby powrócić do formalnej jedności z biskupem Rzymu. Bardzo silnie zabiega o to kardynał Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Kardynał czuje się pewnie osobiście odpowiedzialny za obecną sytuację, jako że prowadził rozmowy z Bractwem za pontyfikatu Benedykta XVI. Müller ma trzy propozycje:

- utworzenie nowej komisji Ecclesia Dei, czyli watykańskiej struktury, która umożliwi duchownym i wiernym Bractwa powrót do jedności z Rzymem, przy zachowaniu tradycyjnej liturgii;

- powrót do swobody liturgicznej z czasów Benedykta XVI, czyli zgodę na łatwe celebrowanie Mszy trydenckiej;

- powołanie międzynarodowej komisji teologicznej, która w systematyczny sposób odpowie Bractwu na jego zarzuty wobec Stolicy Apostolskiej.

Kardynał ma nadzieję, że realizacja tego trzypunktowego planu pozwoli na ostatecznie pojednanie w Kościele. Nawet jeżeli nie wszyscy członkowie Bractwa powrócą do jedności z biskupem Rzymu, miałoby to po prostu znacząco poprawić sytuację ruchu tradycjonalistycznego w Kościele katolickim.

Nie wiem, czy Leon XIV zdecyduje się na podjęcie całości planu Müllera; jest jednak bardzo możliwe, że wykona pewne kroki, zwłaszcza w kwestii poluzowania restrykcji nałożonych przez Franciszka na sprawowanie Mszy trydenckiej. Oby tak się rzeczywiście stało, choć szkoda, że tak późno. Być może udałoby się uniknąć wiele zamętu, gdyby Leon XIV zrobił to szybciej, jeszcze przed konsekracjami w Bractwie. Jest jednak, jak jest – i trzeba modlić się o mądre decyzje Ojca Świętego.

Po drugie, osobną kwestią jest możliwość formalnego pojednania Bractwa z Watykanem. Ta wydaje się całkowicie nierealistyczna. Wprawdzie kardynał Victor Manuel Fernández czy sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin mówili jeszcze 1 lipca o możliwości „powrotu do dialogu”, to trudno założyć, by cokolwiek mogło z niego wyniknąć. Pisałem o tym w osobnym tekście w PCh24: pozycja teologiczna Stolicy Apostolskiej jest w kilku ważnych kwestiach głęboko odmienna od pozycji teologicznej Bractwa. Pod pewnymi względami można powiedzieć, że chodzi o dwie różne wersje wiary chrześcijańskiej. Pojednania jest niemożliwe ALBO bez uznania przez Watykan, że myli się od 60 lat w kluczowych sprawach; ALBO bez zaprzeczenia przez Bractwo własnej tożsamości. Jak łatwo zrozumieć, ani jedno, ani drugie nie ma większych szans na realizację.

Sytuacja jest głęboko tragiczna, bo każdy podział w Kościele jest tragiczny. Ogłoszenie kary ekskomuniki dla kilku biskupów, setek księży i potencjalnie dla nawet setek tysięcy wiernych – to rzecz niezwykłej powagi i powód do wielkiego smutku. Szkoda, że Bractwo nie nawiązało z Watykanem dialogu; szkoda, że Watykan nie otworzył się szerzej na dyskusję o znaczeniu II Soboru Watykańskiego i nade wszystko, na Mszę trydencką.

Teraz pozostaje modlić się o jedność, pościć i pokutować w tej intencji.

Niech Pan Bóg da Kościołowi pojednanie, którego tak bardzo pragnie Zbawiciel nas wszystkich, Jezus Chrystus.

Paweł Chmielewski

329ut23t24ti239t8423t2348y34y.jpg
fot. youtube/FSSPX News

Święcenia w Bractwie. Podział w Kościele został utrwalony

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X udzieliło 1 lipca święceń czterem biskupom. Stolica Apostolska zapowiedziała, że odpowie ogłoszeniem kary ekskomuniki i stanu schizmy. Wielka szkoda, że historia potoczyła się w ten tragiczny sposób. Bractwo Kapłańskie św. Piusa X poprosiło Ojca Świętego o to, by zgodził się na święcenia biskupie. Przełożony generalny Bractwa, ks. Davide Pagliarani, napisał do papież...Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: