Chińskie MSZ oparło w poniedziałek wyrok 20 lat więzienia dla potentata prasowego Jimmy’ego Laia, skazanego za „zmowę z obcymi siłami”. 78-letni Lai jest gorliwym katolikiem i wraz z kard. Józefem Zen Ki-Kiunem organizaowali protesty przeciwko wpływom Pekinu w Hongkongu w 2019 r. Organizatorzy demonstracji zostali aresztowani pod naciskiem władz ChRL.
– Jimmy Lai poważnie naruszył zasadę „jeden kraj, dwa systemy”, szkodząc bezpieczeństwu narodowemu oraz stabilności Hongkongu – argumentował rzecznik MSZ Lin Jian podczas briefingu. Zaznaczył, że władze centralne „zdecydowanie popierają” egzekwowanie prawa, a jego skuteczne wdrażanie sprawia, że „prawa i wolności mieszkańców (Hongkongu – red.) są lepiej chronione”.
Sąd w Hongkongu skazał w poniedziałek Laia na 20 lat więzienia na mocy ustawy o bezpieczeństwie narodowym narzuconej przez Pekin w 2020 r., zarzucając mu bycie „siłą napędową” spisku mającego na celu skłonienie innych państw do nałożenia sankcji na Chiny oraz blokady Hongkongu. Lai miał wykorzystywać swoją nieistniejącą już gazetę „Apple Daily” jako narzędzia politycznego lobbingu i podżegania do nienawiści wobec rządu, dążąc – zdaniem sądu – do „upadku” Komunistycznej Partii Chin.
Wesprzyj nas już teraz!
Lai, który posiada także brytyjskie obywatelstwo, został wcześniej skazany na kary pozbawienia wolności w innych postępowaniach i przebywa w więzieniu od 2020 r.
Skazanie Laia spotkało się z natychmiastową krytyką rodziny i zagranicy. Syn magnata Sebastien Lai nazwał wyrok „druzgocącym”, a córka Claire Lai uznała, że jest „rozdzierająco okrutny”. „Poważne zaniepokojenie” losem skazanego wyrazili m.in. rzecznik rządu Japonii Minoru Kihara i szefowa MSZ Australii Penny Wong. – Prześladowanie Laia wywołało mrożący efekt dla wolności słowa w Hongkongu – oceniła Wong, wzywając Chiny do uchylenia ustawy o bezpieczeństwie narodowym.
Organizacje broniące praw człowieka i wolności prasy zwracają uwagę, że biorąc pod uwagę wiek skazanego i jego stan zdrowia, kara 20 lat więzienia w „efekcie stanowi wyrok śmierci”.
Lai jest katolickim konwertytą, nawróconym za sprawą byłego metropolity Hongkongu, kard. Józefa Zena. Zen jest nieprzejednanym wrogiem chińskiego komunizmu oraz głośnym krytykiem polityki appeasementu Watykanu wobec działań ChRL. Podobnie jak niezłomny hierarcha, Lai włączył się w nagłaśnianie prześladowań tzw. Kościoła podziemnego, którego członkowie nie chcą podporządkować nauki Chrystusa prymatowi państwa socjalistycznego.
Magnat medialny działał również na rzecz przemian demokratycznych w coraz bardziej uzależnionym od wpływu Pekinu Hongkongu. W 2019 r. wraz z kard. Zenem organizowali głośne protesty, które zostały spacyfikowane przez władze.
11 maja 2022 r. policja w Hongkongu aresztowała kard. Zena i cztery inne osoby, które pomagały w prowadzeniu rozwiązanego funduszu pomocy humanitarnej 612 dla protestujących, stawiając wszystkim zarzuty „zmowy z siłami zagranicznymi”. Według relacji bliskich, władze miały odmawiać prawa Lai’owi do uczestnictwa we Mszy św. i przyjowania Komunii.
Hongkong, była brytyjska kolonia, przekazana Chinom w 1997 r., od kilku lat obniża swoje notowania w rankingu wolności mediów Reporterów bez Granic (RSF) – organizacji, która podkreśla, że metropolia była niegdyś „bastionem wolności prasy”. Obecnie Hongkong klasyfikowany jest na 140. miejscu na 180 krajów, podczas gdy w 2002 r. zajmował 18. pozycję.
Źródło: PAP
/ ncregister.com / opoka.org.pl
PR