Podczas samolotowej podróży do Algierii papież Leon XIV powiedział, że będzie dalej apelował o pokój i wypowiadał się przeciwko wojnie. Oznajmił też, że nie boi się administracji USA. Odniósł się w ten sposób do ostrych słów krytyki, jakie skierował pod jego adresem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.
– Nie obawiam się administracji Trumpa – oświadczył Leon XIV.
Wesprzyj nas już teraz!
– Ja mówię o Ewangelii – podkreślił. Dodał też, że będzie nadal głośno wypowiadał się przeciwko wojnie.
Wyjaśnił też, odnosząc się do słów amerykańskiego prezydenta, że nie zamierza wchodzić z nim w dyskusję.
Trump ostro skrytykował w niedzielę głowę Kościoła katolickiego we wpisie na platformie Truth Social oraz podczas późniejszej rozmowy z dziennikarzami w bazie wojskowej Andrews pod Waszyngtonem.
„Papież Leon jest SŁABY w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej. Mówi o strachu przed administracją Trumpa, ale nie wspomina o STRACHU, który Kościół katolicki i wszystkie inne organizacje chrześcijańskie odczuwały podczas pandemii Covid, kiedy aresztowano księży, duchownych i wszystkich innych za odprawianie nabożeństw” – napisał Trump. Dodał, że znacznie bardziej lubi brata papieża, Louisa Prevosta, niż jego, bo Louis „jest w pełni MAGA”.
„On to rozumie, a Leo nie! Nie chcę papieża, który uważa, że to w porządku, by Iran miał broń nuklearną. Nie chcę papieża, który uważa, że to straszne, że Ameryka zaatakowała Wenezuelę, kraj, który wysyłał ogromne ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych i, co gorsza, opróżniał więzienia, w tym morderców, handlarzy narkotyków i zabójców, (wysyłając ich do) naszego kraju” – napisał prezydent USA.
„I nie chcę papieża, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo robię dokładnie to, do czego zostałem wybrany, Z WIELKĄ PRZEWAGĄ, ustanawiając rekordowo niską liczbę przestępstw i tworząc Największą Giełdę Papierów Wartościowych w Historii” – dodał.
Pierwsze papieskie słowa w Algierii
Papież Leon XIV, który rozpoczął w poniedziałek wizytę w Algierii, powiedział w stolicy tego kraju, Algierze, że Bóg pragnie pokoju dla każdego narodu. Pokój nie jest jedynie brakiem konfliktu, lecz wyrazem sprawiedliwości i godności – zaznaczył.
Po przylocie Leon XIV oddał hołd poległym w wojnie przeciwko Francji, przy pomniku Męczenników Makam Echahid. W 1962 roku zakończyła się ośmioletnia wojna po ponad 130 latach francuskich rządów kolonialnych.
W pozdrowieniu skierowanym do kilku tysięcy osób papież wyraził wdzięczność, że jako następca świętego Piotra może odwiedzić kraj, w którym wcześniej był dwa razy jako augustiański zakonnik.
– Algieria to wielki kraj o długiej historii i bogatych tradycjach, sięgających czasów świętego Augustyna i dużo wcześniej. Jest to również historia bolesna, naznaczona okresami przemocy – stwierdził.
– W tym miejscu przypominamy sobie, że Bóg pragnie pokoju dla każdego narodu; pokoju, który nie jest jedynie brakiem konfliktu, lecz wyrazem sprawiedliwości i godności. A pokój ten, pozwalający wychodzić naprzeciw przyszłości z pojednanym sercem, jest możliwy jedynie dzięki przebaczeniu – oświadczył.
Jak dodał papież, „prawdziwa walka o wyzwolenie zostanie ostatecznie wygrana dopiero wtedy, gdy zapanuje pokój w sercach”. – Wiem, jak trudno jest przebaczać. Jednak podczas gdy konflikty wciąż mnożą się na całym świecie, nie należy dokładać kolejnej urazy do urazy, z pokolenia na pokolenie – podkreślił.
– Przyszłość należy do mężczyzn i kobiet, ludzi pokoju. Ostatecznie sprawiedliwość zawsze zatriumfuje nad niesprawiedliwością. Tak samo do przemocy, wbrew pozorom, nigdy nie będzie należało ostatnie słowo – powiedział Leon XIV.
Źródło: PAP
Skandal w USA. Trump grozi papieżowi a następnie prezentuje się w roli Chrystusa