Dzisiaj

Paweł Chmielewski: Sosnowiec. Kto poniesie odpowiedzialność?

(fot.Flickr/EpiskopatNews)

12 lutego w diecezji sosnowieckiej opublikowano raport dotyczący wykorzystywania nieletnich. 50 ofiar, 29 sprawców – w tym 23 księży. Nie ma wątpliwości, że tak naprawdę ofiar było o wiele więcej. Kto poniesie za to odpowiedzialność?

Nie chodzi wcale o sprawców. Jak wynika z raportu, zostali ukarani, trwają procesy albo po prostu już nie żyją. Bezpośredni gwałciciele dzieci otrzymują zatem, co, co im się należy – przynajmniej w świetle aktualnego prawa, bo trudno zaprzeczyć, że jedyną właściwą karą w niektórych przypadkach byłaby terminacja.

W sprawie Sosnowca przerażające jest jednak coś jeszcze innego. To wielka skala zbrodni, ich długotrwałość – oraz rozległość patologii moralnej. Raport, który przygotowano pod kierunkiem Tomasza Krzyżaka, mówi wyłącznie o nieletnich ofiarach, tych, które nie ukończyły 18. roku życia.

Wesprzyj nas już teraz!

Wiemy przecież doskonale, że to nie jest jedyny problem diecezji sosnowieckiej. Bp Grzegorz Kaszak odszedł z diecezji w 2023 roku w atmosferze zupełnie innych skandali. W diecezji dochodziło do orgii: księża spotykali się ze sobą, zażywali narkotyki i zamawiali męskie (sic) prostytutki. W jednym przypadku doszło nawet do zgonu z przedawkowania środków wspomagających. Już wiele lat wcześniej wpływowy ksiądz z diecezji był widziany w klubie sodomickim, gdzie wszczynał burdę. Nie spotkała go kara, tylko nagroda, mógł robić karierę uniwersytecką w sąsiedniej diecezji. Seminarium sosnowieckie zostało przecież zamknięte – właśnie na tle sodomii. Ten ksiądz był rektorem seminarium…

Do tego dochodzi kompletnie niezbadana przestrzeń wykorzystywania osób po 18. roku życia – mogli to być zarówno seminarzyści (przed zamknięciem seminarium), ale także osoby uwikłane w różne problemy życiowe i wykorzystane przez zwyrodnialców. Mogły to być również zakonnice, bo nie jest tak, że w Sosnowcu gwałcono tylko chłopców; wręcz przeciwnie, 66 proc. ofiar przed 18. rokiem życia to dziewczynki. Istniał zatem system wykorzystywania bezbronnych sięgający poza typową lawendową mafię.

Kto go stworzył i utrzymywał? Na te pytania nie ma odpowiedzi – wydaje się, że nikt nie próbuje ich nawet udzielić. Słuchałem wystąpień komisji, czytałem oświadczenie biskupa Artura Ważnego, obejrzałem jego rozmowę z Bogdanem Rymanowskim.

Zacytuję jego słowa z tej rozmowy, które dotyczą jego poprzednika, bp. Grzegorza Kaszaka: „Nie wiem, na ile to było bezpośrednio związane z jego odpowiedzialnością, bo czasem to jest tak, że pracownicy pewne rzeczy tam podejmują. No więc zobaczymy, jak to wygląda. Jeśli będą jakieś wskazania, to będziemy reagować odpowiednio, chociaż ja nie mam żadnych prerogatyw, żeby sądzić biskupa”.

Nie można po prostu zaakceptować takiej narracji. Biskup Grzegorz Kaszak objął diecezję sosnowiecką w 2009 roku. Rządził nią przez 14 lat. Pod jego nadzorem doszło do opisywanych wyżej skandali homoseksualnych. Kapłan, który miał bić się w klubie sodomickim, był przecież, powtarzam, rektorem seminarium. Pomimo ujawnienia informacji na temat jego działalności, pozostał na stanowisku jeszcze przez wiele miesięcy. Dlatego twierdzenie, że „pracownicy pewne rzeczy podejmują” brzmi raczej jak ucieczka od najtrudniejszych tematów.

To prawda, biskup Artur Ważny nie ma prerogatyw, żeby sądzić innego biskupa – ale ma prerogatywy, żeby zadawać konkretne pytania o tę odpowiedzialność i próbować ustalić odpowiedzi. Mam nadzieję, że to będzie robić.

Nie chodzi przecież tylko o biskupa Grzegorza Kaszaka i jego najbliższych współpracowników (nota bene, co z nimi? Czy nie pracują dalej w Sosnowcu?…). Chodzi także a może nawet przede wszystkim o to, kto go umieścił na pozycji władzy. Nuncjuszem apostolskim w Polsce był w 2009 roku abp Józef Kowalczyk. To on odgrywał kluczową rolę przy obsadzaniu polskich diecezji.

Grzegorz Kaszak wiele lat spędził w Rzymie. Wziął go pod swoje skrzydła kardynał Alfonso López Trujillo. Kaszak został w 1997 roku jego sekretarzem. Trujillo został opisany przez Frederica Martela w książce „Sodoma” – w jednoznacznie negatywnym kontekście. Zachowania, które przypisano tam Trujillo, są po prostu kompletnym bagnem moralnym. Czy to tylko oszczerstwa? Trujillo zmarł w 2008 roku, książkę wydano później – ale nie słyszałem, by ktokolwiek te oskarżenia dementował.

Trzeba postawić konkretne pytania. Dlaczego akurat Grzegorz Kaszak trafił do Sosnowca jako biskup? Jakie były jego rzymskie zasługi? Jaką rolę odegrała w tym nuncjatura? Jaki był klucz tych nominacji – i jak często stosowano go w innych przypadkach?

Sosnowiec to przecież tylko jedna diecezja – mówimy o niej tylko dlatego, że doszło tam do orgii zwieńczonej śmiercią. Gdyby nie ten skandal, wszystko w Sosnowcu trwałoby dalej po staremu. Co z diecezją płocką, w której do głośnych skandali homoseksualnych dochodziło już dwadzieścia lat temu, a w której niedawno na plebanii zmarł 30-letni mężczyzna – w kontekście analogicznym, jak w Sosnowcu. Co z innymi diecezjami, które obsadzono z niejasnego klucza?

Skala przestępstw w Sosnowcu była możliwa tylko dlatego, że działał tam konkretny system. Ten system wykraczał poza Sosnowiec, a utrzymywali go przy życiu konkretni ludzie.

To trzeba wyjaśnić – biskupi mają wszelkie narzędzia konieczne, by to zrobić. Można domniemywać, że wyniki pracy w tym zakresie byłyby naprawdę bolesne i druzgocące, ale – co z tego? Prawda jest ważniejsza od poczucia wstydu, który wywołuje. Żeby ustalić prawdę, trzeba określić winnych. To nie jest wcale zadanie ponad ludzkie siły – nawet, jeżeli przy okazji upadnie ten czy inny kościelny „pomnik”.

„Jeśli będą jakieś wskazania, to będziemy reagować odpowiednio” – powiedział bp Artur Ważny o swoim poprzedniku. Trzymajmy go za słowo.

Po nitce do kłębka.

Paweł Chmielewski

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie