21 kwietnia 2021

Paweł Lisicki dla PCh24: pośrednimi ofiarami dialogu międzyreligijnego są prześladowani chrześcijanie

(Red. Paweł Lisicki, fot. PCh24)

Chrześcijanie mimo, że są w obecnie najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie, to jednocześnie nie są w żaden sposób chronieni. O cierpieniach chrześcijan możni tego świata nie chcą pamiętać, nie chcą ich zauważać, nie chcą o nich wiedzieć. Wolą udawać, że czegoś takiego nie ma, albo po prostu usprawiedliwiać kolejne masakry dokonywane na wyznawcach Chrystusa – mówi portalowi PCh24.pl Paweł Lisicki. Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” skomentował 2. rocznicę zamachu na chrześcijan dokonanego w Wielkanoc na Sri Lance.

– Instytucje, od których należałoby oczekiwać szczególnego zaangażowania, szczególnej ochrony prześladowanych chrześcijan albo milczą, albo w najlepszym wypadku dokonują rytualnych potępień takich czynów, ale tylko jeśli dojdzie do takiej sytuacji, jak 2 lata temu na Sri Lance, której nie da się przemilczeć, albo zamieść pod dywan – podkreśla nas rozmówca.

Zdaniem Pawła Lisickiego najlepszym potwierdzeniem jego słów jest zachowanie świata wobec setek tysięcy chrześcijan prześladowanych, bitych, poniżanych i mordowanych w Afryce. – Jesteśmy świadkami ogólnoświatowej zmowy milczenia – ocenia, a jako przykład podaje masakry chrześcijan w Etiopii z roku 2020, o której niektóre media poinformowały… kilka miesięcy po ich dokonaniu.

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” wymienił trzy przyczyny takiego stanu rzeczy.

Po pierwsze w dzisiejszym Kościele zwyciężyła opcja na rzecz dialogu międzyreligijnego. Kiedy mówi się o cierpieniu chrześcijan, to należałoby powiedzieć, że ktoś ich prześladuje. Gdyby wskazało się sprawcę, to byłoby potem bardzo ciężko mówić o powszechnym dialogu czy to z islamistami, czy to z buddystami, czy to z żydami, czy to z ateistami etc. Krótko mówiąc: pośrednimi ofiarami dialogu międzyreligijnego są prześladowani chrześcijanie – tłumaczy Paweł Lisicki.

Drugi powód to ogromna niechęć przedstawicieli państw i rządów zachodnich do upominania się o prawa chrześcijan. To efekt przyjęcia przez większość zachodnich elit „czarnej wizji historii Kościoła” zgodnie z którą chrześcijaństwo jest odpowiedzialne za kolonizację, za rasizm, za antysemityzm, za nazizm etc. Kościół jest w związku z tym przez te elity traktowany jako ciało obce i dlatego nie należy go bronić, a jedynie powiedzieć 2-3 zdania kiedy dojdzie do potwornej zbrodni – podkreśla nasz rozmówca po czym przypomina, że pierwsze informacje o masakrze na Sri Lance sprzed dwóch lat mówiły o zamordowaniu… turystów, a nie chrześcijan.

Skoro zachodnie elity wychodzą z założenia, że chrześcijaństwo zostało narzucone światu przez Kościół, to kolejne ataki na chrześcijan traktują one na zasadzie sprawiedliwości dziejowej, sprawiedliwego odwetu, a nawet… samoobrony przed Kościołem – zauważa publicysta.

Trzecia rzecz: na Zachodzie trwa rewolucja ideologiczna zgodnie z którą jedynymi prawdziwymi mniejszościami, a co za tym idzie – ofiarami mogą być tylko ci, którzy niosą w sobie chęć rozbicia i zniszczenia cywilizacji łacińskiej. Mam tutaj na myśli tzw. mniejszości seksualne i inne mniejszości chcące zniszczyć wszelki ład. Chrześcijanie są częścią tego ładu, więc nie można się dziwić, że nie ma chętnych do ich obrony – zaznacza.

Zapytany czy niedługo w Polsce będzie dominować narracja zaproponowana przez posłów Lewicy, że Kościół jest sam sobie winien, iż jest prześladowany, Paweł Lisicki odpowiada: „Posłowie Lewicy wyrażają dokładnie tę chorą mentalność, o której mówiłem. Twierdzenie, że chrześcijanie zamordowani w ubiegłym roku w Etiopii są sami sobie winni, bo pchali się tam jest wyrazem skrajnej głupoty i podłości. Idąc tą logiką muzułmanom w ogóle nie powinna się należeć ochrona prawna czy pomoc w Europie, bo się tu pchają. To samo z buddystami”. – Takie głosy lewicy potwierdzają, że mamy do czynienia z kompletną głupotą, zdziczeniem, barbarzyństwem, nie wiem jak to inaczej, kulturalnie nazwać – dodaje.

Na koniec Paweł Lisicki został zapytany, dlaczego Joe Biden – prezydent katolik USA nie staje w obronie chrześcijan, co podobno miał uczynić po przejęciu Białego Domu. – Jeśli ktokolwiek wierzył, że Joe Biden jako prezydent USA będzie reprezentował interesy chrześcijan, a zwłaszcza katolików, to mogę to skwitować jedynie wzruszeniem ramion. Joe Biden to człowiek, który wiele lat temu całkowicie zaprzedał swoją duszę ideologii postępu i antychrześcijaństwa. Oczywiście zachował pewną fasadowość chrześcijańską, ale nie ma ona nic wspólnego z nauką Chrystusa, co potwierdziły jego pierwsze decyzje w Białym Domy – podsumowuje.

 

Not. Tomasz Kolanek

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(4)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie