20 września 2020

Piękna afirmacja wartości w Warszawie! Przeszedł 15. Marsz dla Życia i Rodziny

(Fot. Maciej Ławniczak )

Ulicami Warszawy przeszedł w niedzielę 15. Marsz dla Życia i Rodziny. Polacy demonstrowali pod hasłem „Wspólnie brońmy rodzin”. W tym roku w Marszu udział wzięli między innymi: prezydent Andrzej Duda i małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

 

 

Życie i rodzina stały się w Polsce w ostatnich latach przedmiotem zajadłego ataku szatana. To prawda, której nie może zaprzeczyć nawet najbardziej „otwarty” katolik: na ulicach naszych miast coraz chętniej i butniej demonstrują zwolennicy cywilizacji śmierci i zburzenia naturalnego porządku. Czarne protesty, tęczowe manifestacje, bluźnierstwa… Ta łatwo dostrzegalna fala plugastwa budzi wśród zwykłych Polaków powszechne oburzenie i nieledwie przerażenie. Tym więcej, że za symbolicznymi demonstracjami idą przecież faktyczne działania.

 

W naszej Ojczyźnie dopuszcza się legalne mordowanie nienarodzonych dzieci – każdego roku z rąk lekarzy zabija się ich około tysiąca. Politycy, choć wzywani przez społeczeństwo do położenia kresu temu moralnemu bezprawiu, nic nie robią; zamiast chronić dzieci wolą zajmować się zakazem hodowli zwierząt na futra. Jak deklaruje szef rządzącej partii, Jarosław Kaczyński, „każdy dobry człowiek” poprze ten zakaz; szkoda, że tego samego przekonania Prawo i Sprawiedliwość nie ma w kwestii fundamentalnej, życia ludzkiego!

 

Ideologiczna nawała wkracza też do polskich szkół. Rozmaite europejskie i światowe organizacje, z Parlamentem Europejskim na czele, forsują deprawację seksualną nieletnich. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał głośną Kartę LGBT, która przewiduje wdrożenie w życie standardów edukacyjnych opracowanych przez WHO, a wśród nich, na przykład, nauczanie dzieci o masturbacji czy zachęcanie nieletnich do podejmowania kontaktów seksualnych. Coraz więcej obywateli Polski ulega fałszywemu przekonaniu, jakoby można było odejść od naturalnego rozumienia rodziny i twierdzić, że związki homoseksualne równe są małżeństwu. Temu złudzeniu ulega też, niestety, część kapłanów Kościoła katolickiego. Wielkie pogubienie w zasadniczych sprawach obserwowaliśmy niedawno na przykładzie historii Michała Sz. ps. „Margot”, tęczowego wandala, w którego obronie stanęli choćby ks. prof. Alfred Wierzbicki i ks. Adam Boniecki.

 

Choć jest oczywiste, że sytuacja życia i rodziny jest w Polsce wciąż dalece lepsza niż w wielu krajach świata zachodniego, to rewolucyjna hydra nie spocznie, póki nie zniszczy tej ostoi normalności. Na to nie możemy pozwolić. Jest naszym katolickim i polskim obowiązkiem występować jasno i dobitnie w obronie najświętszych wartości. Musimy manifestować naszą niezgodę na mordowanie nienarodzonych dzieci oraz na zakłamywanie prawdy o rodzinie i ludzkiej seksualności. Zarazem winniśmy głośno afirmować piękno i dobro, którego źródłem jest życie rodziny złożonej z matki, ojca i dzieci.

 

Temu właśnie służą Marsze dla Życia i Rodziny organizowane przez Centrum Życia i Rodziny. Przez lata odbywały się w ponad stu miastach całego kraju. W tym roku z powodu restrykcji związanych z koronawirusem okazało się to niemożliwe i Marsz przeszedł jedynie ulicami Warszawy; zgromadziło się na nim około dwóch tysięcy Polaków, pełnych entuzjazmu i głęboko chrześcijańskiej nadziei na zwycięstwo prawdy.

 

Wraz z nimi swoje oddanie katolickim wartościom – oby nie tylko deklaratywnie! – manifestował też prezydent Andrzej Duda, który dołączył do demonstrujących w połowie drogi między Placem Zamkowym a kościołem św. Krzyża. Jego obecność została powitana przez zgromadzony tłum z dużą radością; nie milkły oklaski i podziękowania. Demonstracja prezydenta cieszy tym więcej, że uczestnicy Marszu kilkukrotnie apelowali do całej polskiej klasy politycznej o jak najpoważniejsze potraktowanie sprawy obrony życia i rodziny, przede wszystkim o zakazanie mordowania dzieci nienarodzonych; Andrzej Duda był przecież jednym z adresatów tego wezwania. Mam nadzieję, że jego obecność na Marszu nie była tylko wizerunkowym zagraniem, ale stanowiła jasne zobowiązanie do działania na rzecz promowanych na tym wydarzeniu wartości.

 

Ważne słowa na początku Marszu wygłosiła do zebranych małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak. W krótkim wystąpieniu nawiązała do faktu oczekiwania ustawy zakazującej aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny. – Wzywam z tego miejsca, razem z państwem, sędziów Trybunału Konstytucyjnego, aby z wielką odpowiedzialnością potrafili opowiedzieć się za cywilizacją życia, a przeciw progresywnej cywilizacji śmierci – powiedziała.

 

Apeluję do sędziów Trybunału Konstytucyjnego: nie wpychajcie nas w cywilizację śmierci. My jesteśmy za tym, aby życie było poszanowane, od samego początku aż do samego końca. Nie chcemy być tacy, jak na Zachodzie, „nowocześni i postępowi”, jeżeli to ma wiązać się z mordowaniem drugiego człowieka – dodała. – Niech żyje naturalna rodzina! – zakończyła kurator.

 

Z kolei Paweł Ozdoba, prezes Centrum Życia i Rodziny, zwrócił uwagę na konieczność głośnej obrony katolickich wartości. – Jesteśmy tu dzisiaj, by wyrazić nasze poglądy: to obrona rodziny, obrona życia, obrona małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Chcemy pokazać, w jakim porządku naturalnym funkcjonujemy. Lewicowe ideologie zagrażają naszym rodzinom. Chcemy pokazać, że rodzina ma swoich obrońców – powiedział.

 

Największą bitwą, jaką stoczymy w XXI wieku, będzie bitwa o rodzinę. Podczas tego Marszu chcemy pokazać piękno naszych wartości, piękno rodziny, piękno małżeństwa, piękno miłości małżeńskiej i rodzinnej. Chcemy pokazać, że nie zgadzamy się na aborcję – dodał Ozdoba.

 

Po nim głos zabrał ks. Dominik Chmielewski, który przewodniczył też Mszy świętej w kościele św. Krzyża już po zakończeniu Marszu. Kapłan zwracał uwagę, że to szatan chce nas przekonać do odrzucenia prawdy o niezbywalnej wartości życia ludzkiego i pięknie naturalnej rodziny. Wezwał też do modlitwy za wszystkich, którzy stają w obronie życia i rodziny, ale także do modlitwy o przemienienie tych, którzy kolportują też dziś lewicowe kłamstwa lub przykładają rękę do zbrodni takich, jak aborcja.

 

Był niedzielny Marsz pięknym świętowaniem najważniejszych i najbardziej zagrożonych prawd. Próbowało zakłócić go kilku tęczowych aktywistów, stając na drodze przyodziani we flagi LGBT i wyposażeni w tablice z twierdzeniami neomarksizmu. Nie osiągnęli jednak żadnego celu; tłum pobożnych Polaków mijał ich z wielkim spokojem, nie zwracając uwagi na żadne diabelskie wyziewy.

 

Choć jest bolesne, że w tym roku Marsz odbył się tylko w Warszawie, to mimo wszystko katolicy mogą ze spokojnym sumieniem uznać go za duży sukces. Oprócz demonstrujących w niedzielę, są jeszcze dziesiątki tysięcy katolików wypraszających opiekę Matki Bożej – ten głos nie może zostać bez odpowiedzi. Mam nadzieję, że, tak jak zwracali uwagę prelegenci, widok polskich rodzin domagających się przywrócenia w Polsce pożądanego ładu prawnego będzie towarzyszył 22 października sędziom Trybunału i sprawa ochrony życia już wkrótce pójdzie w Polsce naprzód. 

 

Paweł Chmielewski

 

 

 

  

 

 

 Zobacz również: Rodzina to siła! Marsz dla Życia i Rodziny w obiektywie

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie