18 kwietnia 2019

Pokój Wielkanocny

„Pokój wam”, pozdrawia Zbawiciel po gorzkich dniach cierpienia swych wiernych. „Pokój Chrystusowy niech panuje w sercach waszych” (Kol. 3,15). To pozdrowienie wielkanocne śle nam święty Paweł. A serce ludzkie, targane troską, bojaźnią i pokusą wierzyć nie chce w pokój wielkanocny. A jednak ta nowina pokojowa rozbrzmiewać winna w sercach waszych.


Jaki pokój ma Jezus na myśli? „Pokój, jakiego świat nam dać nie może”, pokój, jaki świat utracił w dzień pierwszego grzechu Adama. Tego pokoju świat na powrót zdobyć nie mógł, ani lawet strumieniami krwi i łez.

Grzech ludzki jest nieposłuszeństwem, niepokojem, jest wojną przeciwko woli Bożej. Odkupienie przez Jezusa Boga Człowieka jest ustanowieniem pokoju. Jezus stał się nam pokojem i pojednaniem.

Powiesz, że Jezus odkupił świat przed wielu laty, a pokój wielkanocny był światu ogłaszany milionkroć razy – gdzie jednak jest ten pokój! Nawet w sercach wiernych tyle trosk i niepokoju.


Nie lękajcie się, pokój istnieje. Jezus podpisał pokój włas
krwią. Jednak stan pokojowy jeszcze nie jest w całej objętości przywrócony. Pokój jest zawarty, jednak nie wszystkie rany już wyleczone.


Jezus przez swoją śmierć pojednał rodzaj ludzki jako całość z Bogiem. W Adamie rodzaj ludzki jako całość popadł w niełaskę u Boga, tak jak wszystkie dzieci przez ojca stają się nieszczęśliwe, gdy ten utraci swój dobytek.


Jezus jest nowym Adamem. Jako Bóg Człowiek stał się przedstawicielem rodzaju ludzkiego. W Jezusie rodzaj ludzki jako całość został odkupiony.


Bóg stworzył nas bez nas, w Adamie upadliśmy bez osobistego przyczynku. Ale Bóg nie chce nas odkupić bez nas. Upadek człowieka i związane z nim skutki nastąpiły w jednej chwili; jednak pełne przywrócenie pokoju nie następuje nagle. Rodzaj ludzki jako całość został odkupiony na krzyżu; w poranek wielkanocny nowy człowiek w Jezusie Chrystusie powstał w blasku swego pierwotnego stanu. Tak każdy człowiek ma powstać, jeśli w Chrystusie zostanie odrodzony.


To odrodzenie rozpoczyna się w Chrzcie Świętym. „Nie wiecie, iż którzykolwiek w Chrystusie Jezusie jesteśmy ochrzczeni, w śmierci jego ochrzczeni jesteśmy? Jesteśmy z nim pospołu pogrzebani w śmierć przez chrzest, aby jako Chrystus wstał z martwych, tak i my żebyśmy w nowości żywota chodzili”. (Rz 6,3-4)


Ze śmiercią, ze zmartwychwstaniem Chrystusa rozpoczyna się wielkie zmartwychwstanie rodzaju ludzkiego, powrót ludzkości do pokoju. Żebyśmy nie upadli na duchu, w Chrystusie widzimy, dokąd przyjdziemy: zdobędziemy pokój Chrystusowy, pokój niebieski, jeśli w Chrystusie pozostaniemy.

Pokój ten powoli zdobywać musimy.


Przez grzech Adama utraciliśmy trzy perły: niewinność łaski uświęcającej, zgodność naszych duchowych i cielesnych władz ze sobą, nieśmiertelność.

W Chrystusie zmartwychwstałym jaśnieje nam słońce łaski Bożej. W Wielki Piątek cały ciężar grzechu spoczywał na Chrystusie, w dzień Wielkanocny wszystko zostało zmyte.


Musimy zdobywać nowe życie w Chrystusie. Najpierw trzeba wytępić grzech i zaszczepić życie łaski w duszy. „Wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych więcej nie umiera, śmierć mu więcej panować nie będzie; bo iż umarł grzechowi, raz umarł: a iż żyje, żyje Bogu. Rozumiejcie, iż jesteście umarłymi grzechowi, a żywymi Bogu w Chrystusie” (Rz 6). Jeśli nasz chrzest, nasza pokuta jest śmiercią grzechu, nasze odnowienie życia będzie gruntowne, sięgające do głębi duszy. Postanowieniem naszym jest: chcę umrzeć grzechowi. To jest wielkie zadanie w świetle Wielkanocy: umrzeć grzechowi. To jest codzienna praca naszego życia duchownego. A dysharmonią w wielkanocnym Alleluja jest to, że tak mało jest ludzi prawdziwie odnowionych. że tak mało jest prawdziwych nawróceń.
[…]

Nie potrzebuję przypominać, jak cierpi człowiek pod skutkami grzechu. Złe skłonności duszy wciąż odnawiają stare rany. Te skłonności wszyscy znamy: skłonność do pychy, zazdrości, chciwości, zmysłowości, gniewu, niewstrzemięźliwości i lenistwa. Jak nawet najlepsi ludzie wzdychają pod tym ciężarem! O kiedyż nadejdzie czas, gdy życie nasze nie będzie narażone na niebezpieczeństwo, gdy beztrosko nasze Alleluja śpiewać będziemy. Bądź spokojną, duszo, wystarczy ci łaska Jezusa, który w poranek wielkanocny stoi przed tobą: Pokój wam! – Czuwaj i walcz, potem ja przyjdę i powiem: teraz zadowolony jestem; czego jeszcze nie osiągnęłaś, od tego cię uwalniam. Wejdź do pokoju! […]

 

Śmierć cielesna jest pozostałością po grzechu, której Bóg od nas nie odjął. Kiedyś tej gorzkości zakosztować musimy. Ale śmierć musi nam być siostrą, ostatnim czynem naszego życia duchownego. Potem pozyskamy ostatni utracony dar życia rajskiego: nieśmiertelność; dokona się nasze prawdziwe zmartwychwstanie. To będzie nasza wielkanoc. Daleko po za nami pozostanie wina Adama i jej skutki. To będzie pokój wielkanocny, którego już nie utracimy, pokój, który przechodzi nasze pojęcie.

 

Szkoła Seraficka, z. 4, 1934 r., s. 101-104.
(Pisownię i składnię uwspółcześniono)

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie