„Kiedy pojawią się pierwsze pozwy Polaków nabitych przez polski rząd w pompy ciepła?” – pisze na dorzeczy.pl Piotr Gabryel. Publicysta z przekorą pyta czy odszkodowania wypłaci Donald Tusk czy może Mateusz Morawiecki, pod wodzą których stręczono nam zamianę źródeł ciepła, zakończoną w wielu wypadkach „rachunkami grozy”.
Jak zauważa, nie dość, że owe pompy ciepła kosztowały krocie, to zimą nie spełniły swojego zadania, a do tego generowały wysokie rachunki za prąd. Jego zdaniem, gdy ludzie nieco ochłoną, z pewnością zaczną szukać sposobu na odzyskanie swoich zmarnowanych pieniędzy, choćby po to, by kupić kocioł na paliwo, które zimą pozwoli się ogrzać i nie zbankrutować.
– Jaka będzie wtedy linia obrony rządu? Czy taka, za jaką ukrył się premier Morawiecki w sprawie podpisów akceptujących w imieniu Polski Zielony Ład? Czyli: „rząd nikomu niczego nie polecał ani nie sugerował, a już na pewno nikogo do niczego nie zmuszał”? – pisze Gabryel.
Wesprzyj nas już teraz!
Zapewne tak się stanie. Przy okazji dostanie się firmom instalującym te urządzenia za to, ze źle dobierały je do systemów grzewczych itd. Ale zapewne wyroki na korzyść rozgoryczonych Polaków zaczną zapadać. Kto wówczas odda poszkodowanym pieniądze?
Publicysta nie ma wątpliwości, że ani Tusk, ani Morawiecki, ani też żaden urzędnik nie zapłaci ani grosza ze swej kieszeni. – A kto zapłaci? Cóż, jako że właśnie „taki mamy klimat”, to znowu państwo za to zapłacą: pan zapłaci, pani zapłaci, społeczeństwo zapłaci – konkluduje.
Źródło: dorzeczy.pl
MA