19 maja 2021

Polityczny odwet? Białoruski prokurator generalny uznał żołnierzy AK za „nazistowskich zbrodniarzy”

(FOT.:kremlin.ru, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons)

Białoruski prokurator generalny Andriej Szwied w rozmowie z tamtejszą telewizją podzielił się najnowszymi doniesieniami ze śledztwa w sprawie „ludobójstwa narodu białoruskiego w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”. Jak stwierdził, prokuratura posiada informacje o żyjących „nazistowskich zbrodniarzach”, którzy dopuszczali się zbrodni na Białorusinach. Wśród owych ludobójców wymienił m.in. żołnierzy Armii Krajowej.

Szwied na podstawie badań archeologicznych ocenił, że skala zbrodni na Białorusinach cały czas pozostaje nieznana – podaje niezależny portal Nasza Niwa. Z kolei dla światowej nauki dotąd nieznanym pozostawał pogląd prokuratora, który do grona „nazistowskich zbrodniarzy” zaliczył nie tylko litewskie bataliony SS, ale także… Armię Krajową.

Prokurator generalny Białorusi nie tylko oczernił żołnierzy polskiego podziemia, ale także postraszył ich konsekwencjami. Powiedział bowiem o przygotowaniu materiałów i skierowaniu ich do państw, aby lokalne organy ścigania przeprowadziły czynności proceduralne w sprawie o ludobójstwo. Andriej Szwied dodał też, że strona białoruska nie tylko wie, że takie osoby żyją, ale także zna ich miejsce zamieszkania.

Wesprzyj nas już teraz!

„Prokuratura Generalna Białorusi wszczęła sprawę karną dotyczącą faktu ludobójstwa ludności Białorusi. Białoruscy śledczy zamierzają zbadać nie tylko okres tzw. Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (1941 – 1945) ale także okres powojenny. Wszczęcie śledztwa zbiegło się z nasileniem represji przeciwko Polakom mieszkającym na Białorusi, którym towarzyszyła nasilona kampania białoruskich oficjalnych mediów ukazująca w negatywnym świetle II Rzeczpospolitą, Armię Krajową i żołnierzy wyklętych jako prowadzących opresję czy nawet ludobójstwo narodu białoruskiego” – podaje portal kresy.pl.

Wobec tego nie da się wykluczyć, że kierunek prac białoruskiej prokuratury motywowany jest chęcią politycznego odwetu na Polsce. I tak trudne relacje Warszawy i Mińska uległy pogorszeniu po białoruskich wyborach prezydenckich z sierpnia roku 2020. Wtedy też, po szeregu poważnych nieprawidłowości stawiających pod znakiem zapytania jakąkolwiek uczciwość procedury elekcyjnej, u naszego wschodniego sąsiada wybuchły potężne protesty społeczne. Reżim Alaksandra Łukaszenki nie tylko brutalnie tłumił wystąpienia narodu, ale też oskarżał nasz kraj o prowokowanie manifestacji. Prezydent Białorusi przyjął też agresywnie antypolską retorykę. Na słowach się jednak nie skończyło, gdyż aparat państwa zaczął uprzykrzać życie licznie żyjącym na Białorusi Polakom.

 

Źródło: kresy.pl

MWł

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(11)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy

Udostępnij przez