Polityka zerowej emisji netto nie jest osiągalna dla 6 miliardów żyjących w ubóstwie – podkreślają Ronald Stein i Nancy Pearlman, odnosząc się do dekarbonizacji gospodarki światowej i realizowanych w UE oraz innych państwach na świecie „zielonych ładów”, czy szerzej mówiąc polityki zrównoważonego rozwoju.
Autorzy felietonu pt. „‘Net-Zero’ Is Not Affordable By The 6 Billion Living In Poverty” [Polityka zeroemisyjna nie jest osiągalna dla 6 miliardów ludzi żyjących w ubóstwie], który ukazał się 17 lutego br. na stronie eurasiareview.com zauważyli, że tylko w samej Wenezueli ponad 90 procent z 30 milionów mieszkańców żyje w nędzy, z czego prawie 70 procent tkwi w skrajnym ubóstwie. Podobnie, aż „80% z 8 miliardów mieszkańców Ziemi, czyli ponad 6 miliardów, żyje za mniej niż 10 dolarów dziennie”. Znaczna część światowego ubóstwa koncentruje się w Azji i Afryce, mimo stale rosnącego poziomu dochodów.
„Po odkryciu metod przetwarzania czarnej smoły, czyli ropy naftowej, w rafineriach i uzyskaniu możliwości przetwarzania jej w różne pochodne, które stanowią podstawę ponad 6000 produktów i paliw transportowych, zaspokajających zapotrzebowanie społeczeństwa na te produkty, jest to jeden z głównych powodów, dla których nadal badamy tę czarną smołę” – zauważają autorzy, wskazując na to, jak ważną rolę wciąż pełni to paliwo kopalne na świecie.
Wesprzyj nas już teraz!
„To przygnębiające – piszą Stein i Pearlman – że rządy bogatszych krajów wybrały „zwycięzców” w dziedzinie wytwarzania energii elektrycznej, czyli energię wiatrową i słoneczną, aby wytwarzać energię elektryczną, opłacaną z pieniędzy podatników, w celu wsparcia rządowych nakazów i dotacji. Przywódcy rządowi, którzy trzymają się „zielonych” polityk, NIE POTRAFIĄ wyjaśnić, w jaki sposób turbiny wiatrowe będą wytwarzać ponad 6000 produktów codziennego użytku, nieistniejących przed 1900 rokiem, oraz paliwa do transportu ciężkiego i dalekosiężnego dla potrzeb ponad 50 000 samolotów odrzutowych przewożących ludzi i towary, a także ponad 50 000 statków handlowych w globalnym handlu oraz na potrzeby programów wojskowych i kosmicznych”.
Co więcej, „ci sami przywódcy polityczni w bogatszych krajach nie zdają sobie sprawy, że osiągnięcie „zerowej emisji netto” NIE jest możliwe dla 6 miliardów ludzi żyjących w ubóstwie! Działania te mogą być nieetyczne dla ubogich populacji Afryki i Azji oraz stanowić zniewagę dla podatników w bogatych krajach, które finansują produkcję energii elektrycznej TYLKO z wiatru i słońca”, czytamy.
Przypomnieli, że to dzięki ropie na świecie rodziło się więcej dzieci. To ropa napędza dzisiejszą infrastrukturę i gospodarkę światową. Od produktów „czarnej smoły” uzależnione są społeczeństwa konsumpcyjne i nie da się ich wytworzyć za pomocą turbin wiatrowych oraz paneli słonecznych, chociaż „energia odnawialna jest przydatna w miejscach bez infrastruktury energetycznej”.
„Możliwości Wenezueli w zakresie finansowania celów zerowej emisji netto, podobnie jak pozostałych 6 miliardów ludzi żyjących w ubóstwie na całym świecie, są minimalne ze względu na poważny kryzys gospodarczy i humanitarny, który dominuje w krajach dotkniętych ubóstwem”, czytamy.
Autorzy wskazują, że „marzenia ideologów „zerowej emisji netto” są nierealne, ponieważ promują oni dotacje z podatków, które „finansują” kraje takie jak Chiny i państwa afrykańskie, nie mające stosownych przepisów prawa pracy i regulacji środowiskowych. Dostarczają one lit i kobalt do akumulatorów do pojazdów elektrycznych, jednocześnie kontynuując okrucieństwa wobec ludzi o żółtej, brązowej i czarnej skórze”, czytamy.
W tych krajach postępuje degradacja środowiska. Przywołali oni 6-minutowy film SKY NEWS dotyczący wykorzystywania dzieci do wydobycia kobaltu w Kongo, nawiązując do nominowanej do Nagrody Pulitzera książki „Clean Energy Exploitation” [Wykorzystanie czystej energii], która opisuje okrucieństwa wyrządzane ludziom żyjącym w ubóstwie, by bogate kraje mogły stać się bardziej ekologiczne. „Koszty związane z instalacją turbin wiatrowych i paneli słonecznych w dużym stopniu zależą od materiałów, z których zbudowane są te odnawialne źródła energii”. One z kolei pochodzą z krajów o taniej sile roboczej, z Chin i Afryki, gdzie eksploatuje się dzieci zatrudnione w kopalniach i zakładach o minimalnym lub żadnym poziomie bezpieczeństwa pracy i ochrony środowiska, jednocześnie korzystając z zasilania ropą, gazem ziemnym lub węglem.
Stein i Pearlman wskazują, że „ludność świata dramatycznie wzrosła po wprowadzeniu paliw kopalnych i stała się od nich zależna”. Paliwa te i ich przetwory pomogły w transporcie żywności oraz produktów na cały świat. Zastanawiają się, czy zatem „przystępność cenowa”, która jest kluczowa, jeśli chodzi o energię, stanie się wreszcie czynnikiem decydującym w wielu elekcjach krajowych?
Sami są zwolennikami finansowania „planowania rodziny i edukacji, aby ograniczyć wzrost populacji i zająć się pierwotną przyczyną ubóstwa”.
Ronald Stein, P.E. jest inżynierem, felietonistą na temat edukacji energetycznej w America Out Loud NEWS oraz doradcą ds. edukacji energetycznej w Heartland Institute i CFACT, a także współautorem nominowanej do Nagrody Pulitzera książki „Clean Energy Exploitations”.
Nancy Pearlman to wielokrotnie nagradzana ekolog i antropolog, która wyprodukowała 600 programów dla ECONEWS TV i stworzyła ponad 2700 audycji radiowych Environmental Directions. Została uhonorowana tytułem Global Five Hundred Laureate w Programie Środowiskowym ONZ. Nancy jest dyrektorką organizacji non-profit Educational Communications.
Chociaż zarówno Stein, jak i Pearlman słusznie zauważają, że forsowanie szybkiej dekarbonizacji gospodarki światowej jest działaniem ideologicznym i nierozsądnym, to jednak opowiadają się za ograniczeniem liczby ludności, aby zmniejszyć ubóstwo. A chcą to osiągnąć, promując „planowanie rodziny”, co w praktyce bardzo często oznacza po prostu promowanie tzw. aborcji pod przykrywką „nowoczesnych metod antykoncepcji”. Z takim postulatem, z oczywistych względów, nie można się zgodzić.
Źródło: eurasiareview.com
AS