Dzisiaj

Polska się wyludnia, a na popularności zyskuje… wazektomia. Czyli dlaczego celowo wybiera się bezdzietność?

(fot. pixabay.com / cherylholt)

Statystyki ONZ prognozują, że pod koniec obecnego stulecia liczba ludności Polski zmniejszy się o połowę, to intensywnie promowany jest zabieg wazektomii u mężczyzn, czyli mikrochirurgicznej metody trwałej antykoncepcji. Zastanawia fakt, dlaczego jest ona dozwolona w naszym kraju, skoro odpowiednik tej procedury u kobiet – czyli podwiązanie jajowodów – jest uznawany za okaleczenie kobiety i w konsekwencji zakazany.

Aleksandra Gałka-Reczko, autorka artykułu Wazektomia tak, sterylizacja kobiet – nie. Dostęp do trwałej antykoncepcji w Polsce wciąż nierówny, zamieszczonego 26 lutego br. na stronie euronews.com pisze o coraz popularniejszej metodzie „trwałej antykoncepcji”, jaką ma być wazektomia. Jednocześnie wyraża niezadowolenie, że sterylizacja kobiet wciąż jest karana. „W Polsce wazektomia staje się coraz popularniejszą metodą trwałej antykoncepcji wśród mężczyzn – zabieg jest dostępny i zyskuje na popularności. Z kolei podwiązanie jajowodów u kobiet „na życzenie” jest nielegalne, a lekarzowi, który ją wykona bez wskazań medycznych, grozi kara 3 lat więzienia”, zauważa Gałka-Reczko.

W artykule przywołano niepokojące statystyki dotyczące prognoz demograficznych ONZ, według których pod koniec stulecia liczba ludności Polski może zmniejszyć się o połowę i wynosić około 15 mln mieszkańców. Mimo tych ponurych przewidywań oraz wniosków płynących m.in. z raportu Stan Młodych 2025, zgodnie z którymi „15 procent osób urodzonych między 1995 a 2006 rokiem nie ma i nie zamierza mieć dzieci”, autorka pozytywnie wypowiada się o coraz popularniejszych zabiegach prowadzących do trwałej bezpłodności, wykonywanych zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet.

Wesprzyj nas już teraz!

W artykule wazektomia przedstawiona jest jako rzekomo „męska decyzja”. Z sugestii autorki wynika, że w Polsce wykonuje się rocznie około 5 tys. takich zabiegów, choć „brakuje dokładnych statystyk Narodowego Funduszu Zdrowia, ponieważ większość wazektomii przeprowadzana jest prywatnie”. Autorka podkreśla przy tym, że zabieg jest intensywnie promowany, a jego reklamy pojawiają się zarówno w internecie, jak i na przydrożnych bilbordach.

W artykule przytoczono też wypowiedź właściciela jednej z warszawskich klinik, Mateusza Siwika, który zauważył, że liczba mężczyzn decydujących się na wazektomię rośnie co roku – według niego w tempie około 15 proc. Na „popularność” zabiegu wpływa większa dostępność informacji oraz „przełamywanie społecznych stereotypów”. Zazwyczaj poddają mu się „mężczyźni w stabilnych związkach, posiadający dwoje lub więcej dzieci, którzy świadomie podjęli decyzję o zakończeniu powiększania rodziny”.

Takie praktyki promują również influencerzy np. Kamil Pawelski (znany w sieci jako Ekskluzywny Menel). To psycholog, który sam w 2020 r. poddał się zabiegowi wazektomii i przekonuje innych, że to była rzekomo „bardzo męska decyzja”.

Ze statystyk wynika, że np. we Francji w 2022 r. wykonywano już ponad 30 tysięcy wazektomii wśród osób poniżej 40 roku życia. Nieco wolnej ta „metoda nowoczesnej antykoncepcji” zyskuje na popularności w Hiszpanii i Austrii. Sceptyczni są z kolei Włosi (około 1 procent mężczyzn w wieku rozrodczym).

Wazektomia jest natomiast szeroko stosowana w Ameryce Północnej (12%), w Oceanii i Europie Północnej (11%). W Kanadzie sterylizuje się aż 22% mężczyzn, a w Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii i Korei Południowej od 17 do 21%.

Autorka podkreśla, że kobiety w Polsce nie mogą podwiązać sobie jajowodów „na życzenie”, ponieważ zabieg ten jest w naszym kraju zakazany (art. 156 § 1 Kodeksu karnego) i grozi za niego od 3 do 20 lat więzienia. Z tonu tekstu można wywnioskować, że Gałka-Reczko ubolewa nad tym ograniczeniem. Ale i na to znalazł się sposób. Coraz więcej kobiet wyjeżdża bowiem do klinik w Niemczech, Słowacji i Czechach, gdzie prawo jest łagodniejsze. W większości państw Europy Zachodniej zabieg ten jest dozwolony, uważany za „prostą procedurę”, a zagraniczni lekarze dziwią się, że w Polsce wciąż obowiązuje zakaz.

Autorka artykułu, przytoczywszy także alarmujące statystyki dot. dzietności na świecie i w Polsce, pisze: „Toczy się gorąca debata o tym, jak odwrócić dramatyczny spadek dzietności. Brakuje w niej jednak jednego z najważniejszych pytań: dlaczego osoby, które biologicznie i życiowo mogłyby mieć dzieci, ostatecznie się nie decydują na nie?”.

Chociaż odpowiedź na to pytanie jest złożona, to z pewnością można dodać, że nie będzie sprzyjać dzietności promowanie zabiegów powodujących trwałą bezdzietność, trwale okaleczających kobiety i mężczyzn, przedstawianie wazektomii w pozytywnym świetle i przekonywanie, że to „męska decyzja”.

W mediach cięgle promowana jest sterylizacja, przedstawiana przez ONZ jako rzekomo najskuteczniejsza metoda antykoncepcyjna. W 2019 roku sterylizacja kobiet była najpopularniejszym sposobem zapobiegania poczęciu dzieci, informował Departament Spraw Ekonomicznych i Społecznych ONZ.

Lewicowy brytyjski „The Guardian” opisywał dwa lata temu historię i motywacje kilku par, które nie chciały mieć więcej dzieci. Zaznaczono przy tym, że łatwa i tańsza jest sterylizacja mężczyzn, która „trwa zaledwie około 20 minut w klinice, wymaga jedynie znieczulenia miejscowego, jest mało inwazyjna i goi się szybciej”. Przy tym kosztuje znacznie mniej niż w przypadku analogicznych zabiegów u kobiet, bo ok. 1 tysiąca dolarów.

Tymczasem podwiązanie jajowodów jest o wiele bardziej skomplikowane, a obecnie częściej zalecana obustronna salpingektomia, czyli usunięcie obu jajowodów, wymaga znieczulenia ogólnego, obejmuje wiele nacięć i często laparoskopię oraz ma dłuższy czas gojenia. Jest też znacznie kosztowniejsza niż wazektomia – w 2024 r. jej cena wahała się od 15 do 30 tysięcy USD.

Brytyjski dziennik zauważył, że mimo „korzystnej” ceny wazektomii mężczyźni znacznie rzadziej poddają się zabiegom sterylizacji. Przywołano dane Narodowego Centrum Statystyki Zdrowia, z których wynikało, że aż 27 procent kobiet stosujących antykoncepcję w latach 2017-2019 wybrało właśnie własną sterylizację jako sposób kontroli urodzeń, a 21 proc. zdecydowało się na stosowanie pigułek. Dla porównania, wazektomii poddało się zaledwie 8 procent mężczyzn.

Zazwyczaj wazektomii poddają się biali mężczyźni o wysokich dochodach. Wśród kobiet obserwuje się inny trend, ponieważ sterylizacja jest trzy razy bardziej prawdopodobna u potencjalnych matek bez dyplomu ukończenia szkoły średniej niż u legitymujących się tytułem licencjata lub wykształceniem wyższym.

Jeszcze kilka lat temu medycy zachęcający do wazektomii zastanawiali się, dlaczego mężczyźni nie są skłonni do tego rodzaju samookaleczeń. Z badań przeprowadzonych w 2019 roku wynika, iż chcieli pozostawić sobie opcje wyboru w przypadku śmierci żony lub rozwodu. Ponadto podkreślali, że wazektomia zagrozi ich męskości, obawiali się przewlekłego bólu, obniżonego libido i poziomu testosteronu.

„Guardian” przeprowadził na ten temat wywiady z czteroma parami. Co ciekawe, z rozmów wynikało, że kobiety stosowały wcześniej pigułki antykoncepcyjne i skarżyły się na szereg negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Pary, które zdecydowały się na sterylizację, opowiadały, że nie chciały mieć więcej dzieci w związku z depresją poporodową lub innymi traumatycznymi przejściami. Jedna z bardzo młodych par miała być zdeterminowana, by w ogóle nie powoływać dzieci na świat.

Obecnie promowane są różne metody antykoncepcji. Ich upowszechnienie oraz badanie tzw. „niezaspokojonego zapotrzebowania na planowanie rodziny” uznaje się za „„kluczowe wskaźniki pomiaru poprawy dostępu do zdrowia reprodukcyjnego” w ramach Agendy na rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030. Jej cel 3.7 głosi: „Do 2030 roku zapewnić powszechny dostęp do świadczeń z zakresu zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym planowania rodziny, informacji i edukacji oraz włączyć zdrowie reprodukcyjne do krajowych strategii i programów”, podaje ONZ.

Organizacja monitoruje realizację tego zobowiązania za pomocą wskaźnika 3.7.1, który określa „odsetek kobiet w wieku rozrodczym (w wieku 15 – 49 lat), których potrzeby w zakresie planowania rodziny zostały zaspokojone przy użyciu nowoczesnych metod”. Do metod tych zalicza się m.in. sterylizację.

Co na to Kościół?

13 marca 1975 r. Kongregacja Nauki Wiary, odpowiadając na pytania Konferencji Episkopatu Ameryki Północnej, wydała dokument pt. Odpowiedzi na pytania dotyczące sterylizacji w szpitalach katolickich. Kongregacja wskazała, że „dokładnie przeanalizowała zarówno problem sterylizacji terapeutycznej zapobiegawczej, opinie dotyczące rozwiązania problemu, które wysunęły różne osoby, jak i konflikty powstające w związku z żądaniem współudziału we wspomnianej sterylizacji w szpitalach katolickich”. Watykański urząd zauważył, że:

1. Każda sterylizacja, która sama z siebie, czyli ze swej natury i ze względu na uwarunkowanie zmierza bezpośrednio tylko do tego, by przekreślić możliwość prokreacji, powinna być uznana za sterylizację bezpośrednią, zgodnie z ujęciem zawartym w nauczaniu papieskim, a zwłaszcza w nauczaniu Piusa XII. Zgodnie z nauczaniem Kościoła, jest więc zakazana w sposób absolutny sterylizacja bezpośrednia, bez względu na jakąkolwiek słuszną subiektywną intencję działających, mającą na uwadze zdrowie lub uniknięcie zła, czy to fizycznego czy psychicznego, jakie należałoby przewidywać lub jakiego należałoby się obawiać na skutek ciąży. Ponadto o wiele bardziej jest zakazana sterylizacja obejmująca samą możliwość rodzenia niż sterylizacja poszczególnych aktów, ponieważ ta pierwsza powoduje prawie zawsze nieodwracalny stan bezpłodności osoby. Nie można powoływać się na żadne zarządzenie władzy publicznej, która, mając na uwadze konieczne dobra, chciałaby narzucić sterylizację bezpośrednią. Stanowiłoby to naruszenie godności i nietykalności osoby ludzkiej. Podobnie nie wolno powoływać się na zasadę całościowości, usprawiedliwiającą usunięcie niektórych organów, mając na uwadze większe dobro osoby. Bezpłodność zamierzona sama przez się nie zmierza do właściwie pojętego integralnego dobra osoby „z zachowaniem porządku rzeczy i dóbr”, z chwilą, gdy szkodzi jej dobru etycznemu, które jest największe, ponieważ w sposób zamierzony pozbawia elementu istotnego przewidzianą i dobrowolnie wybraną aktywność seksualną. Dlatego też Art. 20 Kodeksu Etyki Lekarskiej, ogłoszonego przez Konferencję w 1971 r., wiernie wyraża obowiązującą naukę i należy go zachowywać.

2. Potwierdzając to tradycyjne nauczanie Kościoła, Kongregacja jest świadoma, że wielu teologów wyraża inną opinię. Stwierdza jednak, że tego rodzaju fakt jako taki nie może stanowić „miejsca teologicznego”, na które mogliby powoływać się wierni i nie licząc się z nauczaniem autentycznego Urzędu Nauczycielskiego pójść za prywatnymi opiniami teologów, które są przeciwne.

3. Jeśli chodzi o szpitale katolickie:

a) Jest absolutnie zabroniona jakakolwiek ich współpraca oficjalnie zaaprobowana lub dopuszczona w odniesieniu do czynności przez się skierowanych do celu antykoncepcyjnego, a więc mających na względzie niedopuszczenie do osiągnięcia skutków naturalnych związanych z aktami seksualnymi podejmowanymi w sposób świadomy przez podmiot sterylizacji. Oficjalna aprobata sterylizacji bezpośredniej, a tym bardziej dopuszczenie jej i wykonywanie przewidziane w statutach szpitala, jest czymś obiektywnie i samo w sobie złym, a więc nie może w tym w żaden sposób współdziałać szpital katolicki. Podjęcie jakiejkolwiek współpracy w tym względzie sprzeciwiałoby się misji powierzonej tego rodzaju instytucjom oraz byłoby przeciwne głoszeniu i obronie porządku moralnego, co jest koniecznym ich obowiązkiem.

b) Pozostaje w mocy tradycyjne nauczanie o współdziałaniu materialnym, z zastosowaniem odpowiednich rozróżnień między współpracą konieczną i dobrowolną, bliższą i dalszą. Należy tę zasadę stosować z bardzo dużą roztropnością, jeśli wymagałby tego przypadek.

c) Przy stosowaniu współdziałania materialnego należy w sposób bezwzględny unikać zgorszenia i niebezpieczeństwa jakiejkolwiek dwuznaczności, udzielając odpowiednich wyjaśnień.

Projekt Nowickiej

W 2020 roku posłanka Lewicy Wanda Nowicka, powołując się na zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, złożyła projekt ustawy legalizującej sterylizację mężczyzn i kobiet. Chciała, by wazektomia u mężczyzn i podwiązanie jajowodów u kobiet, które powodują bezpłodność, nie były karane.

Zgodnie z art. 156 par. 1 Kodeksu karnego, każdy, kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. Projekt przewidywał możliwość przeprowadzania przez medyków – za zgodą zainteresowanych osób – zabiegów powodujących bezpłodność.

Nowicka zaznaczyła w mediach społecznościowych, że „dobrowolne ubezpłodnienie jest dostępne w większości krajów, dopuszczone przez WHO, i co więcej, jest to jedyna metoda zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn”. Posłanka wskazała – zresztą zgodnie „ze standardami WHO” – że wazektomia, czy podwiązanie jajowodów, to „metody antykoncepcji”. – Złożyłam dziś do laski marszałkowskiej projekt ustawy ostatecznie legitymizującej metodę antykoncepcji, traktowanej w Polsce jak nielegalną – świadomej rezygnacji z własnej płodności, czyli dobrowolnego ubezpłodnienia – napisała na Twitterze.

Lewicka zaproponowała nowelizację art. 156 par. 1a Kodeksu karnego. Postulowała, by nie uznawać za przestępstwo pozbawienie danej osoby płodności, o ile medycy dokonają tego „za świadomą zgodą pacjenta”. W uzasadnieniu projektu napisano, że lekarze, obawiając się sankcji karnych „nie proponują ani nie przeprowadzają zabiegów sterylizacji antykoncepcyjnej, mimo iż Polki i Polacy często chcą z tej metody korzystać”.

Ustawy nie przyjęto i nadal obowiązuje zakaz sterylizacji, ale kliniki promujące metody powodujące bezpłodność kobiety i mężczyzn w naszym kraju utrzymują, że są one legalne.

Źródło: euronews.com, PCh24.pl

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 44 065 zł cel: 500 000 zł
9%
wybierz kwotę:
Wspieram