Wzmocniono ochronę różnych obiektów związanych ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem – poinformował w czwartek minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapytany o wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie na bezpieczeństwo w Polsce. Dodał, że takie działania są naturalne i dzieją się w całej Europie.
O kwestię bezpieczeństwa w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie Siemoniak został zapytany na briefingu w trakcie międzynarodowej konferencji pn. KOC 2026 – Kongres Obrony Cywilnej. W jego ocenie, działania wojenne wobec państwa, które przez dziesięciolecia sponsorowało terroryzm może wiązać się ze wzrostem zagrożenia terrorystycznego.
– Służby podejmują niezbędne kroki. Jesteśmy w kontakcie z sojusznikami i będziemy analizowali wszystkie potencjalne zagrożenia – podkreślił.
Wesprzyj nas już teraz!
Przypomniał, że Polska jest „na pierwszej linii agresji hybrydowej”, „więc nie jest to jakiś przełom dla nas, tylko po prostu jeszcze więcej gotowości i zwracanie uwagi na inny kierunek zagrożenia”.
– Wzmocniono ochronę różnych obiektów związanych ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. To jest naturalne, to się dzieje w całej Europie, także i w Polsce – poinformował. Dodał, że służby prowadzą również działania, o których nie informują.
Pytany z kolei czy to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, ma wpływ na to, że może dojść do kolejnej fali nielegalnej imigracji odpowiedział, że „oczywiście, że tak”. – Od początku do końca było to sterowane przez władze Białorusi, przez białoruskie służby, przez różne organizacje przestępcze, które na tym zarabiały, więc liczymy się w każdej chwili, bez kontekstu akurat wojny w Iranie, z możliwością powrotu tych zagrożeń – powiedział.
PAP
/ oprac. PR
Teheran w ogniu, Irańczycy odpowiadają. Kolejna wielka wymiana ognia na Bliskim Wschodzie