Czy polskie wojska mogą znaleźć się na Ukrainie w ramach europejskich gwarancji dla Kijowa? Mówił o tym premier Donald Tusk po spotkaniu europejskich liderów w Paryżu.
Jak podkreślił, partnerzy Polski nie oczekują, że nasze wojska znajdą się na Ukrainie. Polska ma być raczej państwem wiodącym w obszarze logistyczno-organizacyjnym wsparcia dla Ukrainy.
W Paryżu odbył się we wtorek szczyt „koalicji chętnych”. Uczestniczyli w nim przedstawiciele 35 krajów, w tym szefowie państw i rządów z 27 krajów. Polskę reprezentował premier Donald Tusk.
Wesprzyj nas już teraz!
– Jesteśmy z każdym tygodniem bliżej takich konkretnych rozwiązań – powiedział na konferencji po szczycie premier Tusk. Dodał, że kwestia rozwiązań wygląda „już naprawdę obiecująco i coraz bardziej konkretnie”.
Zaznaczył, że Polska jest gotowa i zrealizuje wszystkie zadania dotyczące logistyki. Zaznaczył, że rola Polski nie będzie związana z obecnością wojsk na Ukrainie. – Nie ma oczekiwania ze strony naszych partnerów obecności polskich wojsk na Ukrainie w żadnym z wariantów – wskazał.
Podkreślił, że udział Polski w zabezpieczeniu działań państw, które będą wspierały Ukrainę, będzie istotny.
– Polska będzie państwem wiodącym, jeśli chodzi o te kwestie logistyczno-organizacyjne. Każde z zadań ma swojego jakby lidera narodowego i wśród tych czterech państw, które będą rozstrzygały, decydowały o tym, jak działać już po zakończeniu wojny, Polska jest jednym z państw wiodących – powiedział.
Źródło: PAP
Pach