2 lipca 2020

„Prawicowy ekstremizm” na celowniku niemieckich służb, Rady Bezpieczeństwa ONZ i UE

(REUTERS/Tobias Schwarz/Pool/File Photo / Forum)

Podczas otwartego wysłuchania Parlamentarnego Gremium Kontrolnego Bundestagu, szefowie służb wywiadowczych przekonywali posłów, że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa jest „prawicowy ekstremizm”, chociaż – jak sami przyznali – znacznie więcej jest „lewicowych ekstremistów”. Rada Bezpieczeństwa i UE zintensyfikowały działania, by zwalczać „prawicowy ekstremizm”.

 

Jak można domniemywać z dokumentów UE i ONZ, „prawicowy ekstremizm” jest szczególnie niebezpieczny, bo stawia na tradycję, hierarchię, porządek, uznaje płeć biologiczną, a nie kulturową i nie chce tzw. społeczeństwa otwartego z jego różnorodnością.  

 

Szefowie służb niemieckich przekonywali na początku tego tygodnia w Bundestagu, że ogromne zagrożenie dla porządku niemieckiego stanowią morderstwa na zlecenie, terroryzm państwowy i cyniczne wzruszanie ramionami ludzi, którzy się za tym wszystkim kryją.

 

„Można odnieść wrażenie, że pozbyto się już resztek skrupułów i zahamowani” – narzekał szef Federalnej Służby Wywiadowczej (BND), Bruno Kahl, odnosząc się do działania obcych tajnych służb.

 

Szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji, czyli niemieckiego kontrwywiadu cywilnego, Thomas Haldenwang podkreślił, że obcy agenci działają w Niemczech coraz bardziej bezwzględnie i brutalnie.

 

Aktywność obcych agentur wywiadowczych w Niemczech znajduje się na poziomie z czasów zimnej wojny, a może nawet jeszcze wyższym – komentował Haldenwang, narzekając na operacje agentów Rosji, Chin, Iranu i Turcji.

 

By przeciwdziałać temu, kontrwywiad niemiecki wzmógł pracę, starając się dotrzeć do ważnych informacji i zwerbować nowych współpracowników.

 

Zdaniem szefa BND, niektóre obce służby nie ograniczają się, tak jak niemieckie, do pozyskiwania i analizy informacji, ale nie cofają się także przed zuchwałymi zabójstwami, by zastraszyć obywateli np. zabójstwo Czeczena Zelimchana Changoszwilego w sierpniu ub. roku. Niemiecka Federalna Prokuratura Generalna twierdzi, że zabójstwo to zostało zlecone przez rząd Federacji Rosyjskiej, a jego wykonawcą był Wadim Krasikow, najprawdopodobniej agent rosyjskich tajnych służb.

 

Szef kontrwywiadu uznał także, że drugim źródłem zagrożenia jest tzw. prawicowy i lewicowy ekstremizm oraz skrajny islamizm. Służby szacują, że w 2019 r. było w Niemczech około 32 tys. „prawicowych ekstremistów” (wzrost o jedną trzecią w porównaniu z rokiem 2018) i 33 tys. 500 „lewicowych ekstremistów”, z których, zdaniem Urzędu Ochrony Konstytucji, 9 tys. 200 jest zdolnych do aktów przemocy.

 

Haldenwang jednak mówił, że dużo większym zagrożeniem od „lewicowego ekstremizmu” jest tzw. prawicowy ekstremizm. Tego typu osoby są nawet gorsze od aktywistów islamistycznych (naliczono ich około 28 tys. w kraju). Ci ostatni – zdaniem służb nie stanowią aż takiego zagrożenia, bo środowisku temu brak osobistości przywódczych. W związku z tym nie ma co się obawiać ewentualnych większych zamachów. Mogą jednak być pojedyncze groźne akty terrorystyczne dokonywane przez zradykalizowane jednostki z użyciem prostych środków.

 

Ośrodkami lewicowego ekstremizmu są: Hamburg, Berlin i coraz wyraźniej – Lipsk.

 

Szef niemieckiego kontrwywiadu wojskowego (MAD), Christof Gramm podkreślił, że ma wielki problem z „prawicowym ekstremizmem” w szeregach Bundeswehry. – Hurrapatriotyzm bez wyraźnego opowiedzenia się za konstytucją, demokracją i rządami państwa prawa oraz społeczeństwem obywatelskim nie będą tolerowane w niemieckich siłach zbrojnych – zapewnił.

 

Mówił m.in. o około 20 żołnierzach jednostki specjalnej KSK, których podejrzewa o „światopogląd ekstremistyczny”. „Narzekał, że choć natrafił na mur milczenia”, udało już się dokonać „wyłomu” i nie będzie tolerancji dla tych, którzy nie akceptują „otwartego społeczeństwa”.

 

Z wypowiedzi przedstawicieli służb niemieckich, ale bardziej dobitnie z raportu Rady Bezpieczeństwa ONZ i unijnych dokumentów możemy domyślać się, dlaczego ów „prawicowy ekstremizm” jest groźny. Niemiecki wywiad nie toleruje osób o nastawieniu patriotycznym, sprzeciwiających się wizji społeczeństwa otwartego na różnorodność kulturową.

 

Raport CTED Trends Alert z kwietnia br. wydany przez Radę Bezpieczeństwa ONZ (konkretnie komitet ds. zwalczania terroryzmu – tutaj) wskazuje już we wstępie, że: „Eksperci zidentyfikowali skrajny prawicowy terroryzm – określany również jako skrajnie prawicowy lub etniczno –rasowy terroryzm – jako wyjątkową formę przemocy politycznej o często płynnych granicach między przestępstwami z nienawiści a zorganizowanym terroryzmem”.

 

Zaznaczono, że „nie jest to ruch spójny ani łatwy do zdefiniowania”, ale „raczej zmieniające się, złożone i nakładające się na siebie środowisko jednostek, grup i ruchów (online i offline) opowiadające się za różnymi, lecz powiązanymi ideologiami, często mających związek z nienawiścią i rasizmem w stosunku do mniejszości, z ksenofobią, islamofobią lub antysemityzmem”.

 

Zaznaczono, że chociaż „ekstremalny prawicowy terroryzm” nie jest nowym zjawiskiem, ostatnio odnotowano wzrost jego częstotliwości, a „niektóre osoby, grupy i ruchy dążą do celów ponadnarodowych w kontekście krajowym, korzystając z międzynarodowych sieci, idei i osób, starając się mobilizować innych, często za pośrednictwem Internetu”.

 

Miało to „doprowadzić do wielu ataków terrorystycznych na dużą skalę na mniejszości, w tym w Christchurch, Nowa Zelandia (marzec 2019 r.), El Paso, Stany Zjednoczone (sierpień 2019) oraz Halle (październik 2019) i Hanau (luty 2020) w Niemczech”.

 

Z tego co wiadomo, pomimo cenzury wprowadzonej przez Jacindę Ardern – progresywną premier Nowej Zelandii i „nową twarz trzeciej drogi XXI wieku” – zamachu w Christchurch dokonał ekofaszsyta walczący m.in. z domniemanym przeludnieniem na świecie, szkodzącym planecie.

 

CTED, czyli oenzetowski komitet ds. zwalczania terroryzmu podaje, że „został ostrzeżony przez państwa członkowskie o ich rosnącym zaniepokojeniu wzrastającą liczbą i coraz bardziej międzynarodowym zagrożeniu, jakie stanowi ekstremalny prawicowy terroryzm”.

 

Dodano, że 31 państw podniosło ten problem podczas przeglądów oceniających ich działania w zakresie zwalczania różnych zagrożeń w 2018 i 2019 r. To zagrożenie – oceniono – jest szczególnie duże w UE.

 

W 2019 r. aresztowano więcej „ekstremalnych prawicowców” niż w latach 2017-2018, chociaż jak dodano, „oficjalne dane wskazują, że liczba skrajnych prawicowych incydentów terrorystycznych jest względnie niska”.

 

„Ekstremiści prawicowi” są jednak w stanie „utrwalać brutalne ekstremistyczne poglądy i poszerzać globalne sieci”, za pomocą Internetu, prowadząc działania kontrkulturowe w opozycji do „głównego nurtu”.

 

„Ekstremalni prawicowi terroryści konsekwentnie dostosowują się do nowych przestrzeni i korzystają z nowych narzędzi”. Raport oenzetowski uznał za ogromne zagrożenie postrzeganie tradycyjnych ról męskich i kobiecych jak np. to, że kobieta powinna rodzić dzieci, bo to jest ważne dla „przetrwania narodu”. Zdaniem Komitetu ds. zwalczania terroryzmu, niedopuszczalne jest „ujarzmianie kobiet i promocja ich roli jako matek oraz gospodyń domowych, szczególnie w krajach o niskim współczynniku urodzeń”, bo są one połączone z „antyimigranckimi teoriami spiskowymi”.

 

Co istotne, w opracowaniu podkreślono, że Rada Bezpieczeństwa „ze względu na coraz bardziej międzynarodowy charakter skrajnie prawicowego terroryzmu” podejmuje „większe wysiłki w celu zapewnienia, że ​​reakcja na to zagrożenie będzie miała zasięg międzynarodowy i obejmie państwa członkowskie, międzynarodowe i regionalne organizacje, a także społeczeństwo obywatelskie”.

 

Przypomniano rezolucję 1624 (2005), w której Rada wzywa państwa do „kontynuowania międzynarodowych wysiłków na rzecz pogłębienia dialogu i poszerzenia zrozumienia między cywilizacjami, starając się zapobiegać masowym atakom na różne religie i kultury oraz wzywa do podejmowania wszelkich możliwych działań koniecznych i odpowiednich, a także zgodnych z zobowiązaniami do przeciwdziałania – na mocy prawa międzynarodowego –  podżeganiu do aktów terrorystycznych motywowanych ekstremizmem i nietolerancją”.

 

W 2019 r. Sekretarz Generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych wprowadził strategię i plan Narodów Zjednoczonych działania w związku z „mową nienawiści” w odpowiedzi na „wzrost ksenofobii, rasizmu, nietolerancji, brutalnej mizoginii, antysemityzm i nienawiści do muzułmanów na całym świecie”. ONZ pracuje nad odpowiednią reakcją  na tzw. mowę nienawiści, by zwalczać główne jej przyczyny i tych, którzy jej się dopuszczają.

 

Pod koniec 2019 r. Komisja Europejska w ramach sieci upowszechniania wiedzy o radykalizacji postaw (RAN) wydała broszurę informacyjną dot. „skrajnie prawicowego ekstremizmu”. To „praktyczne wprowadzenie, które zawiera przegląd problemów, trendów, wyzwania związane z skrajnie prawicowym terroryzmem w Europie”.

 

RAN ułatwia również wymianę wiedzy wśród państw członkowskich Unii Europejskiej za pośrednictwem Grupy Roboczej EXIT, która opracowuje sposoby walki z „prawicowym ekstremizmem” na podstawie doświadczenia zdobytego z programów resocjalizacyjnych.

 

Organizacje społeczeństwa obywatelskiego i inne zainteresowane podmioty pozarządowe nadal odgrywają kluczową rolę w zajęcie się tą „formą terroryzmu i brutalnego ekstremizmu” – podkreślają unijni urzędnicy, wskazując na potrzebę współpracy z innymi amerykańskimi organizacjami jak np. Life After Hate, norweską organizację pozarządową Voksne Barn, czy niemiecką EXIT Deutschland oraz globalną platformą Project Free Radicals.

 

„Ekstremalny prawicowy terroryzm” dotyka głównie Australię, Europę i Amerykę Północną.

 

Unijne instytucje wraz z partnerami z innych krajów opracowały protokoły międzysektorowe, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się treści terrorystycznych  Należą do nich Globalne Forum Internetowe w celu Zwalczania Terroryzmu (GIFCT). Powołano szereg NGOsów i trwają zaawansowane działania dot. ograniczania „mowy nienawiści”. Pewne ścieżki wypracowały organizacje zwalczające antysemityzm jak Moonshot CVE i AntiDefamation League (ADL), które nawiązały współpracę z Gen Next Foundation, stosując „metodę przekierowania” materiałów z sieci na bezpieczną platformę internetową, pozwalającą wykrywać materiały terrorystyczne i ułatwiającą bezpieczną wymianę informacji między platformami IT, środowiskiem akademickim i służbami.

 

W raporcie oenzetowskim ubolewa się, że chociaż mamy do czynienia z jedną ideologią „ekstremizmu prawicowego”, to jednak  nie ma jednorodnego zrozumienia tego, co to znaczy być „skrajnie prawicowym terrorystą”.

 

Kraje UE w szczególności chciałyby utożsamienia „ekstremizmu prawicowego” z „terroryzmem”, zrównania osób szerzących „mowę nienawiści” z terrorystami Al. Kaidy i Państwa Islamskiego. Ułatwiłoby to działania platform internetowych i organów ścigania.

 

Zdaniem zwolenników takiego podejścia, współczesne formy rasizmu, dyskryminacji rasowej, ksenofobii i pokrewnej nietolerancji mają motywować do przemocy niektórych samotnych osób, ale nie da się ich oskarżyć o terroryzm. Ubolewa się, że „wiele osób, które dopuszcza się skrajnej prawicowej przemocy, nie ponosi z tego tytułu odpowiedzialności”.  Ich „gwałtowne akty” są uważane za pojedyncze lub spontaniczne zdarzenia i są często ścigane jako „przestępstwa z nienawiści, a nie jako przestępstwa terrorystyczne”.

 

Bruksela, Europol i organy ONZ pracują nad ulepszeniem metod ścigania i karania „prawicowych ekstremistów”, którzy nie kwalifikują się do karania na podstawie obowiązującego prawa.

 

Oenzetowski CTED ma dalej monitorować wzrost „ekstremalnego prawicowego terroryzmu w celu określenia sposobów wzmocnienia reakcji państw członkowskich”.

 

Podczas tajnych warsztatów organizowanych dla służb europejskich, organizacji międzynarodowych z udziałem Europolu, przedstawicieli różnych państw UE uczy się „na temat internetowych wymiarów prawicowego ekstremizmu i terroryzmu”. Prelegenci wybrani i zaproszeni przez sieć doradczą ECTC ds. terroryzmu i propagandy w oparciu o prace prowadzone obecnie przez Centrum Analiz Radykalnej Prawicy (CARR) dla jednej z głównych platform mediów społecznościowych, przekazują „najlepsze praktyki”.

 

Wyjaśnia się jak deradykalizować i prowadzić kontr-narrację w stosunku do osób krytykujących: „lewicowość”, walczących z „satanizmem” i szerzących inne „teorie spiskowe”.

 

Źródło: dw.com, forsal.com, ec.europa.eu, un.org

Agnieszka Stelmach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie