Prezydent Iranu Masud Pezeszkian powiedział w rozmowie telefonicznej z saudyjskim następcą tronu, księciem Mohammedem bin Salmanem, że Teheran zaaprobuje każdy sposób na uniknięcie wojny zgodny z prawem międzynarodowym. Ostrzegł zarazem, że groźby USA przyniosą „niestabilność dla nich samych”.
– Groźby Amerykanów, obliczone na zakłócenie bezpieczeństwa regionu, nie osiągną nic, poza niestabilnością dla nich samych – powiedział Pezeszkian.
AFP przypomina, że w połowie stycznia Arabia Saudyjska zapewniła Iran, że nie pozwoli na wykorzystanie swego terytorium do ewentualnych ataków na ten kraj. Sam Teheran zasygnalizował tymczasem, że otworzono kanał pozwalający na komunikację z Waszyngtonem.
Wesprzyj nas już teraz!
Konserwatywny dziennik irański „Dżawan” ostrzegł jednak, że Teheran może przejąć kontrolę nad strategiczną Cieśniną Ormuz, ważnym morskim szlakiem komunikacyjnym, przez który transportowana jest znaczna część światowego eksportu ropy i gazu skroplonego.
Irański Korpus Strażników Rewolucji ogłosił wkrótce potem, że Iran uzna wszelkie państwa ościenne za wrogów, jeśli „ich ziemia, niebo, lub wody” zostaną wykorzystane do ataków na ich kraj. Wysoki rangą przedstawiciel Strażników Rewolucji Mohammad Akbarzadeh oznajmił, że komunikat taki został przekazany państwom regionu.
Akbarzadeh, cytowany przez agencję Fars, również zagroził zablokowaniem Cieśniny Ormuz i ostrzegł, że Waszyngton i jego sojusznicy muszą wiedzieć, że „o ile bezpieczeństwo ich (dostaw) żywności, energii i handlu były zagwarantowane na tym szlaku, (…) o tyle my możemy sprawić, że to bezpieczeństwo zmieni się w brak bezpieczeństwa”.
Wcześniej we wtorek dziennik „Wall Street Journal” podał, że państwa Zatoki Perskiej starają się odwieść USA od ataku na Iran. Obok Arabii Saudyjskiej w inicjatywie tej uczestniczą Katar i Oman, obawiające się, że eskalacja w regionie zagrozi gospodarce tych państw i mogłaby również zakłócić ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz.
„New York Times” napisał natomiast, że republikański senator Lindsey Graham, bliski sojusznik prezydenta USA, poinformował, że celem Donalda Trumpa jest doprowadzenie do upadku irańskiego reżimu.
Trump powiedział w poniedziałek, że sytuacja wokół Iranu „jest zmienna”, bo wysłał na Bliski Wschód „dużą armadę”. Ocenił jednocześnie, że Teheran chciałby zawrzeć porozumienie.
W poniedziałek lotniskowiec USS Abraham Lincoln z towarzyszącymi mu okrętami przybył na Bliski Wschód, co – jak komentują media – zwiększa możliwości podjęcia ewentualnych operacji przeciwko Iranowi. Dowództwo Centralne (CENTCOM), odpowiedzialne za amerykańskie siły w regionie, poinformowało, że grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln jest rozmieszczana na Bliskim Wschodzie, by wesprzeć regionalne bezpieczeństwo i stabilność.
Źrodło: PAP
Iran twierdzi, że ma rakietę, która może uderzyć w USA i Europę