Michael Ollis, który ocalił w Afganistanie życie polskiego żołnierza, został w poniedziałek w Waszyngtonie pośmiertnie uhonorowany Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP. W ceremonii w polskiej ambasadzie uczestniczyli przedstawiciele prezydenta RP i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Order rodzicom zmarłego, Lindzie i Robertowi Ollisom wręczył szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz, który odczytał też list od prezydenta Karola Nawrockiego, a przemówienia wygłosili też wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i autor książki o żołnierzu Tom Sileo.
– Ta ceremonia pokazuje naszą trwałą wdzięczność i solidarność, która łączy razem sojuszników – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Wesprzyj nas już teraz!
Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym polskim odznaczeniem przyznawanym obcokrajowcom, zwykle za zasługi dla stosunków RP z innymi krajami.
Do wręczenia odznaczenia doszło godziny po tym, jak Ollis został odznaczony przez prezydenta USA Donalda Trumpa Medalem Honoru, najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym.
Ollis zginął 28 sierpnia 2013 r., kiedy baza operacyjna w prowincji Ghazni w Afganistanie została zaatakowana przy użyciu samochodów-pułapek, kamizelek samobójczych, ognia pośredniego i broni strzeleckiej. 24-letni żołnierz dołączył do polskiego oficera Karola Cierpicy i razem ruszyli w kierunku napastników – bez kamizelek kuloodpornych, uzbrojeni jedynie w karabiny. Kiedy Cierpica został ranny i nie mógł się poruszać, Ollis zasłonił go własnym ciałem, oddając strzał do napastnika, który jednak zdołał zdetonować kamizelkę samobójczą, śmiertelnie raniąc amerykańskiego żołnierza. Mimo śmierci, jego gest uratował życie Polaka.
Źródło: PAP / Oskar Górzyński, Waszyngton
Przydacz: prezydent nie był informowany o rozmowach w sprawie parasola nuklearnego