Dzisiaj

Prof. Kornat: Ksiądz Skarga nie przebierał w słowach zwalczając heretyków. Inaczej niż dzisiejsi liberalni katolicy

(Ks. Piotr Skarga)

Ksiądz Piotr Skarga nie przebierał w słowach i w środkach, walcząc o jedność Kościoła przeciwko herezjom trawiącym Rzeczpospolitą. Popierał przy tym nawet karę śmierci za najcięższe przewinienia religijne, jak zbezczeszczenie Najświętszego Sakramentu. Jakże odróżnia go to od współczesnych, letnich, liberalnych katolików – zwracał uwagę prof. Marek Kornat podczas sympozjum Klubu Stańczyka, w wykładzie pod tytułem „Ksiądz Piotr Skarga do Narodu. Czy Kazania Sejmowe są wciąż aktualne?”.

 

Uczony wskazał na specyficzną cechę współczesnej refleksji o słynnym kaznodziei, mianowicie, że większość Polaków ma przed oczyma obraz Skargi jako proroka tragedii w postaci upadku Polski i rozbiorów. – Natomiast nie ma takiej już pamięci o tym, że był to szermierz Kościoła walczącego z wrogami, i że na tym polu położył nieocenione zasługi dla Polski – wskazał prelegent. Wyjaśnił przy tym, że owym wrogiem byli w tamtym czasie luteranie i kalwini, „wywrotowcy dążący do obalenia katolicyzmu i ustanowienia heretyckiej nauki, która zagrażała Kościołowi, a także powodowała ogromne problemy dla naszego państwa”.

Wesprzyj nas już teraz!

Mówca zwrócił uwagę, że ksiądz Skarga urodził się za panowania Zygmunta I Starego, a więc w epoce uchodzącej za czasy świetności Rzeczypospolitej, określanej mianem złotego wieku. Sam zaś słynny jezuita pochodził z rodziny mieszczańskiej, co nie sytuuje go w naturalnym otoczeniu polskiej elity. Po zdobyciu wykształcenia filozoficznego i pierwszych doświadczeniach zawodowych pojawiał się w otoczeniu prymasa Jakuba Uchańskiego, który odegrał ważną rolę w elekcji Henryka Walezego po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów. W tym czasie główny bohater wykładu przyjął święcenia kapłańskie, a jego drogi zaczynały schodzić się ze ścieżkami przedstawicieli zakonu jezuitów, powołanego do obrony papiestwa i ortodoksji przeciwko protestanckim kacerzom. Potem – jak podkreślał profesor – niesprawiedliwie rozwiązanego, „pod naciskiem i przymusem różnych mocarzy europejskich, kiedy to polityka odgrywała większą rolę niż wiara”.

Po zaledwie dwóch latach jezuickiego nowicjatu w Rzymie został uznany za tak zdolnego i cennego wojownika w imię katolickiej prawowierności, że generał zakonu skrócił – zwyczajowo trwający nawet ponad dziesięć lat – okres przygotowawczy i wysłał go do Polski, by stanął w szranki kontrreformacyjnej walki. Wówczas już zakonnik odegrał swoją rolę w tworzeniu wileńskiego uniwersytetu, prowadzonego przez jezuitów.

W Wilnie też ks. Skarga rozpoczął działalność, która z czasem uczyniła go sławnym i doprowadziła na dwór Zygmunta III Wazy, gdzie został mianowany nadwornym kaznodzieją. – Wygłaszał kazania mające doniosłe znaczenie ideowe, zarówno na polu walki religijnej, jak i w trosce o przyszłość Polski. Jest to pomnik literacki o wielkim znaczeniu w naszej kulturze umysłowej. No i są to zmagania o Kościół – podkreślał prof. Kornat.

Skarga podjął walkę przeciwko wszystkim trzem odnogom protestanckiej rewolucji – luterańskiej, kalwińskiej i ariańskiej – które coraz bardziej zakorzeniały się wśród polskich elit, siejąc ziarno niezgody, upadku duchowego, a często wprost spustoszenia. Pod wpływem niewiernych piastujących wysokie stanowiska w Rzeczypospolitej władza stała się obojętna względem zgorszenia i bluźnierstwa, jakim jest herezja i przestała karać publicznych odstępców, których błędy religijne przekładały się na psucie porządku państwowego. – Przeprowadzenie tego przepisu jest oczywiście dotkliwym wyłomem osłabiającym Kościół. Oczywiście, zwłaszcza jeśli zważymy na realia ówczesnej walki religijnej, która się toczyła w Europie – mówił prelegent.

Wtedy też doszło do wydarzenia, które jest po dziś dzień wychwalane przez większość Polaków, a jednak profesor uznaje je za „krańcowo kontrowersyjne”. Chodzi oczywiście o wprowadzenie systemowej tolerancji religijnej przez Sejm Konwokacyjny 1573 roku. Był to istotny wyłom w duchowej jedności kraju. Otworzył błędnowiercom drogę do urzędów publicznych. Kolejnym aktem tego wyłomu stało się wydanie przepisów wykonawczych do aktu Konfederacji Warszawskiej. Szczegółowo sankcjonowały one szkodliwe zapisy o zrównaniu prawdziwej religii z błędem. Na dodatek, nie była to – już w tamtych czasach! – tolerancja we właściwym tego słowa znaczeniu, a więc znoszenie zła, którego nie da się w sposób roztropny usunąć, lecz była to daleko idąca akceptacja.

– Podkreślał to wyraźnie Skarga. Był przeciwny tej tolerancji czynnej i zwalczał ją piórem i słowem bardzo stanowczo. Nawiązywał w tym oczywiście do tego, co głosił Kościół, co głosiła Stolica Apostolska i polscy biskupi – wskazał prof. Kornat, zaznaczając, że długa batalia w tej sprawie zakończyła się zwycięstwem, w którym Skarga odegrał ważną rolę. Dzięki jego determinacji udało się uchylić postanowienia Konfederacji Warszawskiej. Tej kwestii poświęcone jest dziełko Skargi pt. Upominanie do ewangelików i do wszystkich społem niekatolików, iż o skażenie zborów krakowskich gniewać się i nic nowego i burzliwego zaczynać nie mają.

Królewski kaznodzieja nie przebierał w słowach, wchodząc w polemiki z groźnymi heretykami, nazywając ich „jadowitymi jako wilki na owce” i „głodnymi psami”. – Mocne słowa. W ostrych, polemicznych wypowiedziach wtedy nie przebierało się w słowach, tak jak dzisiaj, żeby kogokolwiek nie urazić. To już jest produkt liberalizmu, tego nie było – komentował profesor, odnosząc się do dzisiejszej polubownej wobec innowierców i świata postawy wielu hierarchów i kapłanów.

Ks. Piotr Skarga brał także udział w sporze ideowym pomiędzy frakcjami szlacheckimi, które w skrócie prof. Kornat scharakteryzował jako: republikańską, czyli skupioną głównie na kwestii wolności stanu szlacheckiego oraz monarchiczną, domagającą się większej sprawczości władzy królewskiej. Jak nietrudno się domyślić, opowiadał się on po stronie tej drugiej. Prelegent wprost wskazał, że „Skarga był monarchistą”, choć ten opowiadał się za koncepcją monarchia mixta, zaczerpniętą od św. Tomasza z Akwinu i Arystotelesa. Twierdzili oni, że optymalny ustrój powinien korzystać po trochu ze wszystkich systemów (monarchii, arystokracji i republiki).

– Głowa państwa musi mieć w nim kluczową pozycję. Na tej jednostce spoczywa odpowiedzialność za dobro wspólne, za byt narodu, ale przede wszystkim za pokój zagwarantowany Kościołowi w jego misji. W obronie Kościoła ma się spełniać misja głowy państwa. Rozumowanie to bierze pod uwagę konieczność jednej osoby, która odpowiada za całość. Ale nie jest to stanowisko despotyczne – podkreśla profesor.

Oprócz rozlicznych polemik z heretykami ks. Skarga dokonał przede wszystkim „wielkiego, pomnikowego dzieła”, jakim są Kazania Sejmowe, które we fragmentach – jak przypominał prof. Kornat – były jeszcze do niedawna obecne w programie szkolnym. Co ciekawe, ich tekst został odkryty dopiero sto lat po śmierci Autora. Wtedy zaczęło się ich drugie życie i sława – tym większa, że był to czas, gdy Rzeczpospolita upadała i chyliła się ku rozbiorom.

W czasie, gdy Polska była już uzależniona od tronu Katarzyny Wielkiej, a potem popadła w niewolę trzech mocarstw, postać księdza Piotra Skargi wyłaniała się z pomroki dziejów, będąc nośnikiem wielu konkretnych treści, w tym dotyczących praworządności. Utyskiwał Kaznodzieja Narodu na niekarność w Rzeczypospolitej i opowiadał się za konsekwentną egzekucją praw, również religijnych. Co może zdziwić dzisiejszych katolików, Skarga postulował karę śmierci za najcięższą zbrodnię przeciwko Boskiej świętości w Kościele, jaką jest zbezczeszczenie Najświętszego Sakramentu. Do takiej profanacji doszło w roku 1611 w Wilnie, gdzie wściekły włoski kalwinista Franco de Franco rzucił się na procesję Bożego Ciała. Bluźnierca został skazany na śmierć poprzez poćwiartowanie. Karę tę otwarcie poparł ks. Piotr Skarga.

I wreszcie, jak podpowiadał prof. Marek Kornat, dochodzimy do roli Skargi jako swoistego „proroka” upadku Rzeczypospolitej. Wskazywał, że rzeczą logicznie zapisaną w porządku Bożej Opatrzności jest kara za grzech nadużywania wolności przez klasę polityczną. Ks. Skarga umarł w roku 1612, a rewolta Chmielnickiego była jednym z pierwszym przewrotów społecznych, zwiastujących nieuniknioną erozję państwa.

Źródło: PCh24

 

Co dalej z procesem beatyfikacyjnym ks. Piotra Skargi? Sprawdziliśmy

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie