Warszawa już ogłosiła, że zamierza zlikwidować niektóre przedszkola, do podobnych decyzji przymierzają się także inne polskie miasta – pisze piątkowa „Rzeczpospolita”. Wszystkiemu „winna” jest demograficzna zapaść, w 2025 r. liczba urodzeń spadła o kolejne 14 tys. – informuje gazeta.
Według „Rz”, zapaść demograficzna staje się faktem. W ubiegłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny podał, że na koniec 2025 r. liczba Polaków była o 157 tys. mniejsza niż rok wcześniej. W sumie jest nas 37,332 mln. W 2025 r. urodziło się 238 tys. dzieci – o 14 tys. mniej niż w 2024 r.
W połowie stycznia warszawscy radni zdecydowali o zamknięciu czterech przedszkoli, ale, jak powiedziała „Rz” rzeczniczka ratusza Monika Beuth, pierwsze decyzje w sprawie reorganizacji sieci placówek zostały podjęte już jesienią ubiegłego roku. Warszawa dysponuje obecnie 43 tys. miejsc w przedszkolach, z czego 2,5 tys. jest nadal wolne. Prognozy demograficzne pokazują, że w porównaniu z obecnym rokiem, liczba dzieci 3-letnich, które rozpoczynają edukację przedszkolną we wrześniu 2026 r., będzie mniejsza o blisko 2 tys. „W roku szkolnym 2028/2029 w porównaniu do bieżącego roku szkolnego będzie nawet 15 tys. mniej dzieci w wieku przedszkolnym zamieszkałych w Warszawie” – dodała rzeczniczka.
Wesprzyj nas już teraz!
Gazeta sprawdziła, jak sytuacja wygląda w innych dużych miastach. Okazuje się, że jak na razie tylko stolica podejmuje decyzje o wygaszaniu oddziałów, choć gdzie indziej też się z tym liczą. Wolne miejsca w żłobkach są m.in. w Łodzi, Lublinie, Częstochowie i Poznaniu.
„Zmiany sieci przedszkoli i szkół to wyzwanie, które stoi przed wszystkimi samorządami w Polsce. Dziś apele o poprawę demografii na niewiele się zdadzą, bo nie mamy aż tylu kobiet w wieku rozrodczym, by szybko sytuację kryzysową zażegnać” – powiedział „Rzeczpospolitej” Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich. Według niego, sposobem na radzenie sobie z kryzysem demograficznym jest tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych, w których równocześnie uczyłyby się zarówno maluchy, jak i uczniowie młodszych klas szkół podstawowych.
Zdaniem gazety, Ministerstwo Edukacji Narodowej myśli w podobny sposób. Przygotowało właśnie projekt zakładający możliwość utworzenia w działających małych szkołach miejsc służących lokalnej społeczności, np. żłobków czy środowiskowych domów pomocy. Projekt przeszedł już przez Radę Ministrów i trafił do Sejmu.
Źródło: PAP