29 lipca 2020

„Przyrzekamy prowokować”. Aktywiści LGBT sprofanowali figurę Chrystusa w Warszawie

(fot. Flickr.com )

Aktywiści LGBT w nocy z 28 na 29 lipca 2020 r. sprofanowali figurę Chrystusa pod Krzyżem znajdującą się przed Bazyliką Świętego Krzyża w Warszawie. Na twarz rzeźby nałożyli różową maskę z feministyczno-anarchistycznymi symbolami, a w jej ręce włożyli tęczową flagę. Na cokole umieszczono też manifest zawierający wulgarną treść.

 

Celem akcji środowisk LGBT okazały się także pomniki Małej Syrenki, Józefa Piłsudskiego, Mikołaja Kopernika, Wincentego Witosa czy Tarasa Szewczenki. Szczególnie bulwersujący jest jednak fakt sprofanowania katolickiej rzeźby, która przetrwała okres Powstania Warszawskiego wśród gruzów stolicy.

 

 fot. Facebook.com / Spacerowiczka

 

Treść zamieszczonego na cokole pomnika tekstu brzmi: „To szturm! To atak! To Tęcza! Pamięci poległych w walce z codzienną nienawiścią, tych, którzy mieli siłę by skoczyć w ciemność. Dodająca wiary w lepszą przyszłość osobom, którym państwo zabrało wolność i bezpieczeństwo. Wzywająca do otwartej wojny przeciw dyskryminacji. Nakazująca nie prosić, nigdy więcej nie błagać o szacunek i litość. To miasto jest nas wszystkich. J****e się ignoranci”. Pod tekstem podpisał się niejaki „Gang Samozamęt”, „Stop Bzdurom” czy „Poetka”.

 

Manifest rozszerzyła na Facebooku jedna z organizatorek akcji. Okazuje się, że jednym z powodów akcji jest działalność Fundacji Pro-Prawo do Życia, polegająca na uświadamianiu mieszkańców stolicy w kwestii zagrożeń płynących z edukacji seksualnej i postulatów społeczeno-politycznego ruchu LGBT+. „To jest szturm! To tęcza. To atak! Postanowiłyśmy działać. Tak długo jak będę się bać trzymać Cię za rękę. Tak długo aż nie zniknie z naszych ulic ostatnia homofobiczna furgonetka” – piszą.

 

„To nasza manifestacja odmienności – ta tęcza. Tak długo jak flaga będzie kogoś gorszyć i będzie niestosowna, tak długo uroczyście przyrzekamy – prowokować” – podkreślają. „Sorry…. Nikt przecież nie powie, że polska flaga jest niestosowna i że kogoś obraża… Gdy zabierane są nam kolejne prawa, los waży się na szalach władzy. Niepokoi milczenie polityków – przerażają ich słowa. Nie będziemy prosić o litość, błagać o szacunek i zrozumienie. Jesteśmy głosem za małych na to by ich słuchano, za małych by coś powiedzieć. Uciszanych przez rodziców. Zmęczonych codzienną batalią ze światem. Oduczyliśmy się grzeczności i narzuconej gry w normalność. Gdy system chce byśmy skakali w ciemność sami, razem wypowiadamy mu walkę. Syrenka warszawska ma w dłoni miecz i tarczę. Ma tęczę i bandanę. To nasze wezwanie do walki. Jak długo będziemy zasypiać z myślą, że i tak nic się nie zmieni. tak długo będzie trzeba przypominać o tym że istniejemy. Że nie jesteście sami i same. To miasto jest też nasze. Walczcie” – stwierdzają.

 

Figurę Chrystusa niosącego krzyż z wypisanym na cokole hasłem „Sursum Corda” ustawiono pod Kościołem św. Krzyża 2 listopada 1898 r. z inicjatywy hrabiego Andrzeja Zamoyskiego. Dzieło rzeźbiarza Andrzeja Pruszyńskiego cudem przetrwało hekatombę jaką Warszawie zgotowali pacyfikujący powstanie Niemcy. 6 września w wywołanej przez żołnierzy Wehrmachtu eksplozji runęła wieża oraz sklepienia kościoła. Na niemieckich zdjęciach wykonanych tuż po Powstaniu i opublikowanych w Krakowie widać rzeźbę leżącą na jezdni Krakowskiego Przedmieścia. Chrystus leżąc nadal wyciąga ku górze dłoń zdając się wzywać „Sursum corda”! Wkrótce rzeźbę wywieziono i porzucono pod Nysą.

 

Źródło: Facebook.com

PR

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie