Rada Miasta Bochnia przyjęła stanowisko w sprawie krakowskiej Strefy Czystego Transportu. Radni piszą o nierównym traktowaniu obywateli, dyskryminacji i traktowaniu osób spoza stolicy województwa jak intruzów.
Apel radnych celnie wskazuje, że do Krakowa dojeżdża spora grupa osób zamieszkujących sąsiednie gminy w celach edukacyjnych, zawodowych czy medycznych. A ustanowienie opłat za wjazd do SCT uderza finansowo właśnie w nich, bo mieszkańcy Krakowa podlegają wyłączeniom.
Rada Miasta Bochnia wezwała więc władze Krakowa do rewizji polityki komunikacyjnej powołując się tu na art. 32 Konstytucji RP, który wyraźnie mówi, że „wszyscy są wobec prawa równi”, a także „wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. W ocenie radnych, krakowska SCT wyraźnie narusza tę zasadę.
Wesprzyj nas już teraz!
To nie pierwszy taki głos z regionu bocheńskiego. Wcześniej w sprawie zawracano się z apelem do burmistrz Bochni, która scedowała problem na starostę, wnioskując o zajęcie się tematem podczas Konwentu Wójtów i Burmistrzów Powiatu Bocheńskiego. Ten organ jednak nie może wypowiadać się w imieniu poszczególnych gmin.
Wiadomo, że starosta podziela obawy mieszkańców regionu i widzi, że wybór samochodu jako środka komunikacji nie jest kaprysem, ale koniecznością. Stąd wprowadzenie ograniczeń bez stworzenia alternatywy transportowej może prowadzić do wykluczenia komunikacyjnego. Starosta zapowiedział również, że poruszy sprawę na forum Rady Powiatu, a rezolucja w obronie mieszkańców – po jej formalnym podjęciu – trafi do władz Krakowa oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego, który będzie rozważał skargę na uchwałę wprowadzającą SCT.
Źródło: gazetakrakowska.pl
MA