– Mamy już ponad 100 tysięcy podpisów pod referendum – poinformował 3 marca w mediach społecznościowych były kontrkandydat Aleksandra Miszalskiego, Łukasz Gibała. – Wielkie brawa dla wszystkich, którzy zbierają podpisy, oraz dla tych, którzy się podpisali – dodał.
Zbieranie podpisów w sprawie referendum zaczęło się 27 stycznia, a organizatorzy mają 60 dni – czyli prawie do końca marca – na uzbieranie wymaganej liczby 58 355 podpisów. Jednak już po zaledwie 35 dniach podpisów zebrano… aż 100 tysięcy, czyli niemal dwukrotnie więcej niż potrzeba. To właśnie taki cel postawili sobie organizatorzy, aby mieć pewność, że podpisów będzie wystarczająco nawet po odrzuceniu części z nich ze względu np. na podanie błędnego adresu lub nieczytelnych danych.
– W ostatnim czasie tempo zbiórki znacznie przyspieszyło, co zapewne ma związek z próbą upolitycznienia referendum przez Donalda Tuska i jego słowami o tym, że „referendum to rozróba polityczna PiS i Konfederacji”. Widać, że Krakowianie nie lubią jak politycy obrażają zwykłych mieszkańców – zaznaczył Gibała w opublikowanym wpisie.
Wesprzyj nas już teraz!
Wniosek ws. organizacji referendum złożyła w Krajowym Biurze Wyborczym grupa obywateli, podkreślając jednocześnie, że akcja nie ma charakteru politycznego. Zbiórka podpisów jest jednak wspierana przez politycznych przeciwników urzędującego prezydenta, w tym PiS, Konfederację oraz stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.
Wnioskodawcy wymieniają szereg zarzutów wobec Aleksandra Miszalskiego, m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic, oraz sprawowanie urzędu w sposób niegodny, czym był choćby taniec na dachu magistratu do piosenki, w której padają wulgaryzmy.
Nastroje nieprzychylne wobec Miszalskiego nasiliły się po wprowadzeniu przez radę miasta – na wniosek prezydenta – strefy czystego transportu, mimo, że ustawowe normy powietrza w stolicy Małopolski są zachowane. Co więcej, sama SCT zamiast gwarantować czyste powietrze, jest wyłącznie żyłą złota dla krakowskiego magistratu.
Teraz wydaje się więc oczywiste, że referendum się odbędzie. Aby jednak było ono ważne, w głosowaniu będzie musiało wziąć udział co najmniej 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta, czyli 158 555 osób. Wynik referendum wyznaczany jest zwykłą większością głosów „za” lub „przeciw”.
Źródło: facebook.com, PCh24.pl
AF
Nerwowy Miszalski kontra referendum. Początek końca SCT w Krakowie? [VIDEO]