Bp Nitkiewicz: Nasi przodkowie przetrwali w ramionach Maryi potop szwedzki, zabory, wojny światowe i komunizm

JKRUK_20190914_ks_bp_Krzysztof_Nitkiewicz_SWIETY_KRZYZ01_IMGP1424.jpg
bp Krzysztof Nitkiewicz / fot. Wikimedia Commons

W liturgiczną uroczystość Matki Bożej Królowej Polski, obchodzoną wyjątkowo w tym roku 2 maja, biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz przewodniczył uroczystościom odpustowym w parafii w Andrzejowie. W czasie uroczystości do świątyni wniesione zostały relikwie św. Izydora Oracza.

W homilii bp Nitkiewicz mówił o toczącej się nieustannie walce dobra ze złem. Podkreślił, że nie jesteśmy w niej osamotnieni, gdyż Chrystus dał nam Najświętszą Maryję Pannę, jako Matkę i obronę.

- Nasi przodkowie przetrwali w ramionach Maryi potop szwedzki, lata zaborów, czasy wojen światowych oraz komunizmu. Uratowali się, gdyż Ją szczerze kochali, czcili nie tylko na ołtarzach ale w swoich sercach. Ileż przepięknych przykładów takiej postawy znajdujemy w literaturze, w sztuce, w różnych zwyczajach. Mówi się o Polakach, że jesteśmy narodem maryjnym i rzeczywiście, w tym miesiącu będziemy gromadzili się w kościołach, przy kapliczkach i krzyżach przydrożnych, odmawiając Litanię Loretańską. Boję się jednak, że nie zawsze przekłada się to na codzienne życie, na podejmowane decyzje, na wzajemne relacje, które są coraz mniej chrześcijańskie. Pobożność maryjna nie może mieć tylko charakteru rytualnego. Bez inspirowania się postawą Maryi, bez Jej naśladowania, wiara pozostanie zimna, dogmaty surowe, a świat okrutny. Dlatego zatroszczmy się o to co w środku, o naszą duszę. Dołóżmy starań by była ona zawsze złączona z Bogiem, jak dusza Maryi, która wielbiła Pana. Dbajmy o czystość serca, angażujmy się z we wszystko, co służy dobru, odrzucając jednocześnie zło  – mówił biskup.

Następnie odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem wokół świątyni. W trakcie procesji odśpiewana została Litania Loretańska. Po zakończonych uroczystościach wierni mogli oddać cześć św. Izydorowi całując jego relikwie.

Św. Izydor Oracz urodził się ok. 1080 r. w Madrycie w ubogiej rodzinie. Przez całe życie pracował jako rolnik i służący u miejscowego właściciela ziemskiego. Był człowiekiem głębokiej wiary – codziennie uczestniczył we Mszy św., dużo się modlił i pomagał ubogim, dzieląc się nawet tym, co sam miał bardzo skromne. Według przekazów zasłynął z licznych cudów – m.in. aniołowie mieli pomagać mu w pracy na polu, gdy on się modlił. Był mężem św. Marii de la Cabeza. Zmarł ok. 1130 r. w Madrycie. Został kanonizowany w 1622 r. przez papieża Grzegorza XV. Jest patronem rolników i Madrytu.

Źródło: KAI

forum-0426711261_GSZ_800x460.jpg
Fot. Łukasz Dejnarowicz / FORUM

Krystian Kratiuk: Królowa Polski i atak na „pobożność gietrzwałdzką”

Są takie prawdy w historii narodu, których nie trzeba ogłaszać dekretami, gdyż istnieją niezależnie od tego, czy ktoś chce je uznać. Są też takie, które można próbować przemilczeć, rozmyć, sprowadzić do folkloru, wyśmiać – ale one i tak wracają i będą wracać, bo polską pobożność doprawdy trudno jest pokonać – próbowali zaborcy, próbowali okupanci, komuniści. Wszyscy polegli. Nie uda się to też lew...Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: