Ks. prof. Rakocy: Katechezy dla dorosłych. Bóg w Trójcy Jedyny

Dwa razy w miesiącu będę zamieszczał na tej stronie katechezy dla dorosłych, których celem jest przybliżenie podstawowych prawd wiary chrześcijańskiej, ale również odpowiedź na trudne pytania codziennego życia. Katechezy zostały pomyślane tak, aby jednocześnie służyły poszukującym czy powątpiewającym. Będą się one ukazywały w pierwszą i trzecią sobotę miesiąca. Serdecznie zapraszam.
Pierwszą z serii katechez poświęcę tajemnicy Trójcy Świętej i temu, co Bóg chce nam przez nią powiedzieć. Nie jesteśmy w stanie ogarnąć rozumem Trójcy Świętej, czyli tego, że Bóg jest Jeden i jednocześnie w Trzech Osobach. Mimo to zechciał nam to objawić. Dlaczego objawił to, czego nie możemy pojąć? Otóż Bóg ma nam coś bardzo ważnego do powiedzenia przez tę tajemnicę, coś co jesteśmy w stanie zrozumieć. Nie rozumiemy samej tajemnicy, ale rozumiemy to, co z niej wynika.
1. Wiemy, że Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Owa troistość Boskiej natury sprawia, że jest On wspólnotą Boskich Osób. Tekst dogmatu o Trójcy Świętej stwierdza, że między Boskimi Osobami występuje „wieczna wymiana miłości”: Ojciec obdarza miłością Syna i Ducha Świętego, Syn obdarza miłością Ojca i Ducha Świętego, Duch Święty obdarza miłością Ojca i Syna Bożego. Między Boskimi Osobami ma miejsce wieczna wymiana miłości. MIŁOŚĆ jest zasadą istnienia Boga, szczytem Jego istnienia – owa wieczna wymiana miłości. Dotykamy najgłębszej tajemnicy Boga.
Zapytajmy teraz, co by się zmieniło, gdyby Bóg był tylko Jedną Osobą Boską? – jak postrzegają Go, przykładowo, żydzi czy muzułmanie.
Czy byłby nadal wszechmocny? Tak. Czy byłby nadal nieskończony? Tak. Odwieczny? Tak. Wszechobecny, wszechwiedzący itd.? Tak. Zmieniłoby się tylko jedno: nie byłby Miłością! Miłość jest bowiem możliwa wyłącznie w relacji do innych osób. A to ma miejsce między Boskimi Osobami.
Miłości nikt nie przeżyje sam. Wyobraźmy sobie, przykładowo, atletę, niezwykłego siłacza na bezludnej wyspie. Może wykazać się tam ogromną siłą i wyrwać, powiedzmy, drzewo z korzeniami. Może wykazać się też innymi zręcznościami, ale nie wejdzie w relację miłości, bo do tego potrzebuje drugiej osoby czy osób. Do natury miłości przynależy relacyjność, czyli bycie w relacji do innych.
Żaden z przymiotów Boga jak wszechmoc, wszechobecność, nieskończoność, odwieczność itd., nie domaga się, aby Bóg był Trójcą Boskich Osób; mógłby być Jedną Osobą Boską. Wspólnoty Boskich Osób domaga się jedynie Miłość. Nie znaczy to jednak, że Bóg jest Trójjedyny, aby być Miłością, ale dlatego, że jest Trójjedyny, jest Miłością. Co z tego wynika?
Objawiając tajemnicę Trójcy Świętej, Bóg mówi nam przez nią, że jest Miłością. Nie mówi nam przez tę tajemnicę, że jest wszechmocny, nieskończony, odwieczny itd., bo do bycia takim mógłby być Jedną Osobą Boską. Przez tajemnicę Trójcy Świętej mówi nam, że jest Miłością, bo jedynie bycie Miłością domaga się tworzenia wspólnoty Boskich Osób.
Chociaż nie rozumiemy tajemnicy Trójcy Świętej, Bóg objawił nam ją, bo chciał objawić prawdę, iż jest MIŁOŚCIĄ. Apostoł Jan stwierdza to uroczyście: „Bóg jest Miłością” (1 J 4, 16). Ta prawda stanowi szczyt objawienia, szczyt prawdy o Bogu. Miłość najpełniej określa Jego naturę.
Skoro miłość najpełniej określa naturę Boga, to wszystkie Jego przymioty jak na przykład wszechmoc, odwieczność, nieskończoność itd. są na służbie Jego miłości. Miłość kroczy przed Jego wszechmocą, dlatego Jego wszechmoc jest miłująca. Miłość kroczy przed Jego wszechwiedzą, dlatego Jego wszechwiedza jest miłująca. Miłość kroczy przed Jego nieskończonością, dlatego Jego nieskończoność jest miłująca. I tak jest w przypadku każdego innego z Jego przymiotów.
Posłużę się przykładem. Rodzic ma taką przewagę fizyczną nad małym dzieckiem, że nie stawi mu ono oporu. A do czego jej używa? Do tego, aby je chronić, aby nie stała mu się krzywda. Dlaczego? Bo kieruje się miłością. Miłość rodzica podobnie jak miłość Boga kroczy przed jego fizyczną przewagą nad dzieckiem.
W stosunku do Boga odnosi się to w znacznie wyższym stopniu. Wszechmoc Boga jest miłująca miłością doskonałą. Stąd nigdy nie wyrządzi nam najmniejszej krzywdy. Nie wyrządzi, bo Jego miłość stoi na straży Jego wszechmocy.
Gdyby Bóg nie był Miłością, lękalibyśmy się Jego wszechmocy. Nie wiedzielibyśmy bowiem, do czego może jej użyć. Tak ogromna wszechmoc bez miłości przeraża.
Wyobraźmy sobie lipcowy, słoneczny dzień w samo południe. Jesteśmy w domu i nagle robi się ciemno. Wyglądamy przez okno i widzimy, że nad ziemią zawisł potężny statek kosmiczny. Jego cień kładzie się na całej powierzchni ziemi.
Jaka będzie nasza reakcja? Niepokój, a może lęk, strach… Dlaczego? Bo nie znamy intencji przybyszów. Nie wiemy, co zmierzają uczynić. My zaś znamy intencje Boga. Wiemy, że jest Miłością, dlatego Jego wszechmoc nie przeraża.
2. Teologia chrześcijańska poucza, że Bóg jest szczęśliwy. Bóg jest najszczęśliwszy ze wszystkich istnień. Nikt nie jest tak szczęśliwy jak Bóg! Co sprawia, że Bóg jest szczęśliwy? Otóż podstawą szczęścia Boga są relacje miłości między Boskimi Osobami – owa „wieczna wymiana miłości”. Źródłem szczęścia Boga nie jest Jego wszechmoc, czyli że wszystko może, nie jest Jego wszechwiedza czy nieskończoność. Szczęście Boga płynie z wiecznej wymiany miłości między Boskimi Osobami. Bóg znajduje swe szczęście we wspólnocie Boskich Osób.
Bóg nie jest samotną monadą, która potrzebuje stworzenia, aby móc kochać. Boskie Osoby odwiecznie darzą się wzajemną miłością. Stworzenie świata nie jest potrzebne Bogu do uzyskania spełnienia w miłości i szczęściu. A jednak Bóg w swej Miłości chciał podzielić się życiem i stworzył aniołów i nasz świat.
Zrozumienie tego, że Bóg znajduje swe największe szczęście we wspólnocie Boskich Osób, wzajemnie darzących się miłością, nie sprawia nam trudności, bo my podobnie znajdujemy szczęście w gronie rodzinnym, we wspólnocie bliskich nam osób (w byciu razem).
Bóg nie jest samotnikiem! Jest wspólnotą Boskich Osób. Jest nastawiony na tworzenie wspólnoty. Stąd stworzył świat aniołów i nas, i chce razem z nami spędzić swoją szczęśliwą wieczność.
Ludzie stworzeni na Jego obraz i podobieństwo znajdują największe szczęście w miłości (w byciu razem, w tworzeniu wspólnoty). Dla miłości wyrzekną się kariery, sławy, bogactwa. Znamy takie przypadki. Nie chcą wszechmocy, nie chcą wszechwiedzy, chcą miłości: chcą kochać i być kochanymi. Człowiek najbardziej realizuje się w miłości: czy to oblubieńczej, czy rodzicielskiej, czy bliźniego – w poświęceniu się dla innych. Bóg stwarzając nas, podzielił się z nami tym, co w Nim samym najcenniejsze – zdolnością do miłowania i znajdowaniem w miłości największego szczęścia.
3. Szatan odwracając się od Boga, stał się zaprzeczeniem Jego miłości; stał się nienawiścią. Jest zatem niezdolny do miłości. Nie pokocha nikogo i odrzuci każdą ofiarowaną mu miłość. Tym samym jest niezdolny zawiązać z kimkolwiek wspólnotę. Owa niezdolność szatana do kochania i do wejścia w szczerą, oddaną relację z kimś drugim czyni go samotnikiem i nieszczęśliwym – nade wszystko z powodu braku Boga.
Ktoś czytając to, myśli sobie może, że on też jest samotny, bo na tej ziemi nie ma nikogo bliskiego. Otóż nie jest samotny. Ma Boga i ta relacja miłości wydobywa go z samotności. Samotnikiem jest szatan i każdy potępiony, ponieważ nie mają Boga, a między sobą są niezdolni do zawiązania wspólnoty opartej na miłości, co jest wynikiem nieposiadania Boga.
4. Jaki nasuwa się wniosek? Nie patrzmy na Boga w pierwszej kolejności jak na sędziego czy władcę, bo nie to mówi nam poprzez swoją naturę. Przez naturę Trójcy Świętej mówi nam, że jest wspólnotą Boskich Osób, które ożywia miłość i tym samym jest Miłością. Miłość jest szczytem Jego istnienia i zasadą, jaką kieruje się względem swych stworzeń.
Bóg jest czystą Miłością, czyli samą Miłością. Nie ma w Nim zatem nic, co nie byłoby Miłością. Nie można Mu więc przypisywać stanów i czynów sprzecznych z Miłością. W Bogu nie ma niepohamowanego gniewu, zemsty, chęci karania nas czy potępienia grzeszników. W Bogu jako Miłości jest tylko i wyłącznie dobroć, wyrozumiałość, czułość. Jeżeli coś się nam jawi inaczej, znaczy to, że pobłądziliśmy w naszym myśleniu. Obraz Boga na kartach Starego Testamentu jest początkowym i niepełnym Jego poznaniem. W pełni objawił się w Jezusie Chrystusie i jest taki, jaki jest Chrystus – nie inny.
Wprawdzie Bóg jest sędzią naszych czynów, ale miłującym – zatem wyrozumiałym; jest też naszym królem i władcą, ale miłującym – zatem delikatnym. Nie musimy się Go obawiać. Jest czystą Miłością i jest Mu nieznany inny stan niż doskonała Miłość.
Ludzie, którzy noszą w sercu zniekształcony obraz Boga, tj. surowego sędziego, groźnego władcy, wyrządzają sobie krzywdę. Mówią oni na przykład: ‘Nie idę do spowiedzi, bo nie wiem, czy mi wybaczy’. A Bóg jest oceanem miłości, jak usłyszała to mistyczka siostra Eugenia Ravasio. Bóg powiedział do niej: „Jestem oceanem miłości. Sprawia Mi ogromny ból to, że ludzie widzą we Mnie sędziego i boją się Mnie. A Ja jestem samą Miłością”. Ktoś zapyta o dowód? Oto on: Chrystus rozpięty na krzyżu. Oto odpowiedź, jaki jest Bóg. Jak bardzo trzeba kochać, aby własne życie ofiarować za drugich.
Ktoś, kto jest Miłością, nie chce, abyśmy się Go bali, ale żebyśmy odpowiedzieli miłością na Jego miłość. Tak jest między kochającymi się osobami. Kochająca osoba pragnie odwzajemnienia miłości. Nie chce tylko kochać – chce też być kochana.
Jedną z wielu niewłaściwych postaw jest straszenie Bogiem: ‘Zobaczysz, co Bóg ci za to zrobi’. Jakież to niesprawiedliwe straszyć taką Miłością! Straszyć można szatanem, bo straszy się kimś, kto chce wyrządzić krzywdę, a nie Bogiem, który kocha nas bezgranicznie.
Pismo św. mówi wprawdzie o bojaźni Pańskiej, ale nie rozumie jej jako lęku, lecz jako szacunek. Kto miłuje Boga, okazuje Mu szacunek, a ten przejawia się zachowywaniem Jego przykazań. Nasza miłość do rodziców też przejawia się szacunkiem.
5. Nasuwają się pytania: czy Bóg, który jest samą Miłością, może ukarać lub poddać próbie? Tak. Ale będzie kierował się miłością względem nas: aby osiągnąć jakieś istotne dla nas dobro. Tak postępują też rodzice względem swych dzieci, nakładając nieraz kary. Chcą je dobrze wychować; kierują się wtedy miłością do nich.
Nasuwają się też pytania o niektóre obrazy Boga w ST, dalej o zło w świecie, o różne tragedie, nieszczęścia, o wieczne potępienie. Jeżeli Bóg jest Miłością, to dlaczego zdarza się to wszystko. Nie zaprzecza to miłości Boga i ma swoje wyjaśnienie. Sukcesywnie będę to czynił w przyszłych katechezach.
Na zakończenie przypomnę główną myśl katechezy. Między Boskimi Osobami ma miejsce wieczna wymiana miłości. Miłość jest zasadą istnienia Boga i podstawą Jego szczęścia. Przez tajemnicę Trójcy Świętej Bóg komunikuje nam prawdę, iż jest Miłością. Dlatego objawił nam tajemnicę Trójcy Świętej, chociaż jej nie rozumiemy, abyśmy poznali to, co z niej wynika – i tym samym, abyśmy się Go nie lękali (bo jest niezdolny wyrządzić nam krzywdę), ale odpowiedzieli miłością na Jego miłość.
Ks. prof. Waldemar Rakocy CM






