Ks. prof. Rakocy: BÓG STWÓRCA. Dlaczego Bóg stworzył ten świat? KATECHEZA 2

stworzenie2.jpg
Luca Cambiaso, CC0, via Wikimedia Commons

Co Bóg mówi nam przez to, że stworzył ten świat? Podzielił się z nami istnieniem, życiem, co stanowi najwyższą i nieocenioną wartość. Przedstawię zagadnienie w trzech punktach.

1. Po pierwsze, Bóg stwarza, czyli powołuje do życia z nicości, z niczego.

Przy stwarzaniu Bóg nie posługuje się niczym, co istnieje: ani z siebie, ani spoza siebie. Bóg działa w ten sposób niezmiennie, nigdy nie odstępując od tej zasady. Przykładem tego są powoływane do istnienia ludzkie dusze. Papież Pius XII w encyklice Humani generis (pkt 36) stwierdza, że „dusze są bezpośrednio stwarzane przez Boga”, kiedy w łonie matki poczyna się nowe życie. To, że są stwarzane, znaczy, że z nicości.

Stwarzanie, czyli powoływanie do istnienia z niczego, stanowi charakterystyczny rys działania Boga, co jest przejawem jego doskonałej natury. Bóg po prostu stwarza, a nie przetwarza materii jak człowiek, czyli robi coś z czegoś. Kiedy w Księdze Rodzaju Bóg lepi człowieka z gliny, to jest to tylko ludzki obraz, a nie Jego rzeczywiste działanie.

Zróbmy to razem!

Gdybym zapytał, co z natury Boga w pierwszej kolejności dochodzi do głosu w stwarzaniu z nicości, to większość odpowie, że Jego wszechmoc, ponieważ nikt poza Nim nie jest do tego zdolny. Otóż stwarzanie z niczego w pierwszej kolejności ujawnia miłość Boga. Zobrazuję to w prosty sposób. Gdyby Bóg powoływał do istnienia nowe stworzenia z czegoś, co już istnieje, to skutkiem tego byłoby unicestwienie jednego stworzenia, aby zaistniało inne. A to jest działanie niedoskonałe, bo u podstawy zaistnienia nowego bytu stoi unicestwienie innego.

Przykładowo, gdyby Bóg powołał coś do istnienia z kamienia, to ów kamień przestawałby istnieć, aby zaistniało coś nowego. Gdyby tylko z ziarnka piasku chciał powołać coś do istnienia, to podobnie owo ziarnko przestawałoby istnieć. Wówczas u podstawy powoływania do życia nowych stworzeń stałoby dzieło zniszczenia innych. Przestawałoby istnieć coś, aby mogło zaistnieć coś nowego.

Takie działanie stoi w sprzeczności z naturą Boga. Bóg zatem niezmiennie powołuje wszystko do istnienia z nicości: w ten sposób zachowuje przy życiu to, co już istnieje i powołuje do życia nowe stworzenia. W stwarzaniu z nicości nie chodzi o manifestację wszechmocy Stwórcy (pokazanie że tylko On tak potrafi). W stwarzaniu z nicości ujawnia się miłość Boga w najczystszej postaci: nie chce niczego pozbawić istnienia. Zresztą po co miałby coś unicestwiać, skoro wszystko co stworzył, jest ze swej natury dobre.

Autor Księgi Mądrości mówi o Bogu z zachwytem: O Ty, Miłośniku życia, który niczego nie unicestwiasz, ale wszystko zachowujesz w istnieniu! (por. Mdr 11, 23-26). Bóg jest miłośnikiem życia. Dlatego nie unicestwia szatana, chociaż rozwiązałoby to większość problemów, zwłaszcza natury moralnej. Jest to po prostu sprzeczne z Jego naturą (uśmierciłby jedno ze swoich stworzeń). Bóg dał przykazanie: „Nie zabijaj!” i jako pierwszy do niego się stosuje. Gdyby unicestwił szatana, stałby się zabójcą.

Ktoś powie: ‘Ale przecież Pan Jezus przemienił wodę w wino, czyli woda przestała istnieć’. W tym wypadku Jezus działał w granicach naszego człowieczeństwa, które przyjął. My przetwarzamy materię. Jezus podczas swojej ziemskiej działalności jako człowiek też ją przetwarzał, chociaż użył do tego boskiej mocy.

2. Po drugie, kiedy Bóg stworzył człowieka, uczynił go podobnym sobie: stworzył go na swój obraz i podobieństwo.

W człowieku jest odciśnięty obraz Boga. Człowiek został obdarzony nieśmiertelną duszą (życiem duchowym i wiecznym), z ludzką duszą wiąże się samoświadomość, czyli świadomość samego siebie (zwierzęta mają różne stopnie świadomości), rozumem (zwierzęta myślą, ale nie rozumują), wolną wolą (rozróżnianie między dobrem a złem moralnym). Zwierzęta zagryzają się, podkradają sobie pokarm czy młode, nie uznając tego za coś złego. Człowiek podporządkowuje sobie ponadto w dużym stopniu ten świat i jako jedyna istota na ziemi ma świadomość istnienia Boga.

Bóg podzielił się ponadto z człowiekiem tym, co najcenniejsze w Jego naturze, czyli zdolnością do miłowania. Bóg jest Miłością. Ona stanowi Jego naturę. I tym, co w Nim najcenniejsze, podzielił się z rozumnymi stworzeniami. Nie dał nam wszechmocy ani wszechwiedzy, ale dał to, co jest znacznie cenniejsze – miłość.

Stąd człowiek stworzony na wzór Boga jest zdolny nie do jakiejś tam miłości, miłostki, ale do miłości heroicznej. Z miłości jest zdolny do największego szczęścia, ale też do największych poświęceń i nawet do oddania życia za innych. I nie mam tu na myśli męczenników jak św. Maksymilian M. Kolbe, bo to są wyjątki. Chodzi mi o każdego z nas. Zdolność do heroicznej miłości jest w każdym człowieku, a ujawnia się najpowszechniej w miłości rodzicielskiej: rodzice są gotowi poświęcić się dla dzieci, a nawet oddać za nie życie. Tu widać najwyraźniej nasze podobieństwo z Bogiem, który oddał za nas życie na drzewie krzyża.

Bóg nie jest zazdrośnikiem. Charakteryzuje Go pełne dawanie siebie i dlatego jest Stwórcą. Bóg mógłby nie podzielić się życiem. We wspólnocie Boskich Osób znajduje bowiem spełnienie i pełnię szczęścia. Chciał jednak, aby Jego szczęście stało się udziałem innych istnień.

Odbicie pełnego dawania się Boga stworzeniom znajdujemy w miłości rodzicielskiej. Rodzice nie są zazdrośni o to, że dziecko jest ładniejsze czy zdolniejsze od nich, że więcej w życiu osiągnęło. Przeciwnie, cieszą się tym szczerze. Rodzice chcą przekazać dzieciom to, co mają najcenniejszego, najlepszego ze zdolności, charakteru, wyglądu. Jest to typowe dla miłości. Kto nie kocha, nie chce dać drugiej osobie tego, co ma najcenniejszego. Widzimy to, przykładowo, po robionych innym prezentach.

3. Po trzecie, stworzenie aniołów, człowieka i świata nie jest jednorazowym aktem.

W teologii mówi się o podwójnym akcie stwórczym Boga: 1) powołanie do istnienia oraz 2) stałe podtrzymywanie w istnieniu.

Dlaczego wszystko musi być stale podtrzymywane w istnieniu? Otóż poza Bogiem nic nie istnieje samo z siebie, bo nic nie ma racji istnienia w sobie. Bóg jest jedynym źródłem życia. Wszystko, co istnieje, istnieje dlatego, że Bóg powołał to do istnienia i stale podtrzymuje w istnieniu. Weźmy za przykład atomy, czyli strukturę, jaka leży u podstaw świata materialnego. Taki pojedynczy atom nie istniał i w pewnym momencie zaczął istnieć. W takim razie nie ma on racji istnienia w sobie: gdyby miał ją w sobie, istniałby od zawsze. Skoro nie ma racji istnienia w sobie, potrzebuje podtrzymywania w istnieniu, aby istnieć. Z tych zaś atomów zbudowany jest cały świat.

Wszystko istnieje dlatego, że Bóg powołał to do istnienia i stale podtrzymuje przy życiu. Gdyby Bóg odmówił nam daru życia, skończyłoby się ono. Ale w jaki sposób by się skończyło? Otóż nie śmiercią, ale unicestwieniem: obrócilibyśmy się w nicość, z której powołał ten świat do istnienia. Cofnięcie aktu stwórczego przez Boga obraca wszystko powtórnie w nicość.

Jaki nasuwa się wniosek? Bóg jest jedynym Panem życia: wszystko zaistniało dzięki Niemu i dzięki Niemu istnieje. Ma On władzę nad życiem i śmiercią, ale korzysta wyłącznie z prawa do życia. Najwyraźniej widać to na przykładzie szatana, którego nie unicestwia i nigdy nie unicestwi. BÓG JEST MIŁOŚNIKIEM ŻYCIA! Dlatego ostatecznie obdarza nas wiecznym życiem ze sobą. Prawdziwa, doskonała miłość daje drugiej stronie wszystko, co może dać. Dlatego Bóg nie daje nam tylko 80 czy 90 lat życia, ale zapewnia wieczne istnienie w swojej obecności. Bóg nie wyznaczył nam kresu istnienia, wydłużył je w nieskończoność. Śmierć, której się boimy, nie jest unicestwieniem i końcem życia, ale przejściem do innej, doskonalszej postaci życia.

Skoro Bóg jest miłośnikiem życia i niczego nie unicestwia, ale wszystko podtrzymuje w istnieniu, a co złe naprawia, powinniśmy Go naśladować w szanowaniu życia, i to we wszystkich postaciach.

Dlatego w nauczaniu Kościoła jest nie do przyjęcia aborcja, eutanazja, ale również kara śmierci. Nie do przyjęcia są działania wojenne (poza wojną obronną), szkodzenie sobie na zdrowiu; nie do zaakceptowania jest życie w konflikcie z innymi, o ile zależy to od nas. Dopóki to możliwe należy ratować każdy związek małżeński, odbudowywać każdą zerwaną przyjaźń, traktować zwierzęta jak naszych mniejszych braci. Wprawdzie możemy się nimi pożywiać, ale nie można ich dręczyć, zabijać bezsensownie. Należy szanować mienie wspólne, chronić środowisko naturalne, innymi słowy szanować całe dzieło stwórcze, bo to dzieło Boga i Jego dar dla nas.

Wyprowadzenie tych wniosków z natury Boga pozwala uniknąć niekonsekwencji w poglądach, z czym nagminnie się dzisiaj spotykamy: że zabiega się o ochronę środowiska naturalnego, małego robaczka, a popiera się aborcję, eutanazję czy karę śmierci. Należy być konsekwentnym w ochronie życia.

Bóg jako Stwórca jest jedynym Panem życia i śmierci, ale korzysta wyłącznie z prawa do życia. Jesteśmy zatem wezwani do tego, aby na Jego wzór szanować każde życie i siebie nawzajem.

Ks. prof. Waldemar Rakocy CM

52214.jpg
Trójca Święta, mal. Albrecht Dürer

Ks. prof. Rakocy: Katechezy dla dorosłych. Bóg w Trójcy Jedyny

Dwa razy w miesiącu będę zamieszczał na tej stronie katechezy dla dorosłych, których celem jest przybliżenie podstawowych prawd wiary chrześcijańskiej, ale również odpowiedź na trudne pytania codziennego życia. Katechezy zostały pomyślane tak, aby jednocześnie służyły poszukującym czy powątpiewającym. Będą się one ukazywały w pierwszą i trzecią sobotę miesiąca. Serdecznie zapraszam.Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: