Niedzielny wykład wiary: 20 niedziela po zesłaniu Ducha Świętego

Chrystus-uzdrowienie-syna-dworzanina_02.jpg
Ilustracja: Domena Publiczna

Lekcja, Ef 5, 15-21:

Bracia: Baczcie pilnie, abyście postępowali z uwagą, nie jak nieroztropni, ale jako mądrzy, wyzyskując czas, ponieważ dni są złe. Nie bądźcie więc nierozważnymi, ale rozumiejącymi, jaka jest wola Boża. A nie upijajcie się winem, w którym tkwi rozpusta, ale napełniajcie się Duchem Świętym, wygłaszając psalmy, hymny i pieśni duchowe, nucąc i śpiewając w sercach waszych Panu. A dzięki czyńcie zawsze i za wszystko Bogu i Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa. Bądźcie ulegli jedni drugim w bojaźni Chrystusowej.

Wykład:

Zróbmy to razem!

Apostoł Paweł pisze do Efezjan o konieczności dobrego korzystania z czasu. Pragnie on, aby nie marnowali oni swojego życia na pijaństwu, lecz spędzali go na czynieniu rzeczy, które są miłe Bogu. Apostoł Narodów wzywa do dziękczynienia Panu, chwalenia Go w hymnach i pieśniach oraz wzajemnej służby na rzecz wspólnoty. Albowiem nikt nie wie kiedy Bóg wezwie go na swój szczegółowy sąd. Dzisiejsze czasy niestety również można skwitować słowami „dni są złe”. Współczesny rozwój technologii, natłok informacji, a także łatwość dostępu do nieskończonej bazy treści, również może stanowić rozpraszacz, który będzie skutecznie odciągał nas od Boga i Jego nauki. Współczesne badania wskazują nawet na fakt, iż nadmierna konsumpcja treści podanych „na tacy”, w formie krótkich nagrań wideo, obniża jakość naszych funkcji poznawczych (Por. Ebster M, Lauerer M, Nagel E, Schmidt S., „Taming the endless scroll? Short-form videos, digital routines and neurocognitive outcomes in youth : a systematic literature review”. Eur Child Adolesc Psychiatry. 2026 Jun 13. doi: 10.1007/s00787-026-03083-7. Epub ahead of print. PMID: 42287412). Podobnie grzech osłabia nasze funkcje poznawcze w świecie ducha i osłabia zasięg oddziaływania Słowa Bożego. Jest to także forma marnowania czasu. Dlatego też należy się go wystrzegać jak nieznośnego rozpraszacza, mimo tego, że często daje nam natychmiastową i łatwą przyjemność.

Ewangelia, J 4, 46-53:

Onego czasu: Był dworzanin pewien, którego syn chorował w Kafarnaum. Ten, gdy usłyszał, że Jezus przybył z Judei do Galilei, poszedł do Niego i prosił Go, aby przyszedł i uleczył syna jego, bo już dogorywał. I rzekł do niego Jezus: «Jeśli nie widzicie znaków i cudów, nie wierzycie». Rzecze do Niego dworzanin: «Panie, przyjdź pierwej, zanim umrze syn mój». Rzecze do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». I uwierzył ów człowiek słowu, które mu powiedział Jezus, i poszedł. A gdy był w drodze, wyszli na jego spotkanie słudzy i oznajmili mówiąc: «Syn twój żyje». Zapytał ich tedy o godzinę, w której mu się polepszyło. I rzekli mu: «Wczoraj o godzinie siódmej opuściła go gorączka». Poznał tedy ojciec, że była to godzina, w której powiedział do niego Jezus: Syn twój żyje. I uwierzył sam i cały dom jego.

Wykład:

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus uzdrawia syna pewnego dworzanina, a więc osoby o wysokim statusie społecznym. Tożsamość tego człowieka pozostaje dla nas zagadką. Niektórzy sugerowali, iż był on tym samym centurionem, o którym mówi Ewangelia Mateusza. Nic pewnego o nim jednak nie wiemy. Mamy pewność natomiast, co do tego, że każdy człowiek, niezależnie od swojego doczesnego statusu, potrzebuje pomocy Boga. I Zbawiciel, jak to często czynił, wchodzi w ludzkie sprawy i ulecza tych, co cierpią na duszy i ciele. Ma On świadomość słabości ludzkiej wiary, dlatego też mówi: „Jeśli nie widzicie znaków i cudów, nie wierzycie”. Kto z nas bowiem nie fascynował się, przynajmniej na którymś etapie swojej podróży z wiarą chrześcijańską, niezliczonymi cudami potwierdzającymi wiarę katolicką? Jest to nasza naturalna potrzeba, aby na potwierdzenie nadprzyrodzonych twierdzeń szukać nadzwyczajnych znaków. Nie da się od tego uciec. Wiara tego człowieka dojrzewa także wraz z działaniem Jezusa. Pierwotnie jest to wiara słaba, która domaga się fizycznej obecności Chrystusa przy cierpiącym synu, potem wraz z ufnością przemienia się w wiarę mocną, która „zaraża” wszystkich dookoła: „I uwierzył sam i cały dom jego”. Tak interpretował ten biblijny fragment św. Beda Czcigodny, który skomentował go w następujący sposób: „Można przez to zrozumieć, że i w wierze są pewne stopnie, tak jak i innych cnotach, które mają początek, wzrost i doskonałość. Wiara tego człowieka miała swój początek, gdy prosił o uzdrowienie; wzrost, gdy uwierzył mówiącemu Panu: Syn twój żyje; doskonałość uzyskał, gdy słudzy powiedzieli mu o uzdrowieniu” (Tomasz z Akwinu, „Złoty łańcuch”, Kraków: Wydawnictwo AA, s. 478). Ewangelia, która mówi o uzdrowieniu syna bogatego człowieka, kieruje nas również do refleksji nad znaczeniem naszej ufności Bogu. Dzięki tej ufności, Pan Bóg udziela nam więcej łask. To ufność tego dworzanina została wynagrodzona boskim cudem. Ufność ta jest związana nierozłącznie z nadzieją, czyli cnotą teologalną, „dzięki której pragniemy jako naszego szczęścia Królestwa niebieskiego i życia wiecznego, pokładając ufność w obietnicach Chrystusa i opierając się nie na naszych siłach, ale na pomocy łaski Ducha Świętego” („Katechizm Kościoła katolickiego”, 1817). Św. Jan Maria Vianney definiował nadzieję w następujący sposób: „Mieć nadzieję to wzdychać za czymś, co ma nas w przyszłym życiu uczynić szczęśliwymi, to gorąco pragnąć uwolnienia z nieszczęść doczesności, to podążać dóbr takich, które nas mogą zaspokoić całkowicie” („Kazania Proboszcza z Ars”, Kraków 2015, s. 301). Ta nadzieja, jeśli jest prawdziwie oparta w Synu Bożym, nigdy nie może zawieść. Ta ufność powinna podtrzymywać nas w naszej codziennej wędrówce przez życie, w naszej walce ze słabościami i grzechem. I tak samo jak w chwilach doczesnych udręk i cierpień, tak i w chwilach pokusy winniśmy uciekać się do Zbawiciela. Ufając tak, iż tylko On może uzdrowić nasze dusze. Jak naucza „Katechizm Rzymski”, to „Chrystus Pan tę prośbę przykazał, abyśmy się codziennie Panu Bogu polecali, i Jego opieki i obrony ojcowskiej żądali, najmniej nie wątpiąc, jeżeliby nas Boski ratunek opuścił, żebyśmy w sidłach onego najchytrzejszego nieprzyjaciela uwikłać się musieli” („Katechizm Rzymski”, t. 3, Komorów 2022, s. 318).

Dominik Bartsch

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: