Niedzielny wykład wiary: 5 Niedziela po Objawieniu

kakol-pszenica-Pieter-Balten.jpg
Pieter Balten, Public domain, via Wikimedia Commons

Lekcja, Kol 3, 12-17:

Bracia: Przyobleczcież się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w tkliwe miłosierdzie, w dobroć, w pokorę, w cichość i w cierpliwość. Znoście jedni drugich i wybaczajcie sobie, jeśli kto ma skargę przeciw komu: jako Pan przebaczył wam, tak i wy. A ponad to wszystko miejcie miłość, która jest więzią doskonałości. A pokój Chrystusowy, do którego też wezwani jesteście w jednym ciele, niech radością opanuje serca wasze i bądźcie wdzięczni.

Słowo Chrystusowe niech przebywa w was obficie, abyście z wszelką mądrością jedni drugich nauczali i krzepili przez psalmy, hymny i pieśni duchowe, w łasce śpiewając Bogu w sercach waszych. Wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub uczynku, wszystko w imię Pana Jezusa Chrystusa czyńcie, dziękując Bogu Ojcu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.

Wykład:

Św. Paweł wzywa chrześcijan do okazywania miłości i miłosierdzia wobec siebie nawzajem. Wskazuje on na wartość wzajemnej cierpliwości i znoszenia wad innych ludzi. Tak jak Pan Bóg ofiarował nam swoje niezmierzone miłosierdzie, tak samo my winniśmy z wyrozumiałością podchodzić do naszych bliźnich. Ludzie Kościoła, a więc wszyscy wierzący, powinni być dobrym przykładem podążania za naukami Jezusa Chrystusa. Apostoł sam pozostaje wierny słowom Zbawiciela z Kazania na Górze. Tak samo jak Syn Człowieczy, wzywa on do pokoju, miłości i miłosierdzia. Według niego, wszystkie nasze czyny powinny być dokonywane w imię Chrystusa. Jest to więc wezwanie do podporządkowania naszej woli Jezusowi. Św. Ambroży z Mediolanu pisał: „Skierujmy zatem wszystkie nasze słowa i czyny ku Chrystusowi, który z śmierci wywołał życie, a z ciemności stworzył światło. Bo tak jak chore ciało raz jest ogrzewane, a innym razem łagodzone chłodnymi okładami, i tak różnorodność środków leczniczych – jeśli stosowana zgodnie z zaleceniami lekarza – przynosi korzyść, ale jeśli stosowana wbrew jego zaleceniom, pogłębia chorobę; tak samo wszystko, co oddajemy Chrystusowi, jest lekarstwem, a wszystko, co czynimy z własnej woli, jest szkodliwe” („De Virginitate”, 3, 24).

Ewangelia, Mt 13, 24-30:

Zróbmy to razem!

Onego czasu: Powiedział Jezus rzeszom tę przypowieść: Podobne stało się Królestwo Niebieskie człowiekowi, który posiał dobre nasienie na roli swojej. A gdy ludzie spali, przyszedł nieprzyjaciel jego i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł. A gdy urosło zboże i owoc wydało, wtedy ukazał się i kąkol. Przystąpiwszy tedy słudzy gospodarza rzekli mu: „Panie, czyżeś nie posiał dobrego nasienia na roli swojej? Skądże się tedy wziął kąkol?” I rzekł im: „Nieprzyjazny człowiek to uczynił”. Powiedzieli słudzy: „Chcesz, pójdziemy i zbierzemy go”. A on rzekł: „Nie, byście snadź zbierając kąkol nie wykorzenili z nim i pszenicy. Dopuśćcie obojgu róść aż do żniwa, a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie pierwej kąkol i zwiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zgromadźcie do gumna mojego”.

Wykład:

Przypowieść, którą opowiada Pan Jezus, opisuje stosunek Boga do ludzkości. Stwórca bowiem każdego dnia, w każdym narodzie i pokoleniu, sieje dobre nasienie. Głosi On, przez swoich wyznawców, prawdę o samym sobie. Rozdaje także ludziom wszelkie potrzebne łaski. Na świecie jednak działają również złe moce. Diabeł i jego upadli aniołowie sieją zamęt, zło i cierpienie. Wielu ludzi podąża za ich głosem i współuczestniczy w popełnianiu grzechów. Syn Boży mówi o tym, że szatan zasiał kąkol, gdy „ludzie spali”. Ma On tutaj na myśli niedbałość duchowieństwa. Albowiem w czasach, gdy hierarchia kościelna nie stoi na posterunku i nie zwalcza błędu w sposób wystarczający, zło będzie mogło łatwo wejść do boskiej owczarni i pochwycić wiele dusz. Zbawiciel jednak zapowiada, iż ostateczne odrzucenie upadłych będzie miało miejsce dopiero wtedy, gdy Chrystus jako Sędzia postanowi ogłosić wieczne wyroki. Jedni trafią na spalenie, tj. wieczne potępienie, a inni zaś dostąpią chwały nieba. Chrystus wzywa nas do cierpliwości, tak jak cytowany w dzisiejszej lekcji św. Paweł. Zapowiada On ostatecznie wymierzenie sprawiedliwości, gdy nadejdzie jej czas.

Słowa Jezusa w tradycyjnym wykładzie były uznawane jako podstawa katolickiej doktryny o tolerancji wobec błędu. Już bowiem Ojcowie Kościoła widzieli w tej przypowieści wskazówkę jak obchodzić się z tymi chrześcijanami, którzy popadają w błąd, czyli w herezję. Jeśli ukaranie złych, czyli „zebranie” i wyrwanie kąkolu, mogło skutkować cierpieniem lub śmiercią dobrych, czyli „dobrego nasienia”, wtedy należało powstrzymać się od karności. Św. Jan Chryzostom przestrzegał, w swojej 46 homilii na Ewangelię Mateusza, przed karaniem heretyków, gdy może to zaszkodzić wiernym katolikom: „Jeśli zamierzacie chwycić za broń i zabijać heretyków, to wraz z nimi zginie również wielu świętych; albo też jest prawdopodobne, że spośród samego kąkolu wielu się nawróci i stanie się pszenicą. Jeśli zatem wykorzenicie ich z góry, wyrządzicie krzywdę tym, którzy mają stać się pszenicą, zabijając niektórych, w których wciąż jest miejsce na zmianę i poprawę” (Patrologia Graeca 58, 477). Sprzeciwiał się on też stosowaniu krwawych środków wobec odstępców, choć dopuszczał ich siłowe zwalczanie.

Z innej jednak strony, gdy ryzyko zaszkodzenia dobrym nie występuje lub jest bardzo małe, należy zwalczać błąd i samych heretyków. Taką właśnie interpretację zaproponował św. Augustyn. Według biskupa z Hippony, „Pan, gdy powiedział: „Pozwólcie obojgu rosnąć aż do żniwa”, dodał powód, mówiąc: „Byście zbierając kąkol, nie wyrwali razem z nim i pszenicy”. W ten sposób wystarczająco pokazał, że gdy nie ma już tej obawy, lecz panuje pełne i pewne bezpieczeństwo, co do trwałości pszenicy (czyli, gdy przestępstwo kogoś jest wszystkim znane i jawi się jako tak ohydne, że albo nie ma wcale obrońców, albo nie takich, przez których mogłaby powstać schizma), wtedy nie powinna spać surowość dyscypliny” („Contra epistulam Parmeniani”, 3, 2, 13 - Patrologia Latina 43, 92). Zwolennikami surowego obchodzenia się z odstępcami od wiary byli także św. Optat oraz Leon I Wielki. Ten pierwszy, czyli biskup Milewy, popierał nawet stosowanie kary śmierci wobec heretyków i schizmatyków.

Doktryna ta (o wyrozumiałości wobec błędu) znalazła ostatecznie swój wyraz w nauczaniu papieży. Przede wszystkim mowa tutaj o magisterium Leona XIII, a więc biskupa Rzymu końca XIX i początków XX wieku. Tenże następca św. Piotra głosił, że możliwe jest tolerowanie błędu, jeśli jego zwalczanie może przynieść więcej zła niż pożytku. Jednak według tego biskupa Rzymu, jeśli „państwo zmuszone jest do tolerowania większego zła, tym bardziej oddala się ono od doskonałości; a tolerancja wobec zła, podyktowana rozwagą polityczną, powinna być ściśle ograniczona do granic wyznaczonych przez jej uzasadniającą przyczynę, jaką jest dobro publiczne” („Libertas” - Acta Sanctae Sedis, t. 20 (1887), s. 610). Tolerancja więc nie jest cnotą i prawem samym w sobie. Błąd może być cierpliwe tolerowany przez Kościół lub państwo, ale tylko na tyle, na ile wymaga tego dobro społeczeństwa oraz rozwaga polityczna.

Dominik Bartsch

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: