Watykańska zagadka św. Jacka. Dlaczego ma twarz św. Antoniego?

Pośród wszystkich wizerunków św. Jacka jeden zasługuje na szczególną uwagę. Chodzi o figurę na Kolumnadzie Berniniego wokół Placu św. Piotra. Jest to jedyny reprezentant Polski wśród 139 świętych. Zajmuje on miejsce między św. Franciszkiem Ksawerym – Apostołem Azji, a św. Ludwikiem Bertrandem – Apostołem Ameryki Południowej. Jednak nie tylko z tego powodu figura polskiego świętego zasługuje na uwagę...
Mało znany jest fakt, że autor rzeźby św. Jacka, powstałej pomiędzy rokiem 1670 a 1672, Lazzaro Morelli, nadał św. Jackowi to samo oblicze, co św. Antoniemu z Padwy! Czy było to tylko dzieło przypadku, czy świadomy zabieg, niosący pewne przesłanie?
Jeśli bowiem porównamy biografie obydwu świętych, to, istotnie, dostrzeżemy między nimi wiele podobieństw: obydwaj urodzili się w tym samym czasie, u schyłku XII wieku; obydwaj byli niezmordowanymi misjonarzami i wybitnymi kaznodziejami; obydwaj cieszyli się sławą cudotwórców, a po śmierci, na ich groby pielgrzymowały rzesze wiernych.
Św. Jacek – światło ze Śląska
Światło ze Śląska, pierwszy polski dominikanin, ten, który „zapalił Polaków do rzeczy wielkich". Św. Jacek (1183-1257) jest patronem metropolii górnośląskiej, kilku diecezji i miast na świecie. Jego relikwie znajdują się w bazylice Świętej Trójcy w kościele dominikanów w Krakowie.
Św. Jacek pochodził z rycerskiego rodu Odrowążów. Pierwsze nauki pobierał w Krakowie, studiował także w Paryżu i w Bolonii. Był kapłanem i kanonikiem kapituły krakowskiej. Świetnie przygotowany, pobożny, zostałby prawdopodobnie biskupem Krakowa po swoim krewnym Iwonie Odrowążu. W jego życiu wydarzyło się jednak coś nieoczekiwanego. Podczas pobytu w Rzymie spotkał św. Dominika i zapragnął wstąpić do założonego przez niego zakonu. Św. Dominik przyjął Jacka i po niezbędnym okresie formacji wysłał go razem z towarzyszami do Polski.
Życie chrześcijańskie w kraju nad Wisłą dalekie było w tamtym czasie od ideałów Ewangelii. Największym problemem była powierzchowność niedawno przyjętej wiary (kilka sąsiednich narodów żyło jeszcze w pogaństwie). Przed polskimi dominikanami stały więc dwa zadania: misja zewnętrzna, do ościennych krajów nieznających Chrystusa, i misja wewnętrzna, do serc i umysłów Polaków. W obydwu przypadkach konieczne było stworzenie sieci klasztorów, jako bazy do ewangelizacji. Misji tej podjął się pierwszy polski dominikanin – Jacek, który okazał się znakomitym organizatorem. U schyłku jego życia działało już ponad dwadzieścia klasztorów, w których kwitło życie modlitewne i naukowe. Niektórzy uważają owe klasztory za pierwszą sieć szkolnictwa wyższego na terenach Polski.
Eucharystia, Matka Boża, spowiedź
Przede wszystkim jednak był Jacek gorliwym misjonarzem, który jako wędrowny kaznodzieja przemierzył nie tylko Polskę, ale także dzisiejszą Austrię, Czechy i Morawy. Mimo ogromnych niebezpieczeństw dotarł do pogańskich Prusów i Litwinów. Słowo Boże głosił również prawosławnym Rusinom, a zdaniem niektórych, dotarł także do Skandynawii.
Warto przypomnieć trzy podstawowe elementy apostolstwa św. Jacka, które starał się zaszczepić w naszym narodzie, a mianowicie: kult eucharystyczny, kult maryjny i praktyka indywidualnej spowiedzi, pozostały do dnia dzisiejszego wyróżnikiem naszej duchowości na tle innych narodów.
Kiedy wyczerpany podróżami misyjnymi św. Jacek umierał po dłuższej chorobie w Krakowie, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia 1257 r.), nie tylko życie religijne w Polsce było inne; inna była również sama Polska.
Karol Wojtyła o św. Jacku
Kard. Karol Wojtyła mówił o nim: „Był św. Jacek apostołem w całym tego słowa znaczeniu, apostołem pełnym wielkiego rozmachu. Dla tego człowieka XIII wieku jakby nie istniała przestrzeń. Można powiedzieć, że 'nosiło' go po całej ówczesnej Polsce; więcej, po całej ówczesnej Słowiańszczyźnie. [...] I nie był to tylko rozmach zewnętrzny; było w nim bowiem jakieś wewnętrzne żarliwe pragnienie chwały Bożej, królestwa Bożego, usunięcia tego wszystkiego, co sprzeciwia się Bogu i kształtowania życia ludzkiego według Boga. [...] Stąpając po polskiej ziemi z Eucharystią i statuetką Matki Bożej uczył naszych przodków tajemnicy Chrystusa i tajemnicy Maryi... uczył ich zarazem wielkości człowieczeństwa. I ta lekcja stała się naszym depozytem, naszym spadkiem dziejowym" (18.08.1968).
Ks. Arkadiusz Nocoń
Autor, ks. Arkadiusz Nocoń, jest pracownikiem Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Felieton został nagrany dla Radia Watykańskiego, a następnie opublikowany w książce „Święci, bo nie udawali świętych", wydanej przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek w 2018 roku.
Źródło: KAI / Vatican News PL






