Media: pomimo nacisków kardynałów, papież nie ustąpi w sprawie liturgii i synodalności

Papież Leon XIV nie zamierza rezygnować z synodalności ani promowania zmian w liturgii wprowadzonych podczas Soboru Watykańskiego II – zaznacza „National Catholic Reporter”. Portal odniósł się do aktywności konserwatywnych hierarchów, którzy w ostatnich tygodniach apelowali o szerszy dostęp do Mszy świętej trydenckiej i „podważali trwający proces synodalny”.
Informacje o naciskach konserwatywnych kardynałów i rzekomym braku ustępliwości po stronie papieża czytamy w tekście „During summer lull, conservative bishops call for more Latin Mass, less synodality”. Publiakcja ukazała się na łamach amerykańskiego „National Catholic Reporter”.
W artykule zatytułowanym „During summer lull, conservative bishops call for more Latin Mass, less synodality” watykański korespondent Justin McLellan wskazuje, że podczas lipcowej przerwy w aktywności papieża doszło do szeregu publicznych wystąpień konserwatywnych hierarchów. Ich wspólnym mianownikiem były postulaty szerszego dostępu do tradycyjnej Mszy świętej oraz krytyka synodalnego modelu zarządzania Kościołem.
Według McLellana w czasie pobytu Leona XIV w Castel Gandolfo, od 5 do 27 lipca, w katolickich mediach powstała swoista „próżnia informacyjna”. W tym samym czasie uwagę komentatorów przyciągnęły dwa wydarzenia: czerwcowy konsystorz kardynałów poświęcony m.in. kwestiom zarządzania Kościołem oraz ekskomunika członków Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X.
Zdaniem watykanisty wydarzenia te stworzyły konserwatywnym duchownym okazję do ponownego otwarcia sporu o przyszłość tradycyjnej liturgii.
„Schizma w Bractwie Kapłańskim Świętego Piusa X nie jest tak prostą kwestią, jak debata na temat liturgii. Jednak fakt, że tak szeroko rozpowszechniona grupa, tak oddana Mszy łacińskiej sprzed Soboru Watykańskiego II, odłączyła się od Kościoła, wywołał nową falę dyskusji na temat tego, w jaki sposób Watykan powinien zachować równowagę między dostosowaniem wiernych do starej formy Mszy a naleganiem na jedność liturgiczną w zreformowanym rycie” – czytamy.
Kilku prominentnych hierarchów miało wykorzystać „okazję”, by publicznie ożywić debatę w sprawie ułatwienia dostępu do Mszy w tradycyjnym rycie, „potęgując narastające napięcia w Kościele pod przewodnictwem papieża, który uczynił jedność swoim wezwaniem”.
Watykanista przywołał wypowiedzi kard. Roberta Saraha, byłego szefa watykańskiego urzędu ds. liturgii, który wezwał do powrotu do bardziej liberalnego traktowania celebracji starej formy Mszy za czasów papieża Benedykta XVI. Gwinejski duchowny mówił między innymi: „Niektóre nadużycia osób przywiązanych do formy nadzwyczajnej są po części uzasadnione dramatycznymi i powszechnymi nadużyciami zwyczajnej formy liturgii, która do dziś często nie jest sprawowana zgodnie z intencjami soboru i sugerowanymi przez samą reformę liturgiczną” – mówił w wywiadzie udzielonym gazecie „Il Foglio”, który opublikowano 3 sierpnia.
Wcześniej, w rozmowie z pisarką Diane Montagna, kard. Sarah stwierdził, że papież Leon powinien rozszerzyć orędzie wysłane w jego imieniu do francuskich biskupów, aby „hojnie włączyć osoby szczerze przywiązane do Vetus Ordo, zgodnie z wytycznymi Soboru Watykańskiego II dotyczącymi liturgii”.
Inny duchowny kard. Gerhard Müller wypowiadał się z aplauzem o „mądrej decyzji” papieża Benedykta XVI, który rozszerzył dostęp do starej formy Mszy.
Z kolei amerykański duchowny, kard. Raymond Burke skrytykował ograniczenia wprowadzone za czasów Franciszka dotyczące sprawowania Mszy przedsoborowej. W lipcu udzielił wywiadu dla „The College of Cardinals Report”, konserwatywnego bloga. Wezwał w nim do utworzenia watykańskiej dykasterii, która zajmowałaby się katolikami oddanymi starej formie Mszy świętej.
Za większą dostępnością tego rodzaju Mszy św. opowiedział się także wieloletni osobisty sekretarz Benedykta XVI, a obecnie nuncjusz papieski w krajach bałtyckich, abp Georg Gänswein. Mówił w wywiadzie dla „Il Giornale”, że nadszedł czas na „zniesienie zakazów” odprawiania starej formy Mszy.
Watykanista twierdzi, że „wywiad z Gänsweinem, który stał się źródłem sprzeciwu w epoce Franciszka, był rzadką publiczną interwencją watykańskiego dyplomaty w wewnętrznej sprawie Kościoła”.
Także arcybiskup San Francisco Salvatore Cordileone, niedawno mianowany przez papieża Leona do Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, również wezwał do „łatwiejszego dostępu do tradycyjnej formy Mszy”.
Mclellan uważa, że wszyscy ci duchowni wykorzystali również chwilową nieobecność papieża i „letni okres przestoju”, by „zakwestionować skuteczność synodalnej metody dyskusji o zarządzaniu Kościołem i jego nauczaniu”.
Przed wyjazdem na wakacje papież bowiem wezwał kardynałów z całego świata, by pochylić się nad nowo opublikowaną encykliką „Magnifica Humanitas” w sprawie promowania pokoju i synodalności.
Kard. Müller skrytykował w wywiadzie dla „The Catholic Herald” program czerwcowego konsystorza, wskazując, że nie został on odpowiednio opracowany. Nie podobał mu się również nacisk konsystorza na słuchanie, a nie jednoznaczne przemawianie do świata. Mówił, że Kościół powinien „wydać kilka bardzo jasnych oświadczeń na temat tego, że absolutnie niemożliwe jest, aby biskupi lub kardynałowie odprawiali Msze z tęczowymi flagami, symbolami ateistycznej ideologii i nie szli na te tak zwane kompromisy duszpasterskie”.
Z kolei kardynał Sarah miał podnosić, że konsystorz zanadto skupił się na sprawach trapiących świat, zamiast dyskutować o liturgii i sakramentach
Kard. Burke zaś zwrócił uwagę, iż nie ma w historii Kościoła „żadnej historii” dotyczącej synodalności. Uznał nawet, że trzeba „położyć kres całej tej synodalności i przeprowadzić bardzo poważne badania nad całą tą kwestią”.
Te i inne wypowiedzi miały przykuć uwagę władz watykańskich, w tym samego papieża, który – w opinii watykanisty – nie zamierza wycofać się „ze swojego zaangażowania w reformy liturgiczne Soboru Watykańskiego II ani w synodalność”.
Mają o tym świadczyć wypowiedzi kardynała Arthura Roche, szefa watykańskiego biura liturgicznego, który w lipcowym wywiadzie dla brytyjskiego „The Tablet” zaznaczył, że „papież Leon XIV nie zamierza zmieniać Traditionis Custodes”, dekretu Franciszka z 2021 roku, który nakładał większe ograniczenia na celebrację starej formy Mszy Świętej.
Z kolei Leon po powrocie do Watykanu, podczas pierwszej audiencji generalnej po przerwie 5 sierpnia wszczął cykl publicznych katechez na temat Soboru Watykańskiego II, analizując „Sacrosanctum Concilium”, dokument soborowy dotyczący reformy liturgii.
Nic nie wskazuje na to, aby obecny papież opowiadał się za spowolnieniem procesu synodalnego w Kościele. Wręcz przeciwnie. Watykan wydał nawet wytyczne dla Kościołów lokalnych dotyczące kontynuowania procesu synodalnego do 2027 roku przed szczytem w Rzymie, który odbędzie się w następnym roku i będzie poświęcony synodalizacji.
W październiku tego roku Leon zwołał do Watykanu przewodniczących konferencji biskupów z całego świata, aby pochylić się nad dziedzictwem adhortacji apostolskiej o rodzinie - „Amoris laetitia”, autorstwa papieża Franciszka. Refleksja prominentnych kardynałów ma pomóc w „synodalnym rozeznaniu kroków, jakie należy podjąć, aby głosić Ewangelię dzisiejszym rodzinom”.
McLellan odnotowuje, że „powolna ewolucja pontyfikatu Leona w dużej mierze uchroniła go przed bezpośrednią krytyką w pierwszym roku”, ale „w miarę jak papież coraz bardziej pokazuje swoje oblicze, ukazując wizję Kościoła zakorzenioną w Soborze Watykańskim II i synodalności, daje również tym, którzy sprzeciwiają się tej wizji, bardziej konkretny argument, by się jej przeciwstawić”.
Źródło: ncronline.org
AS






