Dzisiaj

„Rewizja ETS nie wchodzi w grę”. Na problemy z energią…jeszcze więcej podatków

(fot. pch24.pl)

Unijni komisarze nie widzą potrzeby rewizji systemu nakładającego obciążenia finansowe za emisje dwutlenku węgla. Wręcz przeciwnie, zaostrzający się kryzys na rynku węglowodorów dowodzi ich zdaniem, że kierunek transformacji energetycznej obrany przez Brukselę jest jak najbardziej słuszny.

Jeszcze przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, przywódcy największych gospodarek UE przekonywali o możliwości zawieszenia opłat za emisje CO2 w celu pobudzenia ekonomii. Za takim krokiem opowiedział się w ostatnich tygodniach m.in. rząd Giorgii Meloni, kanclerz Niemiec Friedrich Merz i prezydent Francji Emmanuel Macron. Argumenty te nabrały dodatkowej wagi na skutek skoków cen, jakie pociągnęły za sobą izraelsko-amerykańska interwencja w Iranie oraz blokada przez Teheran strategicznej z punktu widzenia dostaw ropy i skroplonego gazu z Zatoki Perskiej cieśniny Ormuz.

10 marca na konferencji prasowej dotyczącej kolejnych działań UE w zakresie transformacji energetycznej, wiceszefowa KE Teresa Ribera i komisarz ds. energii Dan Jørgensen zdecydowanie sprzeciwili się odchodzeniu od wyśrubowanych celów polityki dekarbonizacji.

Wesprzyj nas już teraz!

Nie ma mowy o fundamentalnych zmianach w strukturze wyznaczania ceny, które dotykałyby np. opłat za emisje – powiedział Jørgensen, przekonując, że rewizja systemu ETS „nie wchodzi w rachubę”.

Jego zdaniem Unia jest dziś lepiej przygotowana na kryzys niż w 2022 r. i zawdzięcza to m.in. dywersyfikacji oraz postępom transformacji energetycznej. – Nasza długoterminowa strategia się obroniła – podkreślił komisarz ds. energii. – Wszelkie środki zaradcze, po jakie sięgniemy w obecnym czy nawet poważniejszym jeszcze kryzysie, muszą być ograniczone w czasie i precyzyjnie celowane i nie mogą znosić zachęt do odchodzenia od paliw kopalnych – przekonywał.

Nie uważam, żeby eliminacja opłat za emisje mogła stanowić pozytywny sygnał dla kogokolwiek. Wprost przeciwnie: może wykoleić dotychczasowe wysiłki (…) i zaszkodzić naszej konkurencyjności – powiedziała z kolei Teresa Ribera. – Konkurencyjność wymaga kontynuacji naszego kursu, a próby budowania konkurencyjności na czymś, czego sami nie produkujemy (…), nie mają sensu – podkreśliła.

Źródło: gazetaprawna.pl
PR

Hennig-Kloska: Wyjście Polski z systemu ETS oznaczałoby wyjście z Unii Europejskiej

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 69 976 zł cel: 500 000 zł
14%
wybierz kwotę:
Wspieram