Boerge Brende, od 2017 roku szef Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos, zrezygnował ze stanowiska – poinformował w czwartek norweski dziennik „DN”. Według gazety powodem są nieujawnione kontakty Brendego z amerykańskim przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.
Brende początkowo zaprzeczał, że miał jakiekolwiek relacje z amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym. W rozmowie z dziennikiem „Aftenposten” w listopadzie zapewniał, że „nie miał z Epsteinem nic wspólnego”.
Z dokumentów ze śledztwa w sprawie Epsteina, ujawnionych w styczniu przez władze USA, wynika jednak, że Brende utrzymywał rozległe kontakty ze skazanym przestępcą. Miały one obejmować kilka wspólnych kolacji oraz ponad 100 wymienionych wiadomości. W upublicznionej korespondencji Brende określał Epsteina jako „swojego przyjaciela”.
Wesprzyj nas już teraz!
Brende był przez lata czołowym norweskiej Partii Konserwatywnej. Zanim w 2017 roku stanął na czele WEF, kierował resortami handlu, środowiska, a w latach 2013-17 pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych Norwegii.
Na początku lutego władze WEF wszczęły postępowanie wyjaśniające wobec Brendego. Norweg przyznał się wówczas, że w latach 2018–19 uczestniczył w trzech kolacjach z jego udziałem. Twierdził, że jego pierwsze spotkanie z Epsteinem odbyło się w 2018 r. w Nowym Jorku na zaproszenie byłego norweskiego wicepremiera i negocjatora porozumień z Oslo z 1994 r., Terjego Roed-Larsena. Epstein został mu przedstawiony jako amerykański inwestor, o którego przeszłości i przestępczej działalności Brende, jak twierdził, wówczas nie wiedział.
Epstein, który utrzymywał kontakty towarzyskie z wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata, przynajmniej części z nich oferował towarzystwo młodych kobiet, zwabianych obietnicą kariery. W 2008 r. został skazany przez sąd stanowy na Florydzie za wykorzystywanie seksualne nieletnich. W 2019 r. amerykańska prokuratura federalna postawiła mu zarzuty handlu nieletnimi w celu wykorzystywania seksualnego. W tym samym roku, według oficjalnej wersji wydarzeń, popełnił samobójstwo.
Ujawnienie w styczniu tzw. akt Epsteina spowodowało międzynarodowe polityczne trzęsienie ziemi. W Wielkiej Brytanii do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko księciu Andrzejowi. Mężczyzna już wcześniej został pozbawiony wszystkich tytułów związanych z rodziną królewską. Dymisję złożył również dyrektor ds. komunikacji społecznej brytyjskiego premiera Keira Starmera, Tim Allan. Rozległe kontakty z amerykańskim przestępcą mieli również inni politycy związani ze środowiskiem obecnego premiera, m. in. Peter Mandelson, który w wyniku afery złożył mandat w Izbie Lordów.
W kontekście akt Epsteina pojawiło się również nazwisko doradcy premiera Roberta Ficy, Miroslava Lajczaka. Były szef MSZ Słowacji podał się do dymisji. Z kolei z kierowania Instytutem Świata Arabskiego zrezygnował wieloletni francuski polityk Jack Lang.
W Stanach Zjednoczonych już wcześniej były znane kontaky z Epsteinem byłego prezydenta Billa Clintona. Wśród grona bliskich „przyjaciół” przestępcy znaleźli się również prominentni liderzy opinii: lewicowy filozof i mówca Noam Chomsky oraz spin doktor ruchu MAGA Steve Bannon. W wyniku afery na jaw wyszły również skandale seksualne z udziałem miliardera Billa Gatesa, który przeprosił zarząd Fundacji Gatesów za kontakty z Epsteinem. Gates przyznał się do romansów z dwiema Rosjankami, które znajdowały się na liście płac skazanego pedofila.
PAP
/ oprac. PR